Czy partnerstwo publiczno-prywatne jest naprawdę efektywne?

  • nbportal.pl
  • 08-10-2009
  • drukuj
W Polsce, formuła partnerstwa publiczno-prywatnego dopiero się rozwija. Warto, abyśmy brali pod uwagę nie tylko zalety takiej współpracy, ale też krytykę. Być może pozwoli to uniknąć błędów popełnionych przez innych - przestrzega Narodowy Bank Polski.

Partnerstwem publiczno-prywatnym (PPP) nazywamy model współpracy przedsiębiorstw prywatnych i organów administracji rządowej lub samorządowej przy realizacji inwestycji, najczęściej infrastrukturalnych. Celem PPP jest ułatwienie finansowania projektów oraz większa efektywność wykonywanych zadań. Niektórzy naukowcy mają jednak wątpliwości, czy te cele są rzeczywiście realizowane.

Istnieje wiele rodzajów partnerstwa publiczno-prywatnego. W zależności od podejścia, PPP może obejmować umowy polegające na stosowaniu czystej inżynierii finansowej oferowanej i zapewnianej przez partnera prywatnego, poprzez umowy oparte na podziale zysku, kontraktowanie wykonywania zadań publicznych, tworzenie podmiotów o „specjalnym przeznaczeniu” (SPV) czy też konstruowanie i zarządzanie całymi programami inwestycyjnymi, aż po prywatyzację.

W każdym razie, w tym przypadku chodzi o to, by partnerzy mogli zrealizować swoje cele. Dla podmiotu rządowego lub samorządowego celem jest świadczenie usług publicznych (np. ochrona zdrowia albo budowa dróg). Sensem istnienia podmiotu prywatnego jest, rzecz jasna, osiąganie zysku. Praktyczną realizacją partnerstwa może być budowa autostrady przez konsorcjum prywatne w zamian za co przez określony czas może pobierać opłaty za jej użytkowanie.

W Unii Europejskiej, zwłaszcza w jej zachodniej części, partnerstwo publiczno-prywatne jest stosunkowo często stosowaną formułą realizowania inwestycji w takich dziedzinach jak drogownictwo, budowa lotnisk czy szpitali. W szczególności, rozwiązanie to często stosowane jest w Wielkiej Brytanii i właśnie stamtąd dochodzą głosy krytyki wobec modelu PPP.

Ekonomista David Price z Uniwerstytu w Edynburgu twierdzi, że najczęściej PPP jest niczym innym, tylko księgowym trikiem mającym na celu ukrycie wydatków publicznych. Państwa Unii Europejskiej zobowiązane są do utrzymywania deficytu finansów publicznych poniżej progu 3% PKB a całkowite zadłużenie sektora publicznego nie może przekraczać 60% PKB. PPP pozwala na finansowanie dużych projektów infrastrukturalnych bez podnoszenia deficytu i długu.

W jaki sposób? Po prostu finansowaniem inwestycji zajmuje się podmiot prywatny, który na ten cel zaciąga kredyty. Ponieważ zadłuża się prywatne konsorcjum, dług publiczny nie rośnie. Takie podejście może być jednak niebezpieczne, zwłaszcza, gdy podmiot publiczny jest odpowiedzialny za zadłużenie partnera. Nie jest to ryzyko wyłącznie teoretycznie – kiedy w Wielkiej Brytanii zbankrutowała firma modernizująca, w ramach PPP, metro londyńskie, budżet miasta został z dnia na dzień obciążony kwotą 400 milionów funtów.

Co gorsza, twierdzi Price, warunki finansowania dla prywatnych firm są zwykle mniej korzystne niż oprocentowanie długu publicznego. Z tego powodu koszt przedsięwzięcia zrealizowanego w formule PPP może być wyższy niż inwestycji czysto publicznej. A przecież jednym z celów PPP miało być zmniejszenie kosztów.

Price rozprawia się też z tezą, że prywatne konsorcja realizują publiczne inwestycje w bardziej efektywny sposób niż instytucje publiczne. Zdaniem naukowca, brak na to dowodów. Niektóre jego badania, np. dotyczące budowy szpitali w Wielkiej Brytanii, zdają się sugerować coś wręcz przeciwnego.

W Polsce, formuła partnerstwa publiczno-prywatnego dopiero się rozwija. Warto, abyśmy brali pod uwagę nie tylko zalety takiej współpracy, ale też krytykę. Być może pozwoli to uniknąć błędów popełnionych przez innych.
 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.