Jednak Kanadyjczycy…

  • Gazeta Żywiecka (Tomasz Matlakiewicz)
  • 05-07-2011
  • drukuj
Powiat żywiecki przyjął ofertę kanadyjskiego konsorcjum InterHealth Canada na budowę nowego szpitala powiatowego. Trwają negocjacje i prawdopodobnie jeszcze w lipcu, a najpóźniej w sierpniu podpisana zostanie umowa.
Jednak Kanadyjczycy…

Kanadyjska oferta była jedyną, która wpłynęła w postępowaniu na wybór wykonawcy. Wkrótce powinna się rozwiać część niewiadomych związanych z nowym szpitalem. Wszystko wskazuje na to, że szpital powstanie jednak na Polach Lisickich.

Czytaj też: Dwugłos ws. budowy szpitala w Żywcu

Ostatnio głośno było wprawdzie o awaryjnej lokalizacji na atrakcyjnych inwestycyjnie i komunikacyjnie terenach w Wieprzu, ale ta opcja jest mało prawdopodobna. 
 
Miasto chce przyjąć nowy plan zagospodarowania przestrzennego uwzględniający już wszystkie niezbędne warunki do wybudowania szpitala na Polach Lisickich w takim kształcie, jak przewidziano w ofercie. Po drugie uzyskanie terenów w Wieprzu, choć powiat wciąż o nie zabiega, wcale nie będzie łatwe. Nawet jeśli uda się wyłuskać lukratywne hektary od Agencji Nieruchomości Rolnych, to pewnością potrwa to bardzo długo. Być może po podpisaniu umowy licząca ponad tysiąc stron oferta zostanie wreszcie odtajniona. Dowiemy się wtedy, jak będzie wyglądał nowy szpital i jak Kanadyjczycy planują uzyskiwać dochody z jego działalności. Wyjaśni się wtedy również sprawa dotychczasowej siedziby szpitala.

Wicestarosta powiatu żywieckiego Andrzej Kalata przyznaje, że konsorcjum ma plany – i to bardzo ciekawe - co do tych nieruchomości. Szczegółów jak na razie zdradzić nie może. Umowa odpowie też na pytanie, jaki wkład poniesie powiat w związku z budową nowego szpitala. Działki na Polach Lisickich i budynki starego szpitala przy ul. Sienkiewicza już są przesądzone. Do nowej lecznicy przejdzie również część wyposażenia starego szpitala. Dodatkowo rada powiatu przyjęła uchwałę o gotowości przekazywania co rok przez trzydzieści lat 1 mln zł tytułem wkładu w inwestycję. O tym, czy powiat faktycznie będzie musiał co roku sięgać do swojej kasy po ten milion, zdecydują negocjacje.

Wciąż jednak jeszcze, przynajmniej przez kilka miesięcy, niewiadomą pozostanie pytanie o to, czy inwestor pozyska pieniądze na budowę. To może się okazać nawet trudniejsze niż znalezienie dla powiatu samego oferenta. Na realizację inwestycji trzeba będzie bowiem wziąć ogromny kredyt. Koszt szpitala wraz z wyposażeniem sięgnie dwustu kilkunastu milionów złotych.

– Banki decyzję o przyznaniu kredytu uzależnią od perspektyw finansowych nowego szpitala - tłumaczy Kalata. – Taka decyzja musi zostać poprzedzona szczegółowymi analizami.

Przypomnijmy, że szpital jest pierwszą tak dużą inwestycją w Polsce podejmowaną przez samorząd w ramach partnerstwa publiczno- prywatnego. Pionierskim poczynaniom powiatu uważne przyglądać się będą samorządowcy i biznesmeni z innych regionów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.