Jest projekt aquaparku w Bydgoszczy

  • przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 01-07-2011
  • drukuj
Firma Miastoprojekt Wrocław - partner Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku w spółce Aquapark Myślęcinek przygotowała projekt nowego aquaparku. Jak donosi Gazeta Wyborcza Miastoprojekt chce ruszyć z budową już w październiku i proponuje, by realizować inwestycję w czterech etapach.
Jest projekt aquaparku w Bydgoszczy
Koszt realizacji pierwszego etapu wynosiłby ok. 120 mln zł. Miasto musiałoby poręczyć kredyt na budowę kompleksu w wysokości do 10 mln zł rocznie przez 15 lat. - To był jeden z ważniejszych warunków ratusza. Urzędnicy powiedzieli, że to maksymalna kwotą, którą mogą poręczyć. Tak dostosowaliśmy naszą ofertę, aby ten wymóg spełnić – mówi rozmówca z Miastoprojektu.

Ratusz dał sobie czas do końca września, aby ostatecznie odpowiedzieć Miastoprojektowi, czy wchodzi w ten biznes. Obie strony wyrażają chęć dalszej współpracy.

- Będziemy dokładnie analizować zaproponowaną koncepcję. Ale są dwa warunki - podkreśla w rozmowie z gazetą Marcin Heymann, prezes Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku.

- Pierwszy to opcja "zero", czyli unieważnienie wszystkich dokumentów i zobowiązań podpisanych w tej sprawie przez poprzednią ekipę ratusza i Leśnego Parku. Drugi to gwarancja Miastoprojektu, że kompleks będzie na siebie zarabiał.

Temat aquaparku przewija się w Bydgoszczy od wielu lat. Do jego budowy usilnie dążył były prezydent Konstanty Dombrowicz, jednak nowa ekipa podważyła finansową konstrukcję inwestycji. Ponadto okazało się, że poprzednie władze LPKiW podpisały weksel in blanco. Gdyby miasto zerwałoby współpracę, musiałoby zapłacić Miastoprojektowi 26 mln zł. Stąd nacisk ratusza na opcję "zero".

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jeden z pierwszych w Polsce aquaparków powstał w Polkowicach, w zagłębu miedziowym. W drodze z Warszawy do czeskiej Pargi, czy Monachium chętniej bym się z dziećmi zatrzymywał, gdyby obok jakiś hotel od razu postawiono.
W chłodnawej Holandii nie w morzu się kąpałem, lecz aquaparku, dręczony
...przez dzieci do włażenia do najokropniejszych wodnych przeszkód, ale obok była cała wioska wakacyjne od namiotów po hotel xxxx.
Na Teneryfie próbowałem skoczyć do wulkanu, niestety już nie działającego, gdy dzieciątka zepchnęły mnie na zjeżdżalnię o obiecującej nazwie "Harakiri".
Dobrze, że na dole była woda, bo z kąpielówek zaczęło mi się dymić...
Stąd też popularność pewnego aquaparku w Mikołajkach, z hotelem Gołębiewski połączonym. Do takiego myślenia, "sprzedaży wiązanej" zachęcam...
Żartuję, ale też daję poważne przykłady rachunku ekonomicznego.
rozwiń

czarny, 2011-07-01 17:05:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE