Kryzys będzie sprzyjał PPP

W Polsce, w porównaniu z innymi krajami Europy, powstaje niewiele inwestycji w systemie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (PPP). Zdaniem ekspertów kryzys, wbrew pozorom, nie zaszkodzi PPP, a wręcz przeciwnie - może przyczynić się do jego rozkwitu.

Korzyści z Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, sytuacja Polski na tle Europy, działanie znowelizowanej ustawy o PPP, która weszła w życiu 27 lutego 2009 r., problemy w realizacji inwestycji w ramach PPP - te m.in. zagadnienia były przedmiotem debaty o PPP, która odbyła się w poniedziałek w Warszawie w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej.

Od początku 2009 r. do września 2011 r. w Polsce ogłoszono 107 postępowań o zawarcie umowy PPP i podpisano 18 umów, z czego 6 w trybie ustawy o PPP. Całkowita wartość podpisanych umów wynosi ok. 625 mln zł netto.

Czytaj też: Największa bariera dla PPP leży …w głowie urzędnika

Większość projektów jest zgłaszana przez jednostki samorządu terytorialnego. Buduje się w ten sposób boiska, szkoły, placówki zdrowia, drogi, parkingi, infrastrukturę energetyczną itp. PPP stwarza też dobre warunki do budowy szerokopasmowych sieci internetowych. Partner prywatny może wybudować i eksploatować sieć telekomunikacyjną lub zarządzać i utrzymywać już istniejącą infrastrukturę.

Zdaniem uczestników debaty korzyści z PPP od dawna są doceniane w wielu krajach świata. W Europie w liczbie inwestycji realizowanych w systemie PPP przoduje Wielka Brytania, w czołówce jest także Hiszpania, Portugalia, Francja, Niemcy, Włochy. Polska w tej dziedzinie wciąż stawia pierwsze, nieśmiałe kroki i ten początkowy etap wciąż nie ustąpił miejsca licznym i zdecydowanym przedsięwzięciom. Dla porównania: 53 proc. wszystkich europejskich inwestycji w ramach PPP w latach 2000-2009 zrealizowała Wielka Brytania, Hiszpania - 11 proc., Niemcy - 5 proc., a Polska jedynie 1,7 proc.

"Główny problem PPP polega na tym, że samorządy chciałyby, aby to partner prywatny wziął na siebie ryzyko finansowe, a swoje wynagrodzenia wziął z rynku, a nie z budżetu. Natomiast partnerzy prywatni pod wpływem banków widzieliby takie przedsięwzięcia, jako zagwarantowane przez budżet publiczny. Obie strony muszą zacząć bardziej uwzględniać realia takiej współpracy" - powiedział Bartosz Korbus, prezes Instytutu PPP.

Czytaj też: Banki w projektach PPP

Zdaniem dr Andrzeja Panasiuka, prezesa TK Telekom, przepisy dotyczące PPP w Polsce są dość dobre, ale na efekty trzeba jeszcze poczekać, bo inwestycje w ramach PPP trwają latami. Natomiast kryzys jest sprzymierzeńcem rozwoju PPP, gdyż rosnące długi samorządów i Skarbu Państwa ograniczają ich zdolność finansowania inwestycji.

"Kryzys sprzyja rozwojowi PPP, gdyż musi zaistnieć potrzeba, aby takie partnerstwo zawiązać, a sytuacja kryzysowa takie potrzeby stwarza. Najlepszy przykład, że w Anglii i Francji sięgnięto po PPP na przełomie lat 70. i 80., gdy doszło tam do załamania sektora finansów publicznych" - powiedział Panasiuk.

Zdaniem ekspertów, upowszechnianie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego jest konieczne dla gospodarczego i społecznego rozwoju kraju. Intensywne zasilanie polskiej gospodarki przez programy UE stwarza dla PPP szansę i pozytywną presję.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.