Partnerstwo publiczno-prywatne: czemu ciągle tkwimy w miejscu?

  • Piotr Toborek
  • 17-09-2015
  • drukuj
Co stoi na przeszkodzie rozkwitowi projektów w partnerstwie publiczno-prywatnym? Brak zaufania wzajemnego obu stron potrzebnych do zawarcie umowy, nieufność, z jaką patrzy na takie działania polskie społeczeństwo oraz – a może przede wszystkim – koncentracja całej energii na wykorzystaniu środków unijnych. Czas PPP nadejdzie dopiero po ich wyczerpaniu.


Partnerstwo publiczno-prywatne: czemu ciągle tkwimy w miejscu?
Spalarnia w Poznaniu to największa w Polsce inwestycja w formule PPP - fot. SITA Zielona Energia Sp. z o.o._

Czekanie na wysyp projektów w partnerstwie publiczno-prywatnym trwa od kilku lat, ciągle jednak obracamy się wokół kilku inwestycji – spalarni w Poznaniu, sądu w Nowym Sączu czy dworca w Sopocie. Nowych projektów nie widać i nie zanosi się, że w dużej liczbie pojawią się w najbliższych latach.

Dlaczego? Jakie przeszkody stają na drodze rozwoju inwestycji w partnerstwie?

Brak zaufania

Przysłowiowe wręcz w przypadku inwestycji PPP, stało się już mówienia o tzw. czwartym P, które ma oznaczać prokuratora. I choć taka opinia na ma żadnych podstaw w wynikach kontroli projektów, to rzeczywiście tworzy wokół nich pewną atmosferę podejrzliwości.

Bartosz Mysiorski, wiceprezes zarządu Fundacji Centrum PPP, wręcz apeluje:

– Przestańmy mówić o czterech P, bo ten zwrot nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Mówmy o pięciu P, czyli prawidłowo przygotowanym partnerstwie publiczno-prywatnym.

Jacek Uczkiewicz, wiceprezes NIK, proponuje odejście od takiego „wyliczania”: – Cztery P, pięć P, ja bym proponował tych P nie mnożyć, bo szybko wpadniemy w satyryczną retorykę. Sprawa jest prosta, każde przedsięwzięcie powinno być dobrze przygotowane.

Jak mówi Uczkiewicz, kontrole Izby nie wykazały, aby inwestycje PPP miały charakter kryminogenny.

– Myśmy w swoim czasie skontrolowali 21 projektów PPP i nie można absolutnie mówić o jakimś ich kryminogennym charakterze. Tylko w dwóch przypadkach złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury, chodziło o niezabezpieczenie interesu publicznego, natomiast aż w 15 przypadkach nie mieliśmy żadnych uwag – wylicza.

Czemu więc ciągle o tego typu inwestycjach mówi się z porozumiewawczym uśmiechem?

Jak przypomina Mysiorski, według rankingu OECD z ub. roku w dziedzinie zaufania społecznego Polska była na przedostatnim miejscu: – I ten brak zaufania widać także przy podejściu do projektów w partnerstwie, to czynnik, który hamuje rozwój PPP w Polsce. Ja bym nawet zaryzykował opinię, że to główna bariera w rozwoju takiej współpracy.

A jak podkreśla, sytuacja jest trochę bez wyjścia, bo bez rozkwitu inwestycji nie da się przełamać obaw.

O zaufaniu mówi także Jarosław Bator z PKP SA:

– Bez zaufania wyborców do samorządów, do polityków trudno o to, aby władze na różnych szczeblach sięgały po projekty oparte na współpracy z sektorem prywatnym. U nas to zaufanie jest ciągle bardzo małe, jest negatywne nastawienie do tego, co się dzieje, szczególnie w sferze finansów.

Zdaniem Batora ten brak zaufania występuje także po drugiej stronie, tej prywatnej, jak mówi – firmy boją się, że wchodząc we współpracę z samorządem, staną się obiektem zainteresowań takich instytucji jak NIK.

– Obawiają się też takiej współpracy, bo nie ma pewności, kto będzie w mieście rządził po wyborach, albo czy w spółce Skarbu Państwa nie nastąpią zmiany w zarządzie, mówiąc wprost – obawiają się wpływów politycznych na te projekty.

Słabe doradztwo

Podstawowe błędy samorządów przy inwestycjach PPP to brak prawidłowego przygotowania się do projektu i nadmierne oczekiwania w stosunku do partnera prywatnego.

– Czyli takie oczekiwanie, że przyjdzie prywatna firma i jak św. Mikołaj zrealizuje inwestycje, a my może coś z tego będziemy mieli, a po 15-20 latach przejmiemy obiekt – mówi Mysiorski.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

W przypadku Olsztyna, władze miasta chcą się pozbyć publicznego majątku, czyli świetnie funkcjonującej, strategicznej spółki ciepłowniczej w mieście wnosząc ją aportem do spółki PPP. To nie jest normalne. Sprawą projektu PPP w Olsztynie powinny zainteresować się odpowiednie ministerstwa nadzorujące.... rozwiń

zbych, 2016-01-27 21:33:44 odpowiedz

Realizacja i finansowanie inwestycji ,publiczne pieniądze,zyski do prywatnej kieszeni,mamy tego już trochę/autostrady/ po prostu bezczelne złodziejstwo pod przykrywką prawa.

Myślący, 2015-09-17 21:25:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE