PiS zmieni zasady PPP i koncesji? Wiele na to wskazuje

  • Piotr Toborek, raf
  • 09-09-2015
  • drukuj
Z wypowiedzi polityków i ekspertów związanych z PiS wynika, że - jeśli przejmą władzę - na lukratywnym (potencjalnie) rynku partnerstwa publiczno-prywatnego w Polsce zmienią się zasady, a może i prawo. Może nie być zgody na udział podmiotów prywatnych w naturalnie monopolistycznych usługach takich jak ciepłownictwo. Z PPP powinno też wynikać więcej korzyści dla podmiotów publicznych. - To nie wróży dobrze inwestycjom PPP - ocenia Jacek Wojciechowicz zastępca prezydenta Warszawy. Niektóre inne samorządy podzielają jednak punkt widzenia PiS.

PiS zmieni zasady PPP i koncesji? Wiele na to wskazuje
Były minister Piotr Woźniak, obecnie wiceprzewodniczący Rady Administracyjnej Agencji UE ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER) - o którym plotkuje się dziś, że jest wśród kandydatów na ministra w ewentualnym rządzie PiS - uważa, że naturalne monopole (jak np. ciepłownictwo) powinny zostać w gestii sektora publiczego (fot. Wschodni Kongres Gospodarczy 2014)

Adam Abramowicz - poseł na Sejm z PiS nie ukrywa swojego krytycznego stanowiska dla obecnej współpracy podmiotów publicznych z biznesem w zakresie PPP.

Na pytanie czy PiS jest przeciwny współpracy podmiotów publicznych, samorządowych z prywatnymi odpowiada: - Nie, ale to nie może być tak jak dotychczas. Często się bowiem zdarza, że korzyści czerpie tylko strona biznesowa. Takie działania muszą przede wszystkim przynosić korzyść mieszkańcom miast i gmin - mówi.

Sławne czwarte P

Zdaniem Abramowicza właśnie dlatego wiele umów PPP budzi nieufność. – Nie przez przypadek często mówi się o tym czwartym „P”, które oznacza prokuratora. Umowy są podpisywane tak, że korzysta jedna strona i to się musi zmienić. Jeśli te umowy będą inaczej formułowane to zacznie się także zmienia zły odbiór społeczny działań PPP, który przecież z czegoś się bierze - mówi poseł.

Na takie stawianie sprawy nie zgadzają się jednak w resorcie infrastruktury. I twierdzą, że żadna z rozpoczętych inwestycji 3xP nie stała się celem zainteresowania prokuratury.

- Na szczęście takich przypadków nie ma, ale wspominanie o tym czwartym „P” świadczy o tym, że ciągle wspólne inwestycje samorządów i inwestorów prywatnych - szczególnie zagranicznych - obciążone są dużą dozą nieufności - komentuje profesor Robert Gwiazdowski.

Podobnego zdania jest Jacek Wojciechowicz zastępca prezydenta Warszawy. On także przyznaje, że na inwestycje PPP ciągle patrzy się podejrzliwie i obawia się, że szybko takiego stanu rzeczy nie uda się zmienić.

- Widzimy i słyszymy co się mówi przed wyborami, to nie wróży dobrze inwestycjom PPP. A zaufanie to w tym przypadku to podstawa - mówi.

PPP w obecnej formie broni za to Krzysztof Kilian członek Rady Nadzorczej PKO BP. Nie zgadza się on z tezą, że umowy w PPP są często niekorzystne dla strony publicznej.

- Tu przecież działają takie same zasady jak w przypadku każdej innej współpracy – są dwie strony, z których każda powinna dbać o swój interes. Jeśli strona samorządowa stwierdza, że umowa jest dla nie niekorzystna nie powinna do niej przystępować i tyle – dodaje.

Kilian zgadza się jednak, że po stronie publicznej brakuje „wiedzy” na temat PPP.

– Niestety bywa, że samorządy nie sięgają po wsparcie doświadczonych doradców, a sami urzędnicy nie mają wystarczających kompetencji. Tu na pewno trzeba większy nacisk położyć na nieustanne dokształcanie urzędników, którzy zajmują się tego typu umowami.

Były minister Piotr Woźniak, obecnie wiceprzewodniczący Rady Administracyjnej Agencji UE ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER) - o którym plotkuje się dziś, że jest wśród kandydatów na ministra w ewentualnym rządzie PiS - inaczej stawia sprawę.

Nie dla monopoli

- Jestem za współpracą strony publicznej z biznesową, ale tu muszą być jasne reguły. Przede wszystkim nie można pozwalać na tworzenie monopoli. W branżach, gdzie działa normalne prawo konkurencji, żadnych ograniczeń nie potrzeba, ale np. w ciepłownictwie jest już inaczej. Tutaj własność powinna pozostać w rękach publicznych - zaznacza.

 


KOMENTARZE (9)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do racjonalista: Jeśli dobrobyt w krajach Zachodniej Europy jest efektem między innymi tego, że usługi komunalne (woda, ciepło, odpady itp.) są wykonywane przez municypalne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej na zasadzie zbliżonej do non-profit - to istotnie aby przywrócić unijną normalność na...leżałoby znacjonalizować a właściwie skomunalizować te podmioty które wskutek ignorancji polityków wpychających mieszkańców w łapy lodziarzy żerujących na naszych comiesięcznych opłatach - opanowały te sfery nadal zarezerwowane w Unii Europejskiej dla naturalnego monopolu municypalnego... Pisał o tym w 2005 roku dr inż. Bolesław Maksymowicz, emerytowany Dyrektor do Spraw Naukowych – nieistniejącego już Ośrodka Badawczo- Rozwojowego Ekologii Miast z Łodzi - do Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej: „Opowiadania o ogromnych odszkodowaniach dla przedsiębiorców eksploatujących swoje istniejące obecnie instalacje do odzysku lub unieszkodliwiania odpadów komunalnych, odszkodowania które jakoby miały obciążyć budżety administracji publicznych, należy odłożyć między bajki, a te odszkodowania, które się pojawią i będą uzasadnione, warto ponieść dla uzdrowienia całej gospodarki odpadami komunalnymi. Należy oczekiwać przy realizowaniu koncepcji wolnorynkowej gospodarki odpadami komunalnymi ogromnego wzrostu kosztów usług. Nieznane w Unii Europejskiej odsunięcie gmin od gospodarki odpadami, dla których celem nadrzędnym powinien być ważny interes publiczny (maksymalizacja ochrony środowiska przed odpadami przy minimalizacji opłat i zysku) i przekazaniu przedsiębiorcom prywatnym strategicznych pozycji, przedsiębiorcom dla których interesem nadrzędnym jest maksymalizacja zysku - jest eksperymentem, którego ujemne skutki dla realizacji zobowiązań wobec Unii Europejskiej nietrudno przewidzieć”… Lepiej więc późno - ale trzeba przerwać ten nieudany eksperyment windujący opłaty obywatelskie i przynoszący szkodliwe skutki dla Polaków... rozwiń

..., 2015-09-09 22:05:06 odpowiedz

czy Pan Woźniak proponuję nacjonalizację takich podmiotów jak polskie spółki zależne EDF, Fortum, CEZ, GdF czy Veolia??? rozumiem, że chodzi o stworzenie przyjemnych posad dla osob powiazanych z partiami i wladzami miast - gratuluje pomyslu

racjonalista, 2015-09-09 16:22:48 odpowiedz

Jeśli PiS zaproponuje Piotra Woźniaka, byłego wiceministra środowiska w rządzie PO na ministra swojego rządu - to tak jakby proponował na przykład Kamasza Dorna...

chdikk, 2015-09-09 15:25:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE