PPP, czyli polskie partnerstwo powolne

  • Józef Lubiński
  • 21-09-2010
  • drukuj
O partnerstwie publiczno-prywatnym więcej się w naszym kraju mówi, niż robi. Dotąd wszystko obraca się wokół deklaracji. Ale pojawiają się dobre oznaki.
PPP, czyli polskie partnerstwo powolne

Partnerstwo publiczno prywatne jest stosunkowo nowym wynalazkiem. W Europie stosuje się je od niespełna 15 lat. Na świecie w latach 1994-2007 zrealizowano prawie 1,2 tys. umów PPP na łączną kwotę 290 mld euro. Polska mimo względnie porządnego prawa ciągle jest w powijakach, jeśli chodzi o stosowanie tej formy realizowania publicznych inwestycji.

Przejść do działań

Dlaczego z partnerstwem idzie nam opornie? Przez wiele lat nie było woli politycznej do wspierania tej formy działania. Teraz wola niby jest, ale wszystko odbywa się w sferze deklaracji.

– Trzeba z poziomu deklaracji przejść do działań – uważa dr Irena Herbst, prezes Fundacji Centrum PPP.

Jej zdaniem brakuje również jasnej strategii w sprawie PPP. Konieczne jest jej opracowanie na poziomie krajowym i regionalnym. Trzeba w niej określić preferowane obszary stosowania tej formuły. Ważne jest także stworzenie systemu organizacji i koordynacji projektów, ich kontroli oraz oceny korzyści z nich wynikających.

Istotna wydaje się też promocja idei PPP. Rząd nic nie robi w tej sprawie.

– Wiedza władzy o PPP jest minimalna – uważa Irena Herbst.

Tymczasem wedle Ireny Herbst jest ona niezbędna, żeby tysiące donosów do prokuratury, jakie wpływają przy okazji projektów PPP, nie trafiało na podatny grunt. Dlatego też Fundacja Centrum PPP zorganizowała szkolenia o partnerstwie dla urzędników Najwyższej Izby Kontroli i Regionalnych Izb Obrachunkowych.

Zadbać o projekty wzorcowe

Zdaniem prezesa BGK Tomasza Mironczuka mamy w naszym kraju rozchwiane podejście do PPP. Wielu urzędników patrzy na nie nieufnie, a media węszą sensację. Tymczasem nawet z nieudanych projektów można wyciągnąć konstruktywne wnioski, by uniknąć podobnych błędów w przyszłości. Tak działo się w Anglii, czy w Portugalii.

Według niego rozwojowi partnerstwa w naszym kraju sprzyjałoby stworzenie projektów wzorcowych.

– Jaki projekt stanowi wizytówkę PPP? Nie wiemy. Nie mamy wzorca. Trzeba to naprawić – uważa Mironczuk.

Poprawić nasze partnerstwo może także stworzenie dobrych warunków do działań dla przedsiębiorców i wzorców dobrych praktyk. Chodzi także o równomierny rozkład ryzyka i o dobre przygotowanie projektu.

– Jeśli projekt zostanie dobrze przygotowany, chętni się znajdą – sądzi Tomasz Mironczuk.

Pierwsze jaskółki

Możliwe, bo po wejściu w życie ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym z grudnia 2008 r. w 2009 r. liczba projektów koncesji i partnerstwa wyniosła 34. Szacowana ich wartość opiewa na około 7 mld zł. Cieszy, że w I połowie tego roku było ich już 35.

Pozytywnym sygnałem płynącym z samorządów jest także to, że wiele z nich chce stosować PPP. Według szacunków Fundacji Centrum PPP liczba projektów, które są rozważane do realizacji w formule PPP lub koncesji na roboty budowlane albo usługi wynosi około 220. Ile z nich zostanie zamkniętych, nie wiadomo.

Wiadomo za to, że w obliczu mniejszych pieniędzy z Unii w następnej perspektywie finansowej rola w inwestycjach publicznych takich form jak PPP będzie rosnąć. Bo jest ono efektywniejsze, projekty w tej formule są realizowane szybciej i sprawniej niż w metodzie tradycyjnej, a jakość usług dostarczanych przez partnera prywatnego jest wyższa.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE


Na partnerstwo, na przyjaźnie, na wszelkie sojusze,
Mnóstwo czasu jest Panowie, powiedzieć Wam muszę.
Nim idea się rozgości w praktyki dziedzinie,
Jednakowoż sporo wody, w strumieniach przepłynie.

Więc nieprędko, wręcz pomału.
Bez paniki i be
...z szału.
Kto nieśpieszno się porusza,
W tym pomieszka dłużej dusza.

rozwiń

Eterno Vagabundo, 2010-09-26 23:54:52 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE