Publiczno-prywatne konsorcjum kupi PKL?

  • AW/ mat.pras
  • 30-09-2011
  • drukuj
Jeśli plany prywatyzacji PKL dojdą do skutku, następnym krokiem ma być dostosowanie istniejącej infrastruktury do zachodnich standardów. Koszty takiego przedsięwzięcia uźwignąć może publiczno-prywatne konsorcjum.
Publiczno-prywatne konsorcjum kupi PKL?

Od lat słychać głosy zarówno ze strony sezonowych turystów, jak i miłośników Tatr, że polskim górom potrzeba nowoczesnych inwestycji. Impulsem do zmian stać się może planowana prywatyzacja Polskich Kolei Linowych. Należą do nich m.in. kolejki na Kasprowy Wierch, Gubałówkę, Górę Parkową czy Górę Żar. Proces ten jest zgodny z planami rozwojowymi górskich samorządów, w tym m.in. Krynicy Zdroju i Zakopanego. Razem z czterema innymi gminami (Zawoja, Szczawnica, gminy Czernichów i Kościeliska) mają one w planach utworzenie publiczno-prywatnego konsorcjum. Strategicznym inwestorem we wspomnianym przedsięwzięciu ma być podmiot, który udźwignie koszty związane z oczekiwanymi przeobrażeniami.

Czytaj też: Samorządy mogą kupić Polskie Koleje Linowe za pół darmo

Jak na razie najpoważniejszym kandydatem do współpracy jest słowacka spółka Tatry Mountain Resorts, która jest liderem w dziedzinie turystyki w Europie Środkowej. Firma ta posiada i prowadzi atrakcyjne ośrodki narciarskie oraz hotele w Tatrach Niżnych i Wysokich.

- Główną misją TMR jest ożywienie turystyki u podnóża Tatr. Nasza wizja jest konsekwentnie realizowana od kilkunastu lat – przekonuje Bohus Hlavaty, prezes Tatry Mountain Resorts. Wyciągi wybudowane po słowackiej stronie obsługują obecnie łącznie 44 tysiące turystów na godzinę. Jednym słowem wiemy, jak wykorzystać potencjał infrastrukturalny oraz zapotrzebowanie ze strony miłośników zimowego wypoczynku i uczynić  z naszych wspólnych gór obszar o ogromnej przyszłości.

Czytaj też: Prywatyzacji kolei linowych mówią "nie"

Lista pilnych inwestycji związanych z rozwojem regionu tatrzańskiego  po polskiej stronie jest długa. To czego w pierwszym rzędzie potrzeba, to modernizacji aktualnych oraz uruchomienia nowych kolejek i tras. Zmiany te musiałyby objąć m.in. uruchomienie tras na Gubałówce, wymianę kolejki na Górę Parkową, modernizację wyciągu krzesełkowego w Kotle Goryczkowym oraz dalszej modernizacji kolejki w Kotle Gąsienicowym. Ponadto konieczna byłaby rozbudowa terenów narciarskich w Szczawnicy, Zawoi oraz w rejonie Góry Żar.  Niemniej ważnym tematem jest system sztucznego naśnieżania tras, który umożliwiałby – wzorem innych państw – korzystanie ze stoków nawet w przypadku pogorszenia pogody.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.