Współpraca w PPPolsce

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 27-11-2010
  • drukuj
Współpraca sektora publicznego z prywatnym miała być cudownym lekiem na rozpędzenie inwestycji w infrastrukturę. Nie jest. Wspólne inicjatywy miast i przedsiębiorców można policzyć na palcach dwóch rąk.
Współpraca w PPPolsce

Pod krakowskim placem Na Groblach powstał dwupoziomowy parking podziemny na 800 miejsc. Większość jest pusta. Za godzinę postoju trzeba płacić 7 zł. Niedaleko w parkomacie około 3 zł. Inwestycja powstała w ramach ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym – pisze Gazeta Wyborcza”.

Kraków bezpłatnie wydzierżawił firmie Ascan działkę na 72 lata. Ta zobowiązała się zbudować parking. Ascan miał zarabiać na opłatach, a miasto zyskiwało więcej miejsc parkingowych. Okoliczni mieszkańcy zgrzytają zębami ze złości. Stawki są dla nich zbyt wysokie.

Od czasu wprowadzenia ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym było kilkadziesiąt podobnych przetargów. Rozstrzygnięto kilka, a kilkanaście może uda się rozstrzygnąć do końca roku. Pod tym względem na tle krajów Europy Zachodniej wyglądamy bardzo słabo.

Winna jest mentalność. Przy takich inwestycjach każdy chce ponosić jak najmniejsze ryzyko. Sektor publiczny chce mieć infrastrukturę, ale nie płacić za nią. Sektor prywatny zaś jest gotowy zapłacić, ale tylko wtedy, gdy będzie miał pewny zysk. A pewny zysk jest wtedy, gdy płaci miasto, a nie rynek. Koło się zamyka.

W wypadku Krakowa może miasto musiałoby dopłacić inwestorowi po to, by parking był tańszy. Ale celem urzędu było stworzenie dodatkowych miejsc parkingowych i cel ten osiągnięto. A to, że już nikt z tego nie korzysta, to inna sprawa.

Żeby granice między oboma sektorami zatrzeć, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce stworzyć centralne jednostki wspierające PPP. Co miałyby robić? Nie wiadomo. Pomysł jest w fazie projektu.

Eksperci twierdzą jednak, że PPP wspierać trzeba. Choćby po to, żeby sprawnie wprowadzić ustawę środowiskową, nad którą właśnie pracuje rząd. Według jej założeń gminy będą właścicielami śmieci komunalnych i to gminy będą musiały zająć się odpadami. A UE chce, żeby jak najwięcej śmieci utylizować w sposób ekologiczny. Potrzebne więc będą spalarnie i firmy recyklingowe. Przy tak ograniczonym budżecie jak dzisiaj PPP byłoby idealnym rozwiązaniem – pisze „Gazeta Wyborcza”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.