Adam Zdziebło: wydane unijne pieniądze muszą wracać do JST

Nadszedł czas na bardziej zaawansowane inwestycje w regionach, przyciągające dalsze środki i tworzące miejsca pracy - powiedział wiceminister infrastruktury i rozwoju. Dodał, że w regionach będzie więcej funduszy i odpowiedzialności.
Adam Zdziebło: wydane unijne pieniądze muszą wracać do JST
W jakich programach samorządy mogą szukać unijnych środków?

Adam Zdziebło: Przede wszystkim musimy pamiętać o 16 regionalnych programach operacyjnych. To jest ta baza, w ramach której samorządowcy będą mogli składać wnioski i ubiegać się o pieniądze europejskie. Ale pamiętajmy o tym, że jest jeszcze program operacyjny Infrastruktura i Środowisko, również tam jest bardzo duża pula środków do dyspozycji. Jest także specjalny program, kontynuacja programu rozwoju Polski Wschodniej.

Czytaj też: Nowa perspektywa finansowa UE wyzwaniem dla Polski Wschodniej

Jaką pulą unijnych środków w latach 2014-2020 będą dysponowały regiony?

-Samorządy będą zarządzały środkami na poziomie 31 mld euro, to o 17 mld euro więcej niż w tym budżecie, który powolutku się kończy. Za elementem związanym z zarządzaniem, idzie drugi jeszcze istotniejszy - odpowiedzialność. A przypominam, że zdecydowaliśmy o decentralizacji środków. Zatem więcej pieniędzy, ale też więcej odpowiedzialności. Urzędy marszałkowskie będą miały naprawdę ogromnie ważne zadanie, żeby nie tylko wybrać projekty, ale jednocześnie nadzorować proces ich realizacji i rozliczać pieniądze.

Czytaj też: Negocjacje w sprawie RPO na ostatniej prostej

Na co samorządy będą przede wszystkim kierować unijne środki, jakie są priorytety?

- Oczywiście będziemy nadal inwestowali w ochronę środowiska, tutaj mam na myśli sieci kanalizacyjne, sieci wodociągowe, oczyszczalnie ścieków, ale także zagospodarowanie odpadów, likwidację emisji. To w wielu regionach Polski ciągle stanowi duże wyzwanie.

Na pewno nowością w programach unijnych będzie duży narodowy plan rewitalizacji. Program będzie miał wartość ok. 25 mld złotych i będzie skierowany przede wszystkim do tych ośrodków, które dziś borykają się z dużymi kłopotami, jeżeli chodzi o degradację tkanki miejskiej.

Pamiętajmy o tym, że programy są też przygotowane w taki sposób, który odpowiada agendzie europejskiej, tym wszystkim zadaniom, na których Komisja Europejska chce się skupić do 2020 r.

Można powiedzieć, że te najprostsze pieniądze na rozwój już dawno za nami. Stąd tak duży spór chociażby o budowę dróg lokalnych. Komisja patrzy na takie plany bardzo niechętnie i mówi: +Polsko, ten etap już za wami, teraz musicie przejść na trudniejszy poziom+. To oznacza jedno, że samorządy muszą dużo mocniej zwracać uwagę na to, czy środki, które wydają w ramach projektów europejskich będą do nich wracały w postaci kolejnych inwestycji.

Czytaj też: Bruksela mówi - koleje, regiony ciągle wolą drogi

O jakiego rodzaju inwestycjach mówimy?

- Muszą to być inwestycje, które będą tworzyły nowe miejsca pracy, i to się nie zmienia. To jest hymn Unii od wielu lat, o tym samym mówimy my: muszą to być projekty generujące nowe, trwałe miejsca pracy, wykorzystujące możliwości mieszkańców. I też pamiętajmy o tym, że cały czas podnosimy poziom wykształcenia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.