Długi samorządów nie takie groźne?

  • wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)
  • 30-06-2010
  • drukuj
Dług samorządów wynosi ok. 5-6 proc. zadłużenia państwa. Dlatego nie jest to żaden problem - mówi zastępca przewodniczącego komisji finansowej Związku Miast Polskich, Jan Maciej Czajkowski.
Długi samorządów nie takie groźne?

Zadłużenie jednostek samorządu terytorialnego po I kwartale 2010 r. było wyższe w porównaniu do analogicznego okresu o prawie 40 proc. Jaki to może mieć wpływ na ich działalność?

- Zadłużenie samorządów, licząc globalnie, wciąż jest bardzo niskie - bez porównania do długu publicznego w skali kraju. Dług samorządów wynosi ok. 5-6 proc. zadłużenia państwa. Dlatego nie jest to żaden problem.

Czyli w tej dziedzinie politycy mogliby uczyć się od samorządowców?

- Myślę, że tak. Ostatnie trzy lata są dosyć szczególne. W 2008 r. wzrost dochodów własnych samorządów wynosił ok. 18 proc., a rok później ok. 14-15 proc. Natomiast w 2010 r. mamy już ich spadek. Sytuacja finansowa samorządów faktycznie robi się trudna, ponieważ dochody własne determinują możliwość zaciągania zobowiązań. Na dzień dzisiejszy dopuszczalny poziom zobowiązań w stosunku do dochodów łącznych nie może przekroczyć progu 60 proc. Większość samorządów utrzymuje się poniżej tego poziomu. Średnia wynosi ok. 20 proc. Dlatego 40-procentowy wzrost zadłużenia nie jest niczym strasznym, ponieważ sam poziom zadłużenia jest niski. Tylko niewielka grupa samorządów przekracza dozwolony pułap.

Za półtora roku będą już obowiązywać przepisy zmieniające sposób naliczania długu. Według nich, przy przekroczeniu pewnego wskaźnika gmina nie będzie mogła uchwalić budżetu. Na obecną chwilę w dopuszczalnym przedziale znalazłoby się kilkaset samorządów. Natomiast te najbardziej aktywne, czyli inwestujące, musiałyby ograniczyć plany, ponieważ zgodnie z przepisami nie będą mogły przekroczyć wymaganego poziomu zadłużenia. To może stać się dużym problemem. Już teraz samorządy powinny zacząć analizować swoją sytuację pod tym względem i prognozować co stanie się za półtora roku, gdy będą musiały się dostosować do nowych przepisów.

Czy obecne prawo dotyczące zarządzania przez samorządy własnym nie majątkiem nie są zbyt restrykcyjne?

- To kwestia filozofii podejścia do funkcjonowania jednostki samorządu terytorialnego. Teoretycznie w trudnej sytuacji powinno pozwolić się samorządom na bardziej intensywne wykorzystywanie majątku. Z drugiej strony jest w tym pewne ryzyko. Jeśli w sytuacji kryzysowej zamiast racjonalizowania wydatków zaczyna się zbywać majątek, to może być trudno go później odtworzyć.

W obszarze, gdzie funkcjonują w samorządach projekty unijne, te ograniczenia nie są jeszcze tak dotkliwe. Nie starałbym się myśleć w kierunku ułatwiania samorządom wyzbywania się majątku. Sytuacja zmienia się dynamicznie i w najbliższej perspektywie może zmienić się raczej lepsze.

Zatem obecne przepisy nie przynoszą aż takich komplikacji?

- Nie jestem pewien czy złagodzenie przepisów dotyczących gospodarowania majątkiem by coś zmieniło. Samorządy są już o wiele lepiej wyedukowane niż kiedyś i mają świadomość tego, że trudno odbudować majątek, który się zużyje. Wydaje mi się, że lepszym wyjściem jest inteligentne zarządzanie zasobami, a nie pójście w kierunku ich wyprzedaży. Mamy teraz dołek; ten rok będzie najtrudniejszy. Przypuszczalnie kolejny przyniesie poprawę sytuacji, dlatego po prostu trzeba przetrwać ten okres.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.