Krupa: kluczem do mojego sukcesu było poparcie Piotra Uszoka

- Katowice czeka nowe otwarcie, a w niektórych kwestiach kontynuacja dotychczasowej polityki - podkreśla zwycięzca niedzielnych wyborów w tym mieście Marcin Krupa.
Krupa: kluczem do mojego sukcesu było poparcie Piotra Uszoka
fot.twitter

Kandydat komitetu Forum Samorządowe i Piotr Uszok, dotychczasowy wiceprezydent Katowic w drugiej turze wyborów pokonał startującego z ramienia PiS b. prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzeja Sośnierza. Poparło go 71,31 proc. głosujących katowiczan, Sośnierza - 28,69 proc. Frekwencja wyniosła 31,16 proc.

Jak pan skomentuje swoje zdecydowane zwycięstwo przy jednak niskiej frekwencji?

Marcin Krupa: Wynik oczywiście mnie cieszy. Co do frekwencji, to katowiczanie nie są przyzwyczajeni do głosowania w dwóch turach. Swój wpływ pewnie miała mroźna pogoda. Z panem Sośnierzem starliśmy się jak równy z równym, choć on mnie nie doceniał. Przypominało to chwilami pojedynek Dawida z Goliatem.

To pan był Dawidem?

M.K. Tak, Andrzej Sośnierz to znana postać, poparł go prezes PiS Jarosław Kaczyński, stała za nim duża, ogólnopolska partia. Trudno porównywać poparcie - z całym szacunkiem - lokalnego samorządowca, jakim jest prezydent Uszok, z poparciem polityka z pierwszej półki ogólnopolskiej polityki. Gratuluję mu jednak wyniku i cieszę się z niego, bo jego wyborcy to grupa ludzi, którzy świadomie chcą wpływać na to, co dzieje się wokół nich.

 Andrzej Sośnierz mówił, że ten dobry wynik nie jest tak naprawdę pana, tylko Piotra Uszoka.

M.K. To oczywiste, że kluczem do sukcesu było poparcie Piotra Uszoka, ale ja też wykonałem kawał dobrej roboty. Prowadziłem intensywną kampanię, spotkałem się z mnóstwem ludzi. Wielu z tych, którzy chcieli głosować na kogoś innego, skutecznie przekonałem do siebie. Kampanię prowadziłem np. rano na przystankach tramwajowych, przed przedszkolami. Rozdawałem krówki i harmonijki, bo sam gram na harmonijce, były też spotkania połączone z prezentacją mojego programu.

Kim jest dla pana Piotr Uszok?

M.K.: Na razie wciąż moim szefem, a poza tym moim nauczycielem. Przez 8 lat u jego boku uczyłem się samorządu. To była wspaniała lekcja, jakiej się nie dostanie na żadnym uniwersytecie, trzeba ją przeżyć w boju.

Tuż przed drugą turą wyborów prezydent Uszok zadeklarował wsparcie dla swojego następcy, jeśli taka będzie jego wola. Chciałby pan skorzystać z jego pomocy?

M.K. Zawsze chętnie korzystałem z doświadczenia starszych. Będę szczęśliwy, jeśli zechciałby przyjąć funkcję doradcy, aby móc korzystać z jego wiedzy i kontaktów. Zarządzanie i decyzje będą jednak należały do mnie, biorę za nie odpowiedzialność.

Czy Katowice pod pana rządami czeka więc kontynuacja, czy zmiana?

M.K.: Tak naprawdę to jedno i drugie. Chcę kontynuować politykę w zakresie kultury, dalej ściągać do miasta inwestorów - przydałoby się coś związanego z produkcją, pewne kroki w tym kierunku już są zresztą czynione. Zmiana będzie dotyczyła poprawy jakości życia w dzielnicach, zwiększenia budżetu obywatelskiego, szerszego włączenia mieszkańców i organizacji pozarządowych w życie miasta. Chcę wydobyć i wykorzystać ich energię dla wspólnego dobra.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Bardzo serdecznie gratuluje, to wielki sukces!!!!

Aleksander Srokosz, 2014-12-01 18:46:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE