Nowoczesna wierzy w zwycięstwo. Nie tylko w wyborach samorządowych

– Prawda jest taka, że patologią w samorządach w oczach Jarosława Kaczyńskiego jest fakt, iż większość wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w Polsce nie należy do jego partii i nie musi słuchać jego poleceń. Są to przede wszystkim ci, którzy potwierdzają w każdych wyborach mandat zaufania społecznego. Stąd zamysł wyeliminowania z przyszłych wyborów tych liderów polskiego samorządu, którzy sprawowali swoje funkcje przez dwie kadencje – powiedziała w rozmowie z serwisem PortalSamorzadowy.pl Katarzyna Lubnauer, wiceprzewodnicząca Nowoczesnej.
Nowoczesna wierzy w zwycięstwo. Nie tylko w wyborach samorządowych
Dla Nowoczesnej kwestia bezpieczeństwa finansowego jest szczególnie ważna – mówi Katarzyna Lubnauer/Fot.facebook/

Wojna polsko-polska w UE szybko się skończyła i polscy politycy wrócili do ważniejszych spraw, np. wyborów samorządowych. PiS w sprawie reformowania samorządów raczej nie odpuści. Powrócą zatem do Sejmu kontrowersje związane z dwukadencyjnością samorządowców, z jedną turą wyborów samorządowych, likwidacją jednomandatowych okręgów wyborczych? A może pojawią się zupełnie inne projekty, bo tak naprawdę nie wiemy do końca, nad czym PiS pracuje. Jaka jest pani opinia co do sensu tych zmian?

Katarzyna Lubnauer: – W PiS dominuje naga żądza władzy. To pragnienie władzy dla władzy. Chcą przejąć samorządy niezależnie od tego, jakie będą szkody. Kalkulacje efektów ograniczenia wyborów do jednej tury głosowania w wariancie PiS mogą nawet wyglądać nieźle, jeśli rozważymy tylko partyjny interes. Gorzej, jeśli spojrzymy na to z punktu widzenia funkcjonowania samorządu.

Przyjmijmy, że startuje trzech kandydatów, z których jeden dostanie 25 proc. głosów, drugi 24 proc., a trzeci 23 proc. Załóżmy dodatkowo, że ci, co dostaną 24 i 23 proc., będą mieli zbliżone poglądy. Resztę głosów otrzymają mniej istotni kandydaci, nie zdobywający miejsc w radzie miasta. Wówczas może się okazać, że do władzy dojdzie człowiek, który ma akceptację tylko jednej czwartej społeczności i nie ma żadnego wsparcia w radzie miasta, w której większość będą mieli przedstawiciele dwóch przegrywających  kandydatów.

Jeżeli jest druga tura wyborów, kandydaci mogą się porozumieć, przekazać swoje poparcie innym, zawrzeć koalicję, która będzie wspierać prezydenta w radzie miasta. Działania PiS mogą spowodować, że prezydenci będą ubezwłasnowolnieni i nieakceptowani społecznie.

Jarosław Kaczyński wykluczył jedną turę wyborów, to była wrzutka opozycji, w której wykorzystana została Gazeta Wyborcza. A co z ograniczeniem sprawowania urzędów przez samorządowców do dwóch kadencji? PiS uzasadnia to koniecznością walki z patologią w samorządach.

– Nowoczesna jest zwolennikiem dwukadencyjności, ale nie wykorzystywanej jako narzędzie polityczne i obejmującej również posłów i senatorów. Prawo nie może działać wstecz, a tak chce zrobić PIS, żeby pozbyć się konkurencji.  

Jako argumentu używają sugestii, że w samorządach zdarza się patologia. Uosobieniem tej patologii we władzach lokalnych mają być wójtowie, burmistrzowie i prezydenci, zwłaszcza dużych miast Polski, potwierdzający w każdych wyborach mandat zaufania społecznego? No bo tak by to należało rozumieć. Uważamy, że nie można stosować rozwiązań systemowych do doraźnej walki politycznej.

Konflikt z samorządowcami dziwi tym bardziej, że to oni właśnie wprowadzają reformę oświatową w gminach. Bo PiS z jej najważniejszych założeń pewnie się nie wycofa. Wierzy pani, że referendum i zapowiadany przez ZNP ogólnopolski strajk przeciwko reformie w edukacji mogą jeszcze coś zmienić?

– Trwa akcja zbierania podpisów pod referendum przeciwko reformie edukacji. Sama zbiórka podpisów jest formą referendum. Realnie patrząc, to każdy podpis jest sprzeciwem. Nowoczesna włączyła się w tę akcję, współpracuje z ZNP, struktury Nowoczesnej w całej Polsce zbierają podpisy.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niedoczekanie w ku....z WSI!

Prof. Glass, 2017-03-21 10:59:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE