Ograniczenie liczby kadencji w samorządach nie narusza zasady działania prawa wstecz

O ograniczenie liczby kadencji w samorządach zapytaliśmy byłego, wieloletniego samorządowca, radcę prawnego, a dziś posła Marka Asta. - Będziemy proponowali ograniczenie kadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów. Uważamy, że jedną z przyczyn powstawania patologicznych układów na terenie gmin, miast, miasteczek jest obecna sytuacja, która pozwala samorządowcom na nieograniczoną liczbę kadencji – powiedział w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl.
Ograniczenie liczby kadencji w samorządach nie narusza zasady działania prawa wstecz
Nawet w naszym interesie nie jest, by wybory samorządowe w jakikolwiek sposób przyspieszać - mówi Marek Ast/Fot.parlamentarny.pl/

Dwukadencyjność samorządowców wydaje się przesądzona. Sądząc po wypowiedziach prezesa Kaczyńskiego na ten temat, nie ma mowy byście zrezygnowali z forsowania tego projektu?

Marek Ast: - Taka reforma została już wcześniej wyraźnie zapowiedziana przez Jarosława Kaczyńskiego. To nasza propozycja programowa. Uważamy, że jedną z przyczyn powstawania patologicznych układów na terenie gmin, miast, miasteczek jest sytuacja, która pozwala na  nieograniczanie kadencyjności. Kiedy burmistrz, posiadający zgodnie z ustawą olbrzymi zakres władzy, tworzy praktycznie tak skostniałe struktury, które uniemożliwiają jakąkolwiek rywalizację kandydatom w wyborach.

Zapowiadaliśmy, że będziemy proponowali ograniczenie kadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów i w gruncie rzeczy ta propozycja nie ma wielu przeciwników.

Większość z komentujących deklarację Jarosława Kaczyńskiego o ograniczeniu liczby kadencji samorządowców już od wyborów w 2018 r. uważa, ze PiS chce się pozbyć pewniaków w wyborach samorządowych, z którymi z góry wiadomo, że ich kontrkandydaci by przegrali. Byłoby to niezgodne z prawem, które nie działa wstecz.  

- Istotnie, propozycja wprowadzenia tego rozwiązania już od najbliższej kadencji budzi sprzeciw. Zdania są podzielone, będą jednak musiały być przedstawione opinie, które przesądzą o konstytucyjności tego rozwiązania.

Czytaj też: Wybory samorządowe 2018 r.: Kaczynski: Samorządowcy którzy mają za sobą dwie kadencje nie będą mogli startować

Uważam, że postulat ten w żaden sposób nie narusza zasady działania prawa wstecz, ponieważ dotyczy przyszłości. Nie ogranicza to w niczym praw osób obecnie sprawujących funkcje w samorządzie. Prawo musiałoby wejść z odpowiednim wyprzedzeniem o tyle, by osoby te miały świadomość, że za rok czy półtora nie będą mogły ubiegać się o ponowny wybór przez dwie, trzy lub cztery kadencje.

PiS dynamicznie przygotowuje się do tych wyborów. Opozycja uważa, że możecie planować ich przyspieszenie. Przymierzacie się do takiej opcji?

- Do wyborów samorządowych nie zostało wiele czasu. Organizowanie ich w tym roku byłoby pozbawione jakiegokolwiek sensu i racji. Skoro mamy wprowadzić zmiany w ordynacji wyborczej tak, by wybory były bardziej przejrzyste i klarowne, jeśli mamy wprowadzić zmiany w samorządzie, musi być pewien czas, vacatio legis, aby dać wszystkim zainteresowanym możliwości przygotowania się do nowych zasad gry.

Nawet w naszym interesie nie jest, by te wybory w jakikolwiek sposób przyspieszać.

PiS chce wprowadzić rozwiązanie pozwalające na to, by samorządowców, którym jedynie zostaną postawione zarzuty popełnienia czynu karalnego, wykluczyć z kandydowania?

- W takiej sytuacji zawsze występuje kwestia zasady domniemania niewinności. Gdybyśmy poszli tak daleko, to często błahe powody, fałszywe zarzuty mogłyby być sposobem na wyeliminowanie konkurentów politycznych. Takiego rozwiązania bym się obawiał.

 


KOMENTARZE (24)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do rada: Rada czy nierada.......Konstytucja jest łamana zawsze, niezależnie od panującego systemu. Była łamana i będzie łamana. Konstytucja dotyczy człowieka, a człowiek człowiekowi .......

Bogdan Sitnicki, 2017-01-30 12:10:14 odpowiedz

to dopiero będzie wojna w samorządach, podjazdy - będą ustawiać się w kolejkę po następną kadencję, a ci przez te dwie nie będą zawsze postępować racjonalnie. Koniecznie ograniczyć do dwóch sejm i senat. Senat raczej zlikwidować. W dzisiejszej sytuacji jest on kompletnie niepotrzebny. Raczej wprowad...zić procentowy udział partii, aby nie było większości jednej - wtedy mamy równowagę, a na listy umieszczać tych samych tylko 2 razy - jeśli 2 razy nie przejdą - następnych. Na pewno w SEJMIE - 2 kadencje - dość nepotyzmu partyjnego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! rozwiń

rozsądna, 2017-01-30 09:59:52 odpowiedz

Tylko głupiec może tak twierdzić.

rada, 2017-01-30 06:57:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE