Prezydent Kalisza: "Mamy bardzo dobrą sytuację finansową. Wszyscy nam zazdroszczą"

  • Bartosz Dyląg
  • 17-07-2017
  • drukuj
- Jeśli chodzi o wielkość, oczywiście nie jesteśmy samorządem ogromnym, metropolitalnym jak największe miasta, natomiast mamy bardzo dobrą sytuację finansową i dlatego gramy w pierwszej lidze - w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl mówi Grzegorz Sapiński, prezydent Kalisza.
Prezydent Kalisza: "Mamy bardzo dobrą sytuację finansową. Wszyscy nam zazdroszczą"
Mamy bardzo dobrą sytuację finansową - mówi Grzegorz Sapiński, prezydent Kalisza. fot. mat. prasowe

Panie prezydencie, w której lidze gra Kalisz?

– Drużyna „szczypiorniaka” jest w Superlidze.

W nogę?

– W nogę w trzeciej, w siatkówkę kobiet w pierwszej.

A samorządowo?

– Samorządowo, jeśli chodzi o wielkość, to oczywiście nie jesteśmy samorządem ogromnym, takim metropolitalnym jak największe miasta, natomiast mamy bardzo dobrą sytuację finansową. Dwa lata z rzędu mieliśmy nadwyżkę budżetową, nadwyżkę operacyjną. I super. Wszyscy nam zazdroszczą tej sytuacji. Udaje się pozyskiwać pieniądze - 72 miliony złotych pozyskaliśmy na projekty, które de facto będą opiewały na 100 milionów złotych. Mamy bardzo, ale to bardzo prężny przemysł, bezrobocie na poziomie cztery i pół procent. No więc proszę sobie odpowiedzieć, czy to już jest ekstraklasa czy jeszcze nie.

Ale pewnie ciężko wam porównywać się do miast, które mają miliardowe budżety.

– Pełna zgoda, ale z drugiej strony, jeśli przeliczymy to na mieszkańca, to Kalisz jest takim miastem kompaktowym, ale pełnym. Z filharmonią, teatrem dramatycznym, lecznictwem na wysokim poziomie, dwoma szpitalami, wysoko płatnymi miejscami pracy, wielkopolskim klastrem lotniczym, południowo-wielkopolskim klastrem spożywczym, trzema biznesmenami z pierwszej setki „Forbesa”, samodzielnym wydziałem Uniwersytetu Adama Mickiewicza i z jedną z najlepszych państwowych szkół zawodowych.

Pochodzę z Podkarpacia, z Krosna, też byłego miasta wojewódzkiego. Czyli przekładając to na te warunki, to bliżej wam do Rzeszowa niż Krosna. Tak się chyba lokujecie.

– Znam Rzeszów, nie znam Krosna, więc ciężko tutaj coś powiedzieć. Natomiast celujemy oczywiście, żeby rozwijać się tak jak Rzeszów. Jeśli chodzi o podobieństwa, to też opieramy swój rozwój na branży lotniczej, oczywiście w dużo mniejszej skali niż w Rzeszowie, bo to jednak nadal miasto wojewódzkie i ma dzięki temu pewne przewagi, czyli lotnisko czy autostradę, decyduje o pieniądzach.

Czego na przykład nie ma Lublin.

– Czego na przykład nie ma Lublin. Lublin pozycjonuje się bardziej akademicko, natomiast Rzeszów jest typowym miastem pełnym, bo ma wszystko. Ale idziemy w tę stronę. W ogóle Kalisz jest znany jako miejsce dziedzictwa, kultury. A my tak naprawdę jesteśmy ośrodkiem przedsiębiorczości, kultury i dziedzictwa.

W tej kolejności?

– Tak. Jak ktoś chce robić dobry biznes, może to robić w Kaliszu. Jeżeli weźmiemy te trzy osoby z pierwszej setki „Forbesa”, jeżeli wpływy z PIT wzrosły mi czterdzieści parę procent w ciągu dwóch lat, to o czymś to świadczy.

Kiedy słucham dyskusji na temat inteligentnych miast, to jako przechodzień, zwykły człowiek z ulicy, nic z tego nie rozumiem. Niech pan mi powie, do kogo to jest skierowane? Jako obywatel nic z tego nie wiem.

– Obywatele powinni wiedzieć to, co ich interesuje, ale nie muszą wiedzieć wszystkiego. Bo obywatel nie musi się interesować tym, dlaczego na przykład ma taniej światło. Rolą prezydenta i całego samorządu jest to, żeby zadbać o takie rozwiązania, żebyśmy nie wydawali dużo na to oświetlenie ulic. Żeby było bezpiecznie. I jeżeli te tzw. smart technologie pomogą nam w tym, żeby mieszkaniec mógł mieć więcej ławek, albo więcej zieleni, albo lepsze drogi, dzięki temu, że nie musimy tego wydać na światło, no to jest to ważne.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE