Propozycje resortu finansów to policzek dla samorządów

- Myśleliśmy, że strona rządowa zrozumiała, że w samorządach nie ma problemu deficytu. Tymczasem w zaciszu gabinetów MF zrobiono nam przykry "prezent" na święta - mówi Danuta Kamińska, szefowa komisji skarbników Unii Metropolii Polskich.
Propozycje resortu finansów to policzek dla samorządów
Prezydent Ryszard Grobelny wyszedł z apelem by miasta jednoczyły się w obronie swoich finansów. Czy Pani zdaniem należy spodziewać się buntu samorządów?

Danuta Kamińska, skarbnik Katowic, przewodnicząca komisji skarbników Unii Metropolii Polskich
: Pamiętamy, jak na początku roku straszono nas progami 4-3-2-1, polegającymi na obniżaniu do tylu właśnie procent deficytu wszystkich samorządów i długo walczyliśmy, aż  zechciano naszych argumentów wysłuchać. Wypracowany został kompromis polegający na partycypacji samorządów w deficycie w wysokości 0,6 proc. PKB tj. obniżenie go o 0,4 proc.. Reguła wydatkowa zawierająca się w indywidualnym wskaźniku możliwości zadłużenia dla każdej jednostki samorządu terytorialnego skutecznie ogranicza deficyt w tym sektorze.  

Czytaj też: Jest porozumienie co do długu publicznego

Myśleliśmy, że strona rządowa zrozumiała, że w samorządach nie ma problemu deficytu, gdy tymczasem w zaciszu gabinetów i kuluarach ministerstwa finansów w tajemnicy pracowano i stworzono coś (mowa o projekcie nowelizacji ustawy o finansach publicznych) nie konsultując się z nami założeń do zmian, robiąc nam przykry „prezent” na święta. To już chyba staje się tradycją tego resortu – w ubiegłym roku też nas zaskoczono przykrą niespodzianką w postaci rozporządzenia z 23 grudnia 2010 r. w sprawie sposobu klasyfikacji tytułów dłużnych

Mimo wszystko mam jednak nadzieję, że nie będzie konieczności uruchamiania ekstremalnych form buntu samorządów, że strona rządowa zechce z nami rozmawiać, że dojdziemy do porozumienia. Bardzo dobrze, że prezydent Grobelny wyszedł z inicjatywą zwarcia szyków.

Czytaj też: Akcja obrony finansów miast

Obawiam się, że rozmowy z posłami i senatorami w tym zakresie mogą nie być wystarczające. Musi ktoś wskazać kierunki i taktykę działania, jakie powinny zostać bardzo szybko i zdecydowanie podjęte. Przedstawiony projekt zmiany ustawy o finansach publicznych traktujemy jak policzek.

Mówi pani, że spotkania z parlamentarzystami nie wystarczą. Czego zatem JST powinny się domagać?

Przede wszystkim musimy domagać się przedstawienia diagnozy obecnej sytuacji i symulacji, tego skąd się wzięły wskazywane kwoty i wskaźniki, by móc odnieść się jak przyjęte założenia będą oddziaływały na nasze budżety. Bo tak na dobrą sprawę nie znamy wskaźników, nie znamy danych łącznych jakie wynikają z wieloletnich prognoz finansowych (WPF) wszystkich jednostek samorządu terytorialnego, a czasu jest mało.

Czy mam rozumieć, że miasta są w pewnym zawieszeniu? Mają projekty swoich budżetów, ale nie za bardzo wiadomo co uchwalać, gdzie jeszcze ciąć?

To nie tak. Projekty uchwalać będziemy w oparciu o istniejące obecnie przepisy. Faktem jest, że w projekcie ustawy zakłada się obowiązek dostosowania już podjętych uchwał (jeśli określony dla sektora samorządowego plan deficyt zostanie przekroczony). Pozostaje jednak wciąż pytanie, jeśli zaistnieje taki przypadek – a według planów prawdopodobieństwo takie jest graniczące z pewnością - co w indywidualnych przypadkach z kontraktami, umowami na realizację bardzo dużych inwestycji finansowanych środkami unijnymi. To jest największe zagrożenie dla naszych budżetów.

Niejednokrotnie są to kontrakty na 300-400 mln zł.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zawsze można założyć sobie konto dla dziecka kontodladziecka.info

Warka, 2011-12-23 16:39:22 odpowiedz

Przykro to dopiero będzie wszystkim wiosną, bo Gorzkie Żale będą wyjątkowo gorzkie. Tak przy okazji, to Richard Groobelny ma bardzo niearyjski kształt nosa.

NSPAP, 2011-12-23 13:57:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE