Samorząd to partner, a nie narzędzie rządu

  • Aleksander Poltier
  • 07-02-2011
  • drukuj
Mam nadzieję, że ograniczenie deficytu przez sektor samorządowy i rządowy będzie na zbliżonych zasadach i proporcjonalny do realizowanych zadań i wydatków - mówi Danuta Kamińska, przewodnicząca Komisji Skarbników Unii Metropolii Polskich.
Samorząd to partner, a nie narzędzie rządu

Czy nowa ustawa o finansach i rozporządzenie ministra dotyczące poziomu zadłużenia lokalnych samorządów spowodują radykalne obniżenie wydatków gmin i miast?

Danuta Kamińska, przewodnicząca Komisji Skarbników Unii Metropolii Polskich: Nowa ustawa o finansach publicznych, choć nie zawiera idealnego rozwiązania, to jednak racjonalizuje możliwości zadłużania się i uważam, że jest to krok w dobrym kierunku. Odchodzi się bowiem w 2014r. od archaicznych wskaźników 15-60%  na rzecz indywidualnych możliwości zaciągania długów, uzależnionych bardziej do wiarygodności kredytowej danej jednostki samorządu terytorialnego. 

Nowa ustawa może faktycznie wpłynąć na ograniczenia wydatków, a w szczególności możliwość zaciągania długu  przez te samorządy, które generują niską nadwyżkę operacyjną. Wskaźnik uwzględnia również dochody majątkowe pochodzących z dotacji unijnych czy sprzedaży majątku.  To oznacza, że w dłuższej perspektywie, gdy tych dochodów braknie, możliwość zadłużenia również może się drastycznie obniżyć.  

Sporo zamieszania natomiast wprowadziło rozporządzenie dotyczące szczegółowego sposobu klasyfikacji tytułów dłużnych, zaliczanych do długu. Pojawiają się  wątpliwości, czy rozporządzenie nie wykracza poza ramy ustawowe.

Samorządy maksymalnie mobilizowały się, aby sprostać wyzwaniom jakie ma Polska np. optymalne wykorzystanie środków unijnych, czy organizacja EURO 2012.  Teraz kiedy kraj staje się wielkim placem budowy, włącza się do długu publicznego niektóre instrumenty finansowe, które do tej pory nie były wliczane. Nie dając przy tym samorządom nawet czasu na dostosowanie, przemodelowanie planów finansowych. I to mnie najbardziej martwi.

Z czego to wynika?

Polska została wezwana przez Unię Europejską do obniżenie deficytu finansów publicznych do 3% PKB, co wynika z przyjętych kryteriów z Maastricht.
Podobnie jak w przypadku zadłużenia, udział deficytu sektora samorządowego jest stosunkowo niski w stosunku do łącznego deficytu finansów publicznych. Szacuje się, że łączny deficyt sektora finansów publicznych za 2010 r. wyniesie około 8% PKB w tym deficyt sektora samorządowego to około 1 % PKB.

Rząd  chcąc sprostać wymaganiom UE chce wymusić na samorządach, aby te ograniczały zdecydowanie deficyt, a jak deficyt to i zadłużenie. Problem jednak w tym, że deficyt samorządów i zadłużenie wynika z realizowanych inwestycji, które są jednym z głównych czynników wzrostu PKB. Ograniczenie możliwości inwestycyjnych spowoduje obniżenie i tak niskiego -  w stosunku do pozostałych krajów Unii - PKB na mieszkańca. Wierzę głęboko, że administracja rządowa zdaje sobie doskonale z tego sprawę i nie podejmie ostatecznie decyzji zagrażających wzrostowi PKB.

Jednym z czynników ograniczenie deficytu powinno być skoncentrowanie się na szukaniu sposobów na optymalny wzrost PKB. W finansach publicznych muszą zacząć działać racjonalność działań i rachunek ekonomiczny.

 


KOMENTARZE (9)ZOBACZ WSZYSTKIE

Bardzo dziekuję wszystkim za cenne komentarze.

DK, 2011-03-21 14:04:17 odpowiedz

Nie dajcie się Samorządowcy - tym razem racja jest po Waszej stronie. Wygląda na to, że Minister Finansów chce odwrócić uwagę od faktycznych przyczyn długu i deficytu i skierować zainteresowanie na samorządy by zyskać na czasie.

Kasia, 2011-03-09 23:35:51 odpowiedz

Samorząd terytorialny jest częścią państwa polskiego, istotnym elementem ustroju demokratycznego. Nie ma więc powodów, aby administracja rządowa traktowała samorząd jak "młodszego brata". System finansowy powinien zapewniać samorządom korzystanie z profitów ogólnej sytuacji ekonomicznej pa...ństwa, jak też ich współudział w pokonywaniu trudności czasów kryzysu. Zasada partnerstwa musi tu być tym najważniejszym drogowskazem. Z tego punktu widzenia stanowisko Pani Kamińskiej jest niezwykle wyważone i odpowiedzialne. Minister Finansów powinien posłuchać Pani Kamińskiej. Korona mu z głowy nie spadnie, a będzie to z korzyścią dla ogólu finansó publicznych. Inną sprawą jest jednak przejrzystość finansów samorządowych. Racjonalność gospodarowania środkami publicznymi często przestawia sobą wiele do życzenia. Zbyt często kierowane są one na budowanie "pomników" aktualnych władz miasta, a nie na najważniejsze dla mieszkańców sprawy. Podejmowanie przez rady decyzji finansowych o wartości kilkuset milionów złotych, z wieloletnimi dla miasta konsekwencjami, bez należytego zbadania zasadności inwestycji jest tego najlepszym, lecz nie jedynym przykładem. To uzasadnia pytana o skuteczność systemu nadzoru i kontroli w samorządach, rolę RIO i statutowych organów rady miasta. Pod tym względem administracja rządowa jest moim zdaniem zdecydowanie lepsza, choć do ideału daleko. rozwiń

Obserwator, 2011-02-20 13:26:51 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE