Szkoły gotowe na sześciolatków

Polskie szkoły są gotowe na przyjęcie sześciolatków, w tym roku będzie ich ok. 60 tys. - zapewnia minister edukacji Krystyna Szumilas. Zachęca też rodziców sześciolatków, by samodzielnie sprawdzali, czy szkoły są bezpieczne dla ich dzieci.
Szkoły gotowe na sześciolatków

Krystyna Szumilas, minister edukacji : W nowym roku szkolnym przede wszystkim chciałabym nauczycielom i uczniom życzyć jak najlepszych osiągnięć. Nauczycielom - radości i satysfakcji z sukcesów uczniów, a uczniom tego, by ich nauka była jak najciekawsza. I aby pamiętali, że to od ich podejścia do zajęć i systematycznej pracy będą zależeć wyniki na szkolnych świadectwach.

Ten nowy rok szkolny 2013/2014 jest ważny dla wielu grup uczniów, ale przede wszystkim dla tych najmłodszych.

Czytaj też: Nadchodzi kolejny trudny rok dla oświaty

Od 1 września weszła w życie ustawa "przedszkole za złotówkę", która z jednej strony obniża opłaty rodziców za opiekę przedszkolną, a z drugiej strony daje samorządom dodatkowe pieniądze na rozwój edukacji przedszkolnej. To bardzo ważna zmiana, bo jest ona następnym krokiem w kierunku upowszechnienia edukacji przedszkolnej. Bardzo się z niej cieszę, ponieważ wreszcie doprowadzi ona do takiej sytuacji, w której każde dziecko w wieku od 3 do 5 lat będzie mogło chodzić do przedszkola.

O ile, dzięki zmianom opłat za przedszkola, może wzrosnąć w tym roku liczba dzieci, które pójdą do przedszkola?

Wprawdzie parlament przyjął ustawę już po rekrutacji do przedszkoli, jednak od kilku lat liczba miejsc w przedszkolach systematycznie rośnie. Szacuję, że od września liczba przedszkolaków wzrośnie o około 40 tysięcy. To oznacza, że ponad 70 proc. dzieci w wieku od 3 do 5 lat zostanie objętych edukacją przedszkolną. Dotacja dla gmin z pewnością zwiększy jeszcze bardziej liczbę przedszkolaków od września 2014 r. Ale w tym roku najbardziej cieszy mnie to, że rodzice wreszcie będą mieli niewielkie opłaty za opiekę nad ich dzieckiem. Nie więcej niż jedną złotówkę za każdą dodatkową, powyżej pięciu, godzinę przedszkolnej opieki.

Czytaj też: Nowy rok szkolny "Rokiem szkoły w ruchu"

Ale, jak słychać, pojawił się problem z zajęciami dodatkowymi w przedszkolu jak np. nauka języka angielskiego czy lekcje rytmiki. W niektórych gminach są protesty rodziców, którzy uważają, że uniemożliwia się im dodatkowe opłacanie zajęć, gdyby się na nie zdecydowali.

To nieporozumienie. Nie ma żadnych przeszkód, ani prawnych ani finansowych, by te zajęcia dalej się odbywały z oczywistą korzyścią dla maluchów w ramach oferty przedszkolnej.

W żadnym razie nie ograniczamy możliwości prowadzenia zajęć dodatkowych w przedszkolach, natomiast chcemy, aby w całości finansowane były przez przedszkole i aby nie było konieczności pobierania od rodziców dodatkowych opłat.

Chodzi nam o to, by za takie zajęcia w przedszkolu rodzice nie płacili podwójnie. Zdarzały się takie sytuacje, że rodzice za godzinę zajęć w przedszkolu płacili stawkę ustaloną przez samorząd i dodatkowo za tę samą godzinę dyrektorowi przedszkola np. za zajęcia taneczne. A przecież to ta sama godzina, w której dziecko ma tylko jedne zajęcia taneczne. Opłacanie zajęć dodatkowych z budżetu przedszkola ma zapobiec takim sytuacjom.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pani ministra zapomniała dodać ,że przez tę ustawę zrównała wszystkie dzieci w dół zabierając im zajęcia dodatkowe. Bo kto poprowadzi je za złotówkę ??? Rodzice chcą płacić za dodatkowy angielski czy rytmikę a pani Ministra im zabrania!!! Jest to powrót do czasów socjalizmu, dać wszystkim równo czyl...i nic. Na Facebooku jest już ponad 7 tyś. podpisów rozgoryczonych rodziców pod petycją do ministerstwa w sprawie przywrócenia zajęć dodatkowych. rozwiń

RL, 2013-09-05 16:59:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE