W 2014 drastyczny spadek inwestycji samorządów

  • wnp.pl (Piotr Stefaniak)
  • 26-08-2010
  • drukuj
- Filozofia ograniczania zadłużenia publicznego jest uzasadniona. Rodzi się jednak pytanie, czy te regulacje powinny wejść już od 2014 roku, czy zostać przesunięte na kolejne lata, co wnioskują samorządowcy - mówi Piotr Uszok, prezydent Katowic.
W 2014 drastyczny spadek inwestycji samorządów

Jakie są podstawowe fakty o zadłużeniu jednostek samorządu terytorialnego (JST)?

- Licząc globalnie, poziom ich zadłużenia nie jest wysoki i w końcu ub.r. wynosił 24,5 proc., licząc zobowiązania do dochodów faktycznie uzyskanych. Przypomnę, że dopuszczalny ustawowo poziom zadłużenia wynosi obecnie 60 proc.

Oczywiście, porównując obecny wskaźnik zadłużenia JST do tego z okresu sprzed akcesji Polski do UE łatwo wykazać, że jego poziom zwiększył się blisko trzykrotnie. Ale jest to konsekwencja obsługi kredytów, potrzebnych JST na własny wkład do inwestycji współfinansowanych ze środków unijnych, za które realizowane są naprawdę potrzebne zdania lokalne.

Zwróćmy też uwagę, że JST zadłużone są na kwotę 20 mld zł, co w odniesieniu do zadłużenia państwa (670 mld zł) - nie jest porażającą wielkością. W sumie - JST, w tym miasta, są na ogół w umiarkowanym stopniu zadłużone. Choć trzeba też podkreślić, że są to pojedyncze przypadki ponadprzeciętnego zadłużenia.

Ile jest takich gmin i miast?

- Na 2400 gmin, w trudnej sytuacji finansowej znajdowało się w końcu czerwca tylko osiem, a wśród miast na prawach powiatu, których jest 65, tylko jedno - Kraków. Problem zadłużenia miast został więc ostatnio mocno przerysowany w niektórych mediach.


Jaka jest formuła liczenia dopuszczalnego zadłużenia?

- Dotychczasowe rozwiązania prawne zakładają, że łącze zadłużenie JST nie może być bardziej większe niż 60 proc. dochodów. Z kolei kredyty powinny być zaciągane w takim zakresie, aby ich łączny koszt obsługi nie przekraczał 15 proc. dochodów. Te zasady nie są odniesione do tzw. różnicy operacyjnej, czyli różnicy pomiędzy dochodami bieżącymi a wydatkami. To bowiem świadczy o realnej możliwości spłaty kredytów.

Co może się stać z początkiem 2014 roku, kiedy zmieni się sposób ustalania wskaźnika zadłużenia?

- Będzie to niewątpliwie pewnym utrudnieniem w finansowaniu inwestycji. Gminy i miasta mające duże nadwyżki operacyjne (oznacza to, że na funkcjonowanie wydają mniej, niż otrzymują) poradzą sobie nawet wtedy, gdyby miały wskaźnik zadłużenia na poziomie 100 proc. Zarazem dla niektórych innych nawet poziom 10 proc. zadłużenia może być wielkim problemem ze względu na to, że wydatki bieżące będą równe wydatkom bieżącym. Gmina lub miasto będzie miała pieniądze żeby żyć, lecz ich zabraknie, aby spłacały kredyty.

W sumie - nowe przepisy mogą znacznie, może nawet drastycznie, ograniczyć poziom inwestowania przez JST, ze szkodą także dla całej gospodarki.

Czy decyzje w tej sprawie leżą wyłącznie po stronie polskiego rządu?

- Filozofia ograniczania zadłużenia publicznego jest, oczywiście, uzasadniona. Rodzi się jednak pytanie, czy te regulacje powinny wejść już od 2014 roku, czy zostać przesunięte na kolejne lata, co wnioskują samorządowcy. Uważamy, że znajdujemy się na etapie dynamicznego rozwoju. Być może nieprędko będziemy mieli taką okazję do inwestycji, uwzględniając dopływ środków UE. Alternatywą dla tej sytuacji jest trzymanie w ryzach zadłużenia na niskim poziomie, lecz oznacza to stagnację w inwestycjach i rozwoju.

Takie opinie przedstawiliśmy podczas prac zespołu wspólnego ds. rządu i samorządu. A ten przedłożył ministrowi finansów postulat przesunięcia terminu obowiązywania zmienionego wskaźnika zadłużenia. Czekamy teraz na odpowiedź.

Czytaj także: "Samorządom nie grozi bankructwo"

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W obecnej chwili od 2011 . Samorządy po spłaceniu długów powinni mieć limity zaciągania długów do 30 % przychodu .

barnaba, 2010-08-29 08:47:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE