PARTNER PORTALU
  • BGK

Wymiana premiera niczego nie zmieni. Polsce potrzebna jest zmiana pokoleniowa

  • Włodek Kaleta    8 grudnia 2017 - 13:50
Wymiana premiera niczego nie zmieni. Polsce potrzebna jest zmiana pokoleniowa
Gdyby kiedykolwiek doszło do tego, że urzędnik musiałby zapłacić za błędne decyzje z własnej kieszeni, to wtedy by się zastanowił, zanim podjął kontrowersyjną decyzję - mówi Agnieszka Ścigaj/Fot.Facebook/

Zmiany personalne, które dokonuje się od prawie 30 lat, nic dobrego nie wnoszą i także ta obecna niczego nie zmieni bez względu na to, czy premierem będzie pan Morawiecki, czy pan Schetyna. Każda z tych politycznych partii ustawia wszystko tak, by to, co dobre, w pierwszej kolejności było dla ich ugrupowania. Dopiero w następnej kolejności zrzucają coś Polakom z pańskiego, „partyjnego stołu” - powiedziała dla PortalSamorzadowy.pl Agnieszka Ścigaj, wiceprzewodnicząca Klubu Poselskiego Kukiz`15.




• Praktyka, także ta sejmowa, wygląda zupełnie inaczej niż chciałby prezydent Andrzej Duda i do czego przekonywał w orędziu inaugurującym obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

• Wprowadzenie małych okręgów wyborczych opartych na zasadach proporcjonalności spowoduje, że Polacy nie będą mogli głosować na tych kandydatów, których znają i cenią, a tylko na partyjne listy wyborcze.

• PiS buduje nam dyktaturę i w momencie, kiedy pozmienia wszystko w taki sposób, że będzie miał pełną kontrolę nad wszystkimi elementami w państwie, wtedy, jeśli dojdzie do załamania gospodarczego, może nie być już innej możliwości niż bunt społeczny.

****

Piękne orędzie wygłosił prezydent. Mówił, że wszyscy powinniśmy być razem, a nie zwalczać się jak obce plemiona, państwo powinno służyć obywatelom, być im bliskie i przyjazne. Podkreślił, że powinien obowiązywać jasny trójpodział władzy, a sądy powinny być sprawiedliwe i sprawne. Dla każdego coś miłego?

Agnieszka Ścigaj: - Praktyka jednak, także ta sejmowa, wygląda zupełnie inaczej. Niestety. Zacznijmy od „walki plemion”. W parlamencie od ponad 30 lat mamy do czynienia z ludźmi, którzy walczą między sobą o władzę, zapominając o dobru wspólnym, obywatelach, którzy im ufają i na nich oddają głosy.

Ta walka powoduje, że debaty publiczne są mało merytoryczne, za to bardzo emocjonalne, oparte na ostrych, krótkich emocjonalnych przekazach, co pozwala ludziom wyłączyć logiczne myślenie. To dzieli ludzi, stawia ich po dwóch stronach barykady. Ten podział będzie jeszcze bardziej widoczny, bo propozycja zmian w ordynacji wyborczej spowoduje, że walka z płaszczyzny parlamentarnej zejdzie też do samorządów.

No właśnie, odrzucono waszą koronną propozycję JOW-ów.

- Wprowadzono małe okręgi wyborcze oparte na zasadach proporcjonalności, czyli nie jednomandatowe, co spowoduje, że Polacy nie będą mogli głosować na tych kandydatów, których znają i cenią, tylko na partyjne listy wyborcze. Z kolei próg wyborczy ustanowiono na poziomie 20 proc. Do rad miast czy sejmików realnie dostanie się tylko jedno lub dwa największe ugrupowania. Spowoduje to, że już z samego założenia w każdym województwie będziemy mieć PO-PiS, czyli podział na dwa duże ugrupowania polityczne, na które będziemy zmuszeni głosować. Obecnie jest to Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska.

Traktujemy te działania jako dosłowny przykład wspomnianej przez prezydenta walki plemion i mamy nadzieję, że Andrzej Duda mówiąc o tym, odniósł się tym samym do proponowanych zmiany Kodeksu wyborczego. Mamy nadzieję, że prezydent weźmie pod uwagę również nasz głos.

Jesteśmy przeciwni dzieleniu Polaków i Polski. Jeśli już mówimy o wspólnych interesach, o czym także mówił prezydent, to powinno nam zależeć na przyszłości kolejnych pokoleń, a nie tych, którzy w danym momencie sprawują władzę.

Czytaj też: CEPiK się ustabilizował, większość problemów rozwiązana





REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • Eugeniusz, 2017-12-09 19:08:45

    Pani Agnieszko, z całym szacunkiem, ale muszę się dziwić. Taką "wiedzę" to Posłowie powinni mieć, ale przed kandydowaniem. Wstępem do samowładztwa PiS (czy jej jedynego "kontrolera") było słynne "łączenie list", które zapewniło kandydatom samorządowym z "miernymi..." wynikami, dostać się do Gmin. Dziś mamy do czynienia tylko z inną wersją tego potworka wyborczego. To inne polega na tym, że PiS Nam mówi: My mamy za sobą Kościół, a jego Proboszczowie zapewnią Nam wybór kandydatów tylko z Ich (czytaj: PiS) rekomendacji. Bez tej "ścieżki", raczej niewielu będzie miało szanse? Poprawianie ustaw ma zapewnić "zamknięte drzwi" dla wszelkich "odszczepieńców". Tak więc "społeczeństwo obywatelskie" legło, zanim praktycznie powstało. Historia budżetów obywatelskich jest pouczająca... Miała być aktywność, a skończyło się na placach zabaw i siłowniach pod chmurką... Liczba głosujących? Nikczemna. Przeważają naciskowe "grupy spółdzielni mieszkaniowych", ratujący ww. budowlami, zaniedbania własnej działalności, ale... gażami Prezesów powyżej Poselskich. Trudno, trzeba będzie nie tylko "babci" zabrać dowód osobisty...  rozwiń