• PARTNERZY PORTALU

Ochroną krajobrazu powinny zająć się województwa

  • Bartosz Dyląg
  • 23-11-2015
  • drukuj
Gminy nie mają wystarczających środków finansowych na ochronę krajobrazu, takimi działaniami powinny zająć się regiony.
Ochroną krajobrazu powinny zająć się województwa
Brak dobrego planowania przestrzennego powoduje wiele strat. Fot. wikipedia

W 2014 roku rozpisano konkurs fotograficzny „Krajobraz dobry i zły” na dobre i złe przykłady ingerencji człowieka w przestrzeń. Zwracają uwagę przykłady z Karpat. Negatywne wyróżnienie zdobyło zdjęcie przedstawiające skutki rozwoju stacji narciarskiej Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla w Popradzkim Parku Krajobrazowym i ustawiony tam, zasłaniający pół świata, gigantyczny stelaż reklamowy. Były też inne: porzucony kiosk w Bieszczadach, natłok tablic reklamowych w Pieninach czy chaotyczna, oderwana od kontekstu kulturowego zabudowa w okolicach zbiornika czorsztyńskiego.

Mieszkańcy powinni dostać rekompensatę za trudniejsze życie

Marek Gabzdyl, wójt Raciechowic w woj. małopolskim, przyznaje, że planowanie przestrzenne w Karpatach jest problemem.

– Kiedy przejedzie się od Bieszczadów do Śląska Cieszyńskiego i zobaczy tę pstrokaciznę, to człowiek zastanawia się, gdzie jest. Nie mówię, że wszyscy mamy wrócić do szarych drewnianych domów, ale warto ułożyć pewną stylistykę, pokazać, jak kiedyś to wyglądało – uważa Marek Gabzdyl.

Zdaniem wójta Raciechowic, problem ten dotyczy dwóch różnych elementów: jeden to planowanie, które zakładać mogą sobie włodarze gmin, drugi stanowią mieszkańcy. Jeżeli chcemy utrzymać Karpaty i ich wizerunek w stanie, jakim kiedyś one wyglądały, to te dwa elementy musimy zderzyć, trzeba pogodzić środowisko naturalne i człowieka.

Musimy zachęcić mieszkańców, by chcieli do tego wzoru powrócić. Jak to zrobić? Dać im rekompensatę, ponieważ wskutek regulacji chroniących krajobraz czynimy ich życie trudniejszym. To nie może być zachęta jednorazowa, ale stała.

– Jeżeli te tereny chcemy użytkować zgodnie z naturą, nie kłaść asfaltów czy kostki brukowej na szlakach, musimy dać mieszkańcom coś w zamian – podkreśla Marek Gabzdyl. – Jeżeli chcemy, by ktoś zbudował dom z dachem o pewnym kącie nachylenia i nie będzie mógł go zagospodarować, musimy go zachęcić do tego na przykład zwolnieniem z podatku lub dofinansowaniem do budowy tego dachu. To samo dotyczy wypasu owiec, hodowli na tych terenach, która jest w Karpatach mniej opłacalna niż na innych terenach.

Zdaniem Marka Gabzdyla, gminy nie mają środków finansowych na takie zachęty, ponieważ są inne potrzeby, jak oświata, pomoc społeczna czy inwestycje. Takie działania powinny znaleźć się w programie regionalnym.

– Powinno być zawarte porozumienie trzech marszałków województw: podkarpackiego, małopolskiego i śląskiego, zawierające programy osłonowe dla mieszkańców Karpat.

Czy ustawa krajobrazowa może pomóc górskim gminom w uporządkowaniu krajobrazu?

– To bardzo trudne. Na pewnie zniknie trochę tablic, które zasłaniają piękne góry. Z drugiej strony są przedsiębiorcy, którzy mogą realnie stracić na usunięciu tablic reklamowych. Dla gminy to są podatki, miejsca pracy – analizuje wójt Raciechowic. – Do tej pory nie widziałem, by którakolwiek z gmin przygotowała nowe projekty uchwał, które będą mówiły o opodatkowaniu reklam. Wszyscy czekamy.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To bardzo ważne, żeby powstawały takie opracowania, jak zbiory zasad, kodeksy dobrych praktyk itp. Mają znaczenie edukacyjne, inspirują, poszerzają specjalistyczną wiedzę i kompetencje - trudno przecenić ich przydatność.
Ale z całą mocą podkreślić trzeba, że nic się w krajobrazie naszych mia
...st i wsi, Karpat, Beskidów i innych pięknych miejsc w naszym kraju nie zmieni, przy dalszym unikaniu przez gminy realizacji zadań własnych. Wynikają one wprost z art.7 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym tj.: "1. Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy: 1) ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej. "
Jeśli w zamian za nie sporządzanie planów miejscowych przyzwolono na wydawanie decyzji wzizt i wtedy już bez żadnych ograniczeń dotyczących istniejących uwarunkowań (ochrony i kształtowania krajobrazu, zachowania wartości dziedzictwa kulturowego, ochrony przyrody, czy nawet wobec braku istniejącej obsługi komunikacyjnej i infrastruktury technicznej) - można było wydawać pozwolenia na budowę, to zupełnym nieporozumieniem jest wskazywanie koniecznych dopłat dla mieszkańców, żeby spełniali warunki ochrony krajobrazu. Należy wyrazić zgodę na to, że "mieszkańcy powinni dostać rekompensatę za trudniejsze życie", ale przede wszystkim za to, że gminy pozwoliły im budować byle co i byle jak!. To samo dotyczy wszystkich inwestorów, budujących jak chcą i gdzie chcą, za przyzwoleniem wójtów, burmistrzów i prezydentów. A pozwoliły im na to samorządy i ustawodawca, który w kolejnej nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, wbrew przygotowanym dla siebie diagnozom katastrofalnego stanu przestrzeni (pogłębiający się kryzys przestrzeni, patologia w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym), a także wbrew uwagom i sprzeciwom środowisk zawodowych pozostawił gminom możliwość dalszego unikania sporządzania planów miejscowych i w zamian utrzymał wydawanie pozwoleń na budowę przy pomocy decyzji wzizt.
rozwiń

Wiesława Strabel, 2015-11-23 12:49:43 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE