Śląskie: Ruszyła kampania edukacyjna ws. walki ze smogiem

Kampanię pod hasłami „Mogę!” oraz „#Zatrzymać SMOG” rozpoczął samorząd woj. śląskiego. Jej zadaniem jest edukacja mieszkańców regionu – wobec wciąż niewystarczającej świadomości nt. smogu i jego przyczyn – oraz zachęta do działań, które poprawią czystość powietrza.
Śląskie: Ruszyła kampania edukacyjna ws. walki ze smogiem
Kampania potrwa do połowy grudnia br. Całkowity jej koszt to blisko 555 tys. zł brutto (fot. pixabay.com)

• Aby dotrzeć do osób w różnym wieku, różnej zasobności portfela, funkcjonujących w różnych społecznościach, materiały edukacyjne będą rozpowszechniane w internecie, mediach społecznościowych, prasie (m.in. ponad 20 tygodnikach lokalnych) oraz w parafiach.

• W ramach obejmującej całe województwo kampanii przygotowano zestaw porad będących kompendium wiedzy na temat źródeł problemu i potencjalnych rozwiązań.

Kampania jest jednym z kolejnych kroków po wprowadzeniu obowiązującej już, przyjętej jednogłośnie przez regionalny sejmik, uchwały antysmogowej woj. śląskiego. Zakazuje ona od września br. używania najbrudniejszych paliw - w tym mułów oraz flotokoncentratów - i nakazuje stopniową, w perspektywie do 2027 r., wymianę przestarzałych instalacji cieplnych.

Podczas inauguracji akcji marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa mówił, że choć mogłoby się wydawać, że o smogu i jego przyczynach powiedziano w regionie w ostatnich miesiącach już wszystko, a także że wszystko wiedzą już mieszkańcy, podczas wakacyjnych spotkań z nimi okazywało się, że nie jest to oczywiste, a rozpoczęty sezon grzewczy przyniósł już pierwsze przekroczenia norm.

"Wiemy, że to my trujemy, nie jacyś oni, jacyś sąsiedzi, jacyś ludzie. Chcemy odejść od odpowiedzialności zbiorowej na rzecz promocji aktywnej, indywidualnej postawy. Chcemy dotrzeć do wszystkich mieszkańców regionu i mówić, co możemy zmienić w naszym myśleniu i działaniu na co dzień. Jeżeli 4,5 mln ludzi w woj. śląskim to zrozumie, smog zniknie" - zaakcentował Saługa.

Prof. Andrzej Lekston ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przypomniał, że każdego roku z powodu smogu umiera w Polsce ok. 50 tys. osób, a Śląskie jest jednym z trzech województw o największej umieralności na choroby sercowo-naczyniowe. "Smog kosztuje nas prawie 13 proc. PKB i to nie tylko leki, ale również rehabilitacja, hospitalizacja czy renty" - zaznaczył prof. Lekston, dziękując samorządowi województwa za działania związane z uchwałą antysmogową.

"Nie wdrażamy tych przepisów, żeby karać, żeby komuś było gorzej. Wdrażamy, żeby żyć dłużej i cieszyć się lepszym zdrowiem" - podkreślił Saługa. Jednocześnie, jak wyjaśniał, celowo na hasło kampanii wybrano zawołanie "Mogę!", aby pokazać, że każdy z mieszkańców województwa może przyczynić się do zmian.

W ramach obejmującej całe województwo kampanii przygotowano zestaw porad będących kompendium wiedzy na temat źródeł problemu i potencjalnych rozwiązań. Można się dowiedzieć, jak się zachować w trakcie alarmu smogowego lub dostarczają informacji związanych z wymianą źródeł ogrzewania.

Aby dotrzeć do osób w różnym wieku, różnej zasobności portfela, funkcjonujących w różnych społecznościach, materiały edukacyjne będą rozpowszechniane w internecie, mediach społecznościowych, prasie (m.in. ponad 20 tygodnikach lokalnych) oraz w parafiach. Komunikacja antysmogowa ma być czytelna i zrozumiała, dlatego przedstawiono ją w różnych formach: filmu i animacji edukacyjnych, infografik, reklam prasowych, plakatów, broszur i gadżetów.

Informacje dotyczące kampanii mają znajdować się na funkcjonującej już od dłuższego czasu stronie www.powietrze.slaskie.pl

Kampania potrwa do połowy grudnia br. Całkowity jej koszt to blisko 555 tys. zł brutto. Kampania jest dofinansowana ponad 106 tys. zł z unijnego programu LIFE.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tylko czy taka kampania rzeczywiście przyniesie wymierne efekty do poniesionych kosztów? Jestem zdania, że jak kogoś nie stać na prawidłowe ogrzewanie domu to powinien go sprzedać i przenieść się do bloku. To tak, jak nie stać cię na OC – nie kupujesz samochodu. Nie stać cię na ogrzewanie i palisz s...yfem w kopciuchu - nie mieszkaj w domku jednorodzinnym. To nie obowiązek. Korona z głowy nie spadnie. U siebie mam kocioł na pellet (Mini Bio) i jak widzę teraz windujące ceny węgla – to mogę spać spokojnie – mnie po kieszeni to nie uderzy. A wszyscy Ci, którzy mi mówili, że pójdę z torbami – uspokajam i informuję, że od kilku dobrych lat ceny pelletu spadły i teraz na tę zimę za tonę płaciłem niecałe 800zł. Można kupić i taniej. Ale jak ma się sprawdzony opał, to się go nie zmienia i nie eksperymentuje. rozwiń

Czy to ma sens?, 2017-10-12 22:00:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE