Marsz Autonomii w Katowicach

Zwolennicy poszerzenia zakresu samorządności regionów wyruszyli w sobotę (15 lipca) w południe z katowickiego Placu Wolności w dorocznym, organizowanym od 11 lat Marszu Autonomii. W sobotę mija 97. rocznica przyznania przedwojennemu woj. śląskiemu autonomii przez ówczesny Sejm.
Marsz Autonomii w Katowicach
Uczestnicy kilkusetosobowego pochodu niosą olbrzymią, długą na 100 m i szeroką na 3 m flagę w śląskich, żółto-niebieskich barwach (fot. youtube.com)

• Uczestnicy kilkusetosobowego pochodu nieśli olbrzymią, długą na 100 m i szeroką na 3 m flagę w śląskich, żółto-niebieskich barwach.

• Z katowickiego pl. Wolności manifestanci przeszli ponad dwukilometrową trasą przed gmach Sejmu Śląskiego, który w okresie międzywojennym był siedzibą władz autonomicznego wówczas Województwa Śląskiego.

W 97. rocznicę przyznania przedwojennemu woj. śląskiemu autonomii przez ówczesny sejm, przedstawiciele śląskich środowisk regionalnych przeszli ulicami Katowic przed historyczny gmach Sejmu Śląskiego, który był siedzibą władz autonomicznego województwa - dziś mieszczą się tam urzędy: wojewódzki i marszałkowski.

W pochodzie dominowały śląskie, żółto-niebieskie barwy. W pobliżu gmachu Sejmu Śląskiego na manifestantów czekała ponad 20-osoba grupa przedstawicieli środowiska skupionego wokół działacza politycznego Adama Słomki, którzy zorganizowali wiec pod hasłem "Polski Śląsk - dość separatyzmu".

Lider RAŚ wzywał, by także ci, którzy są przeciwni idei autonomii, wsłuchali się w głos regionalnych środowisk. "Wsłuchajcie się w głos autonomistów. Na moment odłóżcie emocje, posłuchajcie tego, co mówimy, a nie tego, co wydaje wam się, że wybrzmiewa między wierszami. Na tym możemy zbudować dialog" - przekonywał.

Działacze RAŚ oraz Związku Górnośląskiego zbierali podpisy pod wnioskiem o rejestrację tworzonej przez te środowiska Śląskiej Partii Regionalnej, która zamierza wystartować w najbliższych wyborach do Sejmiku Woj. Śląskiego.

"Dzisiaj potrzeba silnego, jednego projektu politycznego dla Górnego Śląska. I my ten projekt wspólnie tworzymy - środowisko Związku Górnośląskiego i Ruchu Autonomii Śląska, ale zapraszamy wszystkich do dialogu, bo musimy być razem" - mówił szef Związku Górnośląskiego Grzegorz Franki.

Również przedstawiciel RAŚ w zarządzie woj. śląskiego (Ruch ma obecnie czterech radnych w sejmiku i współtworzy regionalny zarząd) Henryk Mercik ocenił, że potrzebna jest wspólna regionalna platforma polityczna, pozwalająca na realizację ważnych dla województwa inicjatyw. Wśród dokonań RAŚ w samorządzie wojewódzkim wymienił m.in. przywrócenie pamięci o Tragedii Górnośląskiej (chodzi o obozy oraz deportacje Ślązaków do Związku Radzieckiego po II wojnie światowej) oraz inicjatywy w zakresie edukacji regionalnej.

Według Mercika, działania ograniczające uprawnienia samorządów dowodzą, że prawne "fundamenty samorządności w Polsce są kruche i słabe", wymagające wzmocnienia. W ocenie Gorzelika, dla samorządu w Polsce nastały - jak mówił - "ciężkie czasy".

"Na naszych oczach polska samorządność rozsypuje się jak domek z kart" - ocenił Gorzelik. Zarzucił władzy centralizację państwa i ograniczanie samorządności, a opozycji - brak poszukiwania nowych wizji i perspektyw, służących wzmocnieniu i poszerzeniu samorządności.

"My tu, na Górnym Śląsku, musimy jednak twardo stąpać po ziemi; ziemi, której - jako regionaliści - jesteśmy solą. A co za tym idzie, jesteśmy także solą w oku władzy, zachłannej i gardzącej śląskością. Doświadczyliśmy tej pogardy, kiedy posłowie PiS i rzekomo proobywatelskiego Kukiz'15 zmielili ponad 140 tys. podpisów złożonych pod obywatelskim projektem ustawy o śląskiej mniejszości etnicznej" - powiedział lider Ruchu Autonomii Śląska.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.