• PARTNERZY PORTALU

Samorządowa kasa na uczelnie wyższe? Katowice, Lublin i Opole mają dość faworyzowania np. Warszawy, Krakowa i Gdańska

  • Agnieszka Widera
  • 04-12-2015
  • drukuj
Akademickość to dla wielu miast główny czynnik rozwoju. Mimo to nie mogą wspierać uczelni bez obaw, że przy najbliższej kontroli NIK czy RIO zostaną posądzeni o naruszenie dyscypliny finansowej. Rozwiązaniem byłoby przyjęcie przepisów otwierających drogę do finansowania tych dziedzin, jakie zawarte są w strategii rozwoju miasta.
Samorządowa kasa na uczelnie wyższe? Katowice, Lublin i Opole mają dość faworyzowania np. Warszawy, Krakowa i Gdańska
Miasta, jak np. Opole, kooperują z uczelniami w kwestii przygotowania kadr pod potrzeby rynku (fot.uni.opole.pl)

W swoim niedawnym liście dotyczącym wsparcia z budżetu centralnego dla Uniwersytetu Warszawskiego, prezydent Lublina Krzysztof Żuk domagał się równego traktowania wszystkich uczelni publicznych.

– Rząd tworzy preferencyjne warunki dla jednego uniwersytetu, który uzyskuje dzięki temu przewagi konkurencyjne, osłabiając inne uniwersytety położone np. w Białymstoku, w Lublinie, w Rzeszowie czy w Łodzi. Upomniałem się o inne uniwersytety, nie tylko o lubelskie, bo uważam, że wszystkie powinny mieć możliwość równego aplikowania o pieniądze centralne na tych samych zasadach – twierdzi Żuk w rozmowie z serwisem Portalsamorzadowy.pl

Kto się domaga, a kto nie zabiera głosu?

Nie on jeden uważa, że pieniędzy jest za mało i są niesprawiedliwe rozdzielane.

– W Katowicach dużo wcześniej interweniowaliśmy u minister Barbary Kudryckiej. Pytaliśmy m.in., dlaczego uczelnie z Katowic nie są w większym stopniu uwzględniane w inwestycjach z pieniędzy budżetowych na rozbudowę infrastruktury uczelnianej i jakie są zasady ich przyznawania – przypomina Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Niektóre duże miasta i duże ośrodki akademickie wolą jednak sprawy nie komentować. „Gdańsk nie komentuje decyzji dotyczących rozdzielania pieniędzy centralnych” – taką odpowiedź na pytania o problemy w finansowaniu uczelni wyższych otrzymaliśmy z gdańskiego magistratu.

Kraków ponoć nie ma informacji „o tego typu praktykach” (faworyzowaniu przez rząd jednych uczelni kosztem innych – przyp. red.), choć niewątpliwie zwiększenie nakładów na naukę przekłada się na rozwój w wielu obszarach, nie tylko akademickim, ale także gospodarczym czy społecznym – twierdzi Rafał Kulczycki, dyrektor Wydziału Rozwoju Miasta UM Kraków.

Widać problem mocniej dotyka mniejsze ośrodki akademickie, które na taki PR jak Gdańsk czy Kraków liczyć nie mogą.

– Warto rozważyć ustalenie współczynników sztywno określających proporcje podziału dostępnych środków, które nie wykluczałyby mniejszych ośrodków, szczególnie w świetle finansowania nauki. Takie ośrodki jak Opole, Lublin i im pokrewne powinny szukać ścieżek pozyskania dodatkowych funduszy opartych o autorskie nisze badawcze, osadzone np. w gospodarce regionu i jego specyfikacji, co mogłoby stanowić ich przewagę konkurencyjną – twierdzi Michał Kramarz, kierownik Wydział Gospodarki i Innowacji UM w Opolu.

Finansowanie uczelni nie jest zadaniem gminy. Czas to zmienić?

Są samorządy, które chętnie same dołożyłyby do uniwersytetów, bo dla nich rozwój akademickości oznacza rozwój miasta.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dobry tekst, porusza naprawdę ważny problem

rektor24.pl, 2015-12-08 22:13:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE