Aplikacja „Pomoc w górach” może uratować życie turystom już działa

Aplikację „Pomoc w górach” na smartfony, która ułatwi lokalizację zaginionego w górach turysty i zwiększy jego szanse na uratowanie życia, uruchomiła grupa beskidzka GOPR – poinformował rzecznik beskidzkich goprowców Patryk Pudełko.
Aplikacja „Pomoc w górach” może uratować życie turystom już działa
„Pomoc w górach” na smartfony ułatwi lokalizację zaginionego w górach turysty (fot. Bastet78/Flickr.com/CC BY 3.0)

Intencją twórców aplikacji było maksymalne skrócenie czasu lokalizacji poszkodowanego turysty. Według goprowców średni czas interwencji ratunkowej wynosił w 2014 r. ok. 2 godz. 17 min. W sytuacji, gdy o życiu człowieka mogą decydować minuty to stanowczo za dużo. „(…) Teraz ratownicy mogą szybciej dotrzeć do miejsca zdarzenia i przyśpieszyć akcję ratowniczą. Turystom pozwala ona natomiast poczuć się bezpieczniej” – powiedział naczelnik grupy beskidzkiej GOPR Jerzy Siodłak.

Pudełko poinformował, że aplikacja umożliwia natychmiastowe wezwanie pomocy bez znajomości numeru ratunkowego. „Turysta wychodząc w góry może też włączyć opcję śledzenia swojego położenia. Dane automatycznie zapisują się na serwerze w beskidzkiej stacji centralnej GOPR. W przypadku zgubienia drogi wystarczy 'kliknąć' odpowiednią funkcję, by wezwać pomoc lub wysłać sms z koordynatami jego pozycji. Umożliwi to nam natychmiastową lokalizację i wysłanie pomocy we wskazane miejsce” – wyjaśnił.

Rzecznik beskidzkich goprowców dodał, że aplikacja umożliwia m.in. zgłaszanie planowanej wędrówki. Wpisane informacje o punkcie wyjścia, celu, czasie dojścia i szlaku również trafią do ratowników. Przybliża też zasady pierwszej pomocy.

Aplikacja będzie rozbudowywana. „Przykładowo z myślą o niewidomych będzie informowała, w którym kierunku powinien się kierować, aby nie zgubić szlaku. Nad tą funkcją wciąż jeszcze pracujemy. (…) Będzie dotyczyła łatwiejszych szlaków, jak przykładowo na Szyndzielnię czy Kozią Górę w Bielsku-Białej” – wyjaśnił.

Darmowa aplikacja jest efektem współpracy beskidzkiego GOPR z polską firmą informatyczną Transition Technologies, która zajmuje się m.in. tworzeniem systemów IT dla energetyki, przemysłu i medycyny. „Cieszymy się, że mogliśmy opracować coś, co bezpośrednio przyczynia się do ratowania ludzkiego życia i zdrowia” – powiedział prezes firmy Konrad Świrski. Wcześniej Transition Technologies przekazała m.in. fundusze na zakup mobilnych defibrylatorów dla goprowców.

To już druga tego typu aplikacja, z której można korzystać w polskich górach. Poprzednia – „Ratunek” działała jedynie w systemie Android. Z „Pomocy w górach” można korzystać także na platformie iOS.

Grupa beskidzka jest największą z siedmiu działających w ramach GOPR. Korzeniami sięga Beskidzkiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które powstało w listopadzie 1952 r. Działa na terenie Beskidu Śląskiego, Żywieckiego, Małego i zachodniej części Makowskiego. Działa w niej niespełna 500 ratowników. W pierwszym kwartale br. w Beskidach ranne w wypadkach górskich zostały 1383 osoby. W Tatrach turystom niesie pomoc Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE