PARTNER PORTALU
  • BGK

ABW sprawdza prywatyzację spółki Data Techno Park z Wrocławia

  • PAP/AH    10 kwietnia 2018 - 15:35
ABW sprawdza prywatyzację spółki Data Techno Park z Wrocławia
W strategicznej dla bezpieczeństwa państwa serwerowni miały być przechowywane dane medyczne wszystkich Polaków. (fot. Fotolia)

ABW sprawdza, jak prywatyzowano spółkę posiadającą największą bazę danych w Europie Środkowo-Wschodniej - podaje Gazeta Polska. W strategicznej dla bezpieczeństwa państwa serwerowni, należącej do spółki Data Techno Park z Wrocławia, miały być trzymane dane medyczne wszystkich Polaków.




Jak podaje gazeta, w strategicznej dla bezpieczeństwa państwa serwerowni miały być przechowywane dane medyczne wszystkich Polaków.

"Informacje warte dla koncernów farmaceutycznych i firm ubezpieczeniowych miliardy złotych, mogły trafić do tzw. bunkra danych, należącego do spółki Data Techno Park (DTP), której przyznano za rządów PO-PSL około 160 mln zł dotacji z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości" - czytamy.

Inwestycja wiązała się z unijnym obowiązkiem wprowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej. Jak wskazano, do grudnia 2013 r., kiedy spółce przyznawano na ten cel dotacje, jej głównym udziałowcem był jeszcze Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. "Był, bo rektor Marek Ziętek, sam - bez zgody ministra skarbu i senatu Uczelni - postanowił zbyć udziały z korzyścią dla prywatnego przedsiębiorcy i mniejszościowego wówczas udziałowca DTP, firmy IT-Med" - napisano. Jak dodano, trzeci udziałowiec - gmina Wrocław - podczas zgromadzenia wspólników protestowała przeciwko podejmowanej uchwale dotyczącej tej transakcji, podkreślając, że rektor nie przedstawił wymaganych prawem zgód.

Teraz okoliczności sprawy, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach, bada ABW. Dotychczas przesłuchano około 100 świadków. Śledztwo zostało przedłużone do połowy czerwca. Jak wyjaśniono, przeniesiono je z Wrocławia, ze względu na możliwe zarzuty stronniczości. W radzie społecznej szpitala klinicznego podległego Uczelni rektora reprezentował bowiem Andrzej Kaucz. Jego żona pracowała z kolei w dziale wydawnictw Uniwersytetu.

Według gazety DTP przez lata działalności zawierała też intratne umowy. Dostała np. zlecenie na 20 mln zł - w związku z realizacją platformy informacyjnej, która miała powstać na potrzeby dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Poza tym kilkanaście lat temu Uczelnia wniosła aportem do spółki luksusowy pałacyk w Parku Południowym w najdroższej dzielnicy Wrocławia. Jego wartość wyceniono wówczas na zaledwie 1,3 mln zł. To właśnie na jego hipotekę wpisywano później wielomilionowe kredyty.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.