Centralna przechowalnia danych powstanie z opóźnieniem

Opóźni się utworzenie Centralnego Repozytorium Informacji Publicznych - zasobu, za pomocą którego administracja miała udostępniać dane ważne dla rozwoju innowacyjności i społeczeństwa informacyjnego - poinformowało we wtorek MAC.

Stworzenie repozytorium przewidziano w uchwalonej w sierpniu 2011 r. nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej, autorstwa ówczesnego MSWiA.

Do informacji, które powinny znaleźć się w tym zbiorze, resort zaliczał w szczególności: dane geograficzne, demograficzne, wyniki wyborów, dane o produkcji i zużyciu energii, informacje budżetowe i podatkowe, dotyczące działalności gospodarczej, ochrony i zanieczyszczenia środowiska, zdrowotne, prawne oraz edukacyjne. Ci, którzy chcieli wykorzystać tego typu dane dla własnych celów, mieli je znaleźć w jednym centralnym zasobie.

Przepisy dotyczące centralnego repozytorium weszły w życie 29 września. We wtorek rzecznik prasowy MAC Artur Koziołek poinformował, że "z powodu niejasności w sprawie środków proceduralno-prawnych oraz ze względów organizacyjnych i technicznych" wprowadzenie centralnego repozytorium opóźni się do czasu, "gdy zostanie określone jego usytuowanie w systemie informacji publicznej".

"Nie oznacza to oczywiście, że informacje, które miały się znaleźć w repozytorium, nie są dziś dostępne publicznie" - zastrzegł Koziołek. Poinformował, że resort prowadzi prace nad uruchomieniem zbioru, zabezpieczając na to środki finansowe.

Ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej wprowadziła do krajowego porządku prawnego unijną dyrektywę ws. ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego. Chodzi w niej o inne przeznaczenie informacji z organów publicznych niż to, dla którego dokumenty zostały pierwotnie utworzone.

Termin implementacji dyrektywy UE minął w lutym 2005 r. Polska najdłużej w całej Unii zwlekała z dostosowaniem swoich przepisów. Do nadrobienia zaległości Komisja Europejska wzywała już w 2008 r. Projekt MSWiA trafił do Sejmu w lipcu 2011 r. Rząd określił go jako pilny, bowiem przed Trybunałem Sprawiedliwości UE toczyło się postępowanie przeciwko Polsce spowodowane niewdrożeniem dyrektywy.

Nowelizacja wprowadziła rozróżnienie "dostępu do informacji publicznej", co uznano za prawo polityczne, od "ponownego wykorzystania informacji publicznej", co uznane zostało za prawo gospodarcze.

Podstawowym nośnikiem informacji publicznych do ponownego wykorzystania pozostał Biuletyn Informacji Publicznej (BIP). Informacje tam zamieszczone można wykorzystywać bezwarunkowo, chyba że wyraźnie zostaną tam zapisane warunki udostępnienia (np. informacja o opłacie). W przypadku użycia do celów niekomercyjnych zasadą jest przekazywanie informacji nieodpłatnie.

Nowela zobowiązała organy administracji rządowej, fundusze celowe, ZUS, KRUS, NFZ oraz państwowe instytuty badawcze i osoby prawne, by do repozytorium przekazywały posiadane przez siebie informacje ważne dla innowacyjności, a także systematycznie je weryfikowały i aktualizowały. Projekt rozporządzenia w sprawie repozytorium resort opublikował w lipcu.

Spod przepisów o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej wyłączono zasoby archiwów państwowych, publicznego radia i telewizji, instytucji kultury, szkół, uczelni wyższych oraz PAN.

Przy okazji implementacji unijnej dyrektywy wprowadzono do ustawy także przepis ograniczający dostęp do informacji publicznej.

Przed nowelizacją ustawa nie pozwalała na dostęp do danych chronionych przez przepisy o ochronie informacji niejawnych lub innych tajemnic (np. lekarskiej albo adwokackiej).

W ostatniej chwili podczas prac w Senacie przegłosowano poprawkę - zgłoszoną przez Marka Rockiego (PO) - przewidującą, że prawo do informacji będzie też ograniczone ze względu na "ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa" w dwóch przypadkach - gdyby osłabiałoby to pozycję państwa w negocjacjach np. umów międzynarodowych lub w ramach Unii Europejskiej oraz by chronić interesy majątkowe państwa w postępowaniach przed sądami czy trybunałami. W Sejmie do odrzucenia poprawki Senatu zabrakło 10 głosów.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelę, ale po jej ogłoszeniu skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ten w kwietniu 2012 r. orzekł, że senacka poprawka jest niekonstytucyjna, bo wykracza poza nowelizację przekazaną Senatowi przez Sejm. Orzeczenie to - co już w dniu wyroku podkreślało MAC - nie dotyczyło jednak przepisów ponownego wykorzystania informacji publicznej i centralnego repozytorium.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.