Chłopiec uratował mamę dzwoniąc na 112. Został wyróżniony przez wojewodę

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek spotkał się z 9-letnim Denisem z Rudy Śląskiej, który wezwał pogotowie do nieprzytomnej mamy.
Chłopiec uratował mamę dzwoniąc na 112. Został wyróżniony przez wojewodę
Wojewoda śląski podziękował chłopcu, który wezwał pogotowie do nieprzytomnej mamy, za wzorową postawęfot.bialystok.uw.gov.pl

• W ostatnim czasie troje dzieci w woj. śląskim uratowało życie swoich bliskich, dzwoniąc na numer alarmowy 112.

• W środę (19 lipca) z 9-letnim Denisem z Rudy Śląskiej, który wezwał pogotowie do nieprzytomnej mamy, spotkał się wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

• Wojewoda podziękował chłopcu za wzorową postawę.

• Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz podkreślił, że rozmowa chłopca z dyspozytorką może być przykładem wzorcowego wezwania pomocy.

• Zamierza zwrócić się do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o przyznanie mu nagrody "Mały bohater".

Wojewoda podziękował chłopcu za wzorową postawę: "Dajesz właściwy przykład, jak należy się zachować; przykład tego, że prostym gestem, prostą czynnością można uratować ludzkie zdrowie i życie" - powiedział wojewoda, gratulując chłopcu opanowania i precyzyjnego wezwania pomocy. Podziękował też mamie Denisa za nauczenie syna zasad korzystania z numerów alarmowych.

W niedzielny (16 lipca) poranek zespół ratowników dyżurujący w Stacji Ratownictwa Medycznego w Rudzie Śląskiej otrzymał z Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR) wezwanie do nieprzytomnej 41-letniej pacjentki. Na miejscu na ratowników czekał 9-letni Denis, który wezwał pomoc. Okazało się, że jego chorująca na cukrzycę mama zapadła w śpiączkę cukrzycową. Telefon Denisa na nr 112 prawdopodobnie uratował jej życie.

"Wstałem rano, poszedłem do pokoju mamy; patrzę, mówię do mamy, a z nią nie było kontaktu - więc dzwonię pod 112, przyjechało pogotowie i pojechaliśmy do szpitala" - relacjonował w środę wojewodzie i jego współpracownikom dziewięciolatek. Tego, jak zachować się w takiej sytuacji chłopiec nauczył się od mamy oraz na lekcjach w szkole.

"Trochę mnie jednak zaskoczył opanowaniem, zimną krwią. Na co dzień to rozrabiaka, żywe srebro. Jestem z niego bardzo dumna" - powiedziała mama Denisa, pani Anna.

Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz podkreślił, że rozmowa chłopca z dyspozytorką może być przykładem wzorcowego wezwania pomocy. Zamierza zwrócić się do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o przyznanie mu nagrody "Mały bohater".

"Rozmowa była łatwiejsza niż z niejednym dorosłym. Podał wszystkie dane niezbędne do interwencji, był przy tym opanowany bardziej niż niejeden dorosły, zachował się naprawdę profesjonalnie" - oceniła operatorka CPR Aleksandra Michta, która przyjmowała telefoniczne zgłoszenie Denisa.

Dyrektor katowickiego CPR Tomasz Michalczyk podkreślił wagę edukacji, służącej nauczeniu dzieci poprawnego korzystania z numerów alarmowych i udzielania pierwszej pomocy. W tym roku w adresowanych do dzieci ze szkół i przedszkoli szkoleniach wzięło udział kilka tysięcy osób; podobne szkolenia są też prowadzone dla seniorów.

Dyrektor zaznaczył, że uczenie najmłodszych odpowiedniej postawy i znajomości reguł udzielania pomocy jest - jak mówił - "pracą zbiorową" ratowników medycznych, szkół i rodziców. Co roku w woj. śląskim notuje się kilka lub kilkanaście zdarzeń, w których pomoc do potrzebującej osoby wzywa dziecko. Eksperci podkreślają, że warto poświęcić trochę czasu, by nauczyć syna czy córkę, jak ma się zachować w takich sytuacjach.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE