PARTNER PORTALU
  • BGK

Chłopiec uratował mamę dzwoniąc na 112. Został wyróżniony przez wojewodę

  • PAP/AT    20 lipca 2017 - 08:48
Chłopiec uratował mamę dzwoniąc na 112. Został wyróżniony przez wojewodę
Wojewoda śląski podziękował chłopcu, który wezwał pogotowie do nieprzytomnej mamy, za wzorową postawęfot.bialystok.uw.gov.pl

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek spotkał się z 9-letnim Denisem z Rudy Śląskiej, który wezwał pogotowie do nieprzytomnej mamy.




• W ostatnim czasie troje dzieci w woj. śląskim uratowało życie swoich bliskich, dzwoniąc na numer alarmowy 112.

• W środę (19 lipca) z 9-letnim Denisem z Rudy Śląskiej, który wezwał pogotowie do nieprzytomnej mamy, spotkał się wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

• Wojewoda podziękował chłopcu za wzorową postawę.

• Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz podkreślił, że rozmowa chłopca z dyspozytorką może być przykładem wzorcowego wezwania pomocy.

• Zamierza zwrócić się do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o przyznanie mu nagrody "Mały bohater".

Wojewoda podziękował chłopcu za wzorową postawę: "Dajesz właściwy przykład, jak należy się zachować; przykład tego, że prostym gestem, prostą czynnością można uratować ludzkie zdrowie i życie" - powiedział wojewoda, gratulując chłopcu opanowania i precyzyjnego wezwania pomocy. Podziękował też mamie Denisa za nauczenie syna zasad korzystania z numerów alarmowych.

W niedzielny (16 lipca) poranek zespół ratowników dyżurujący w Stacji Ratownictwa Medycznego w Rudzie Śląskiej otrzymał z Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR) wezwanie do nieprzytomnej 41-letniej pacjentki. Na miejscu na ratowników czekał 9-letni Denis, który wezwał pomoc. Okazało się, że jego chorująca na cukrzycę mama zapadła w śpiączkę cukrzycową. Telefon Denisa na nr 112 prawdopodobnie uratował jej życie.

"Wstałem rano, poszedłem do pokoju mamy; patrzę, mówię do mamy, a z nią nie było kontaktu - więc dzwonię pod 112, przyjechało pogotowie i pojechaliśmy do szpitala" - relacjonował w środę wojewodzie i jego współpracownikom dziewięciolatek. Tego, jak zachować się w takiej sytuacji chłopiec nauczył się od mamy oraz na lekcjach w szkole.

"Trochę mnie jednak zaskoczył opanowaniem, zimną krwią. Na co dzień to rozrabiaka, żywe srebro. Jestem z niego bardzo dumna" - powiedziała mama Denisa, pani Anna.

Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz podkreślił, że rozmowa chłopca z dyspozytorką może być przykładem wzorcowego wezwania pomocy. Zamierza zwrócić się do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o przyznanie mu nagrody "Mały bohater".

"Rozmowa była łatwiejsza niż z niejednym dorosłym. Podał wszystkie dane niezbędne do interwencji, był przy tym opanowany bardziej niż niejeden dorosły, zachował się naprawdę profesjonalnie" - oceniła operatorka CPR Aleksandra Michta, która przyjmowała telefoniczne zgłoszenie Denisa.

Dyrektor katowickiego CPR Tomasz Michalczyk podkreślił wagę edukacji, służącej nauczeniu dzieci poprawnego korzystania z numerów alarmowych i udzielania pierwszej pomocy. W tym roku w adresowanych do dzieci ze szkół i przedszkoli szkoleniach wzięło udział kilka tysięcy osób; podobne szkolenia są też prowadzone dla seniorów.

Dyrektor zaznaczył, że uczenie najmłodszych odpowiedniej postawy i znajomości reguł udzielania pomocy jest - jak mówił - "pracą zbiorową" ratowników medycznych, szkół i rodziców. Co roku w woj. śląskim notuje się kilka lub kilkanaście zdarzeń, w których pomoc do potrzebującej osoby wzywa dziecko. Eksperci podkreślają, że warto poświęcić trochę czasu, by nauczyć syna czy córkę, jak ma się zachować w takich sytuacjach.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.