Dostęp do informacji publicznej: Co zrobić, gdy urzędnik odmówi jej podania?

Wszystko, co robią organy władzy publicznej, takie jak rząd, prezydent, premier czy wójt, w ramach swoich obowiązków, to działalność publiczna, a zatem stanowi informację publiczną i możemy o to pytać - przypomina Sieć Obywatelska Watchdog Polska.
Dostęp do informacji publicznej: Co zrobić, gdy urzędnik odmówi jej podania?
Urzędnicy nie mogą ukrywać informacji publicznej przed obywatelami. (fot. pixabay.com)

• Urzędnicy mają obowiązek udostępniać wszystkim zainteresowanym obywatelom informacje dotyczące tego, jak wydatkują pieniądze publiczne. Bywa jednak, że unikają podania takiej informacji.

• Jeśli urząd odmówi udzielenia informacji lub na nią nie odpowie, możemy złożyć skargę na bezczynność do sądu administracyjnego.

• Jeśli natomiast urzędnik odmówi informacji, powołując się na prywatność, pierwszym miejscem do jakiego powinniśmy skierować swoje kroki jest Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Nie wszystkie instytucje chętnie wypełniają swoje obowiązki związane z udostępnianiem informacji. Czasem ignorują wnioski, czasem przysyłają odpowiedzi zbyt lakoniczne, a czasem odpowiadają wprost, że żądanej informacji nie ujawnią. Co wtedy robić?

Zapłata za udostępnienie informacji

Jednym ze sposobów na odstraszenie dociekliwych obywateli i obywatelek jest żądanie przez instytucję opłaty za udostępnienie informacji. Czy to zgodne z prawem?

– Urząd może naliczyć opłatę za udostępnienie informacji publicznej, jeśli poniesie jakieś dodatkowe, nadzwyczajne koszty związane z jej wytworzeniem – podkreśla Bartosz Wilk, prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Dodaje, że chodzi tu jedynie o koszty materiałowe, np. zużyje wyjątkowo dużo papieru do wydrukowania interesujących nas dokumentów albo będzie musiał kupić płytę CD, żeby przesłać na niej interesujące nas informacje.

Czytaj też: Nawet radny musi uzasadnić wniosek o rozszerzoną informację publiczną

- Nie może naliczyć opłaty za pracę urzędnika przygotowującego dokumenty. Urząd nie może też mieć żadnego cennika na udostępnianie informacji, a opłata musi odpowiadać rzeczywiście poniesionym przez urząd kosztom – zaznacza prawnik Watchdoga.

A co, jeśli urząd odmówi lub nie odpowie? Jeśli nie odpowie lub jego odpowiedź będzie wymijająca czy niepełna, można złożyć do sądu administracyjnego skargę na bezczynność. – Skargę na bezczynność składamy za pośrednictwem urzędu, który nie odpowiedział na nasz wniosek i to on ma obowiązek przekazania jej do sądu administracyjnego – wyjaśnia Bartosz Wilk.

Ochrona danych osobowych

Może się również zdarzyć, że wójt, burmistrz, starosta lub prezydent miasta wyda decyzję, w której odmawia nam udostępnienia informacji, powołując się na prywatność (np. we wnioskowanej informacji są dane osobowe) czy tajemnicę przedsiębiorcy. Od tej decyzji odwołujemy się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeśli SKO podtrzyma decyzję urzędnika, wtedy możemy ją zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Inny scenariusz jest taki, że urząd odpowiada nam, że nie może zrealizować wniosku w formie, o jaką prosimy, np. chcieliśmy skany dokumentów, a w urzędzie popsuł się skaner. Wtedy należy uzgodnić inną formę możliwą do realizacji.

– Często niechęć urzędów do udostępniania informacji wynika z błędnego przekonania, że ujawnienie danej informacji godzi w prywatność innych osób. Tak było w przypadku warszawskiego ratusza, który, udostępniając umowy przez siebie zawierane, wykreślał z nich nazwiska zleceniobiorców. Dopiero Sąd Najwyższy przekonał urząd, że aby skutecznie kontrolować, trzeba znać nazwiska osób otrzymujących publiczne zlecenia, tylko w ten sposób można zapobiec nepotyzmowi. Od tego czasu warszawski ratusz publikuje rejestry umów na swojej stronie – mówi Bartosz Wilk.

Czytaj tez: Zarobki doradcy prezydenta to informacja publiczna

– Z kolei pewien burmistrz był przekonany, że imiona i nazwiska osób uczestniczących w spotkaniu wiejskim nie mogą być udostępnione, a tymczasem sąd stwierdził coś zupełnie odwrotnego – mieszkanki i mieszkańcy sołectwa, biorąc udział w zebraniu wiejskim, sprawują władzę, gdyż zebranie wiejskie jest organem sołectwa. Z tego powodu w tym zakresie ich personalia nie korzystają z ochrony prywatności – dodaje prawnik.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE