E-administracja: obywatele sie boją, a przedsiębiorcy kochają

• Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab UW wzięło pod lupę stan polskiej e-administracji.
• Raport wskazuje, że jesteśmy jednym z najsłabiej ucyfrowionych krajów Europy.
• Polacy nie ufają usługom publicznym oferowanym online, bojąc się o bezpieczeństwo swoich danych. Wyjątek stanowią mali i średni przedsiębiorcy.
E-administracja: obywatele sie boją, a przedsiębiorcy kochają
Niespełna 1/3 Polaków w ciągu ostatniego roku kontaktowała się z jednostkami administracji za pośrednictwem narzędzi online innych niż e-mail (fot. pixabay)

Niespełna 1/3 Polaków (31 proc.) w ciągu ostatniego roku kontaktowała się z jednostkami administracji za pośrednictwem narzędzi online innych niż e-mail, z czego olbrzymia większość ograniczyła się do złożenia deklaracji PIT. Jest to jeden z najgorszych wyników wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej – mniej „ucyfrowieni” od Polaków są jedynie obywatele Włoch (27 proc.), Bułgarii (21 proc.) i Rumunii (13 proc.).

Autorzy raportu wskazują, że według opracowanego przez Organizację Narodów Zjednoczonych indeksu rozwoju e-administracji EGDI (E-Government Development Index) i suplementarnego indeksu e-partycypacji obywatelskiej (E-Participation Index) ucyfrowienie polskich sfery publicznej jest porównywalne do krajów, które weszły do Unii Europejskiej po 2004 roku, jednak znacząco niższe od krajów tzw. starej piętnastki. 

Dane ONZ i analizy OECD druzgoczące

Dane ONZ pokazują, że o ile poziom kompetencji cyfrowych polskich użytkowników e-administracji nie odbiega bardzo od obywateli innych krajów Unii, o tyle w obszarze e-partycypacji, czyli uczestnictwa obywateli w rządzeniu w trzech obszarach: korzystania z informacji (e-information sharing), konsultowania (e-consultation) oraz podejmowania decyzji (e-decision making) – Polska wypada bardzo słabo.

O stanie cyfrowej administracji jeszcze więcej mówią analizy OECD. Organizacja wzięła pod uwagę
3 czynniki: funkcjonowanie Open Government Data (Otwarte Dane Publiczne), realizowanie projektów ICT przez rząd i interakcje rządu z obywatelami za pośrednictwem mediów społecznościowych.

OECD posługuje się tzw. OURdata Index. Współczynnik ten obejmuje trzy wymiary: udostępnienie danych przez instytucje na portalu krajowym, łatwość dostępu do danych dla użytkowników, oraz wsparcie dla innowacyjnego wykorzystania otwartych danych. Pod względem otwartości
i użyteczności danych publicznych Polska znajduje się na ostatnim miejscu wśród wszystkich krajów OECD.

Polski rząd musi się nauczyć informatyki

- Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać w np. w niskim poziomie użyteczności danych na portalu danepubliczne.gov.pl ze względu na niedogodny format oraz brak odpowiednich narzędzi, co przekłada się na ich niską funkcjonalność. Istotną rolę pełni również kwestia niewielkiego wsparcia ze strony instytucji publicznych na rzecz zaangażowania użytkowników w innowacyjne wykorzystanie publikowanych danych – komentuje dr hab. Katarzyna Śledziewska, dyrektor zarządzająca Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab UW.

Wyniki badań przeprowadzonych przez OECD w 2014 r. wykazują, że rządy mają skłonność do podejmowania skomplikowanych, długotrwałych projektów ICT (trwających średnio ponad 3 lata). Projekty te charakteryzuje wysokie ryzyko niepowodzenia (głównie z powodów organizacyjnych
i technicznych) oraz często przekroczony budżet. Polska znajduje się w grupie państw, które najdłużej realizują rządowe projekty informatyczne.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Aplikacje mobilne dla firm: zajrzyj na stronę Artmetic

artmetic ekonsulting, 2016-07-23 00:14:19 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE