E-administracja w polskich urzędach: Dlaczego rozwiązania cyfrowe wciąż pozostawiają dużo do życzenia?

  • Michał Nowak
  • 23-05-2017
  • drukuj
Polakom nie brakuje kompetencji cyfrowych – większość z nas żyje za pan brat ze smartfonami i chętnie korzysta z usług e-commerce. Gdzie leży więc przyczyna niepowodzeń różnych działań z zakresu e-administracji? Na to pytanie odpowiadali uczestnicy dyskusji podczas IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
E-administracja w polskich urzędach: Dlaczego rozwiązania cyfrowe wciąż pozostawiają dużo do życzenia?
Urzędy coraz chętniej instalują terminale płatnicze tam, gdzie do tej pory płatności były tylko gotówkowe. (fot. pixabay)

• Eksperci i przedstawiciele branży teleinformatycznej zwracają uwagę, że wiele rozwiązań z zakresu e-administracji w Polsce powstaje na zasadzie: „zbudujmy system, później zastanowimy się, kto z niego skorzysta”.

• Przeszkodą we wdrażaniu skutecznych rozwiązań z zakresu cyfrowej administracji może być słabe przygotowanie urzędów do dużych projektów. Niektórzy wskazują też na niski poziom infrastruktury teleinformatycznej w Polsce.

• Coraz rzadziej mówi się natomiast o zamykaniu się urzędników na nowe technologie. Ci coraz chętniej otwierają się na e-administrację, bo wiedzą, że dobrze to wpływa na ich wizerunek.

Jednym z często podnoszonych argumentów w kontekście barier dla skutecznej e-administracji jest to, że urzędnikom brakuje kompetencji cyfrowych. Z takim poglądem nie zgadza się jednak Marcin Giżycki, wiceprezes zarządu w ING Banku Śląskim.

- Nie zgodzę się, że Polacy nie mają kompetencji cyfrowych. Nie mam tu na myśli tylko urzędników. Wystarczy spojrzeć w statystyki, ale nie te, które mówią, ile osób korzysta z e-usług administracji, bo tym usługom wciąż wiele brakuje do doskonałości, ale ile osób korzysta w ogóle z usług cyfrowych, czyli np. banków, e-booków i tak dalej. Pod tym względem nie widzę przepaści w porównaniu z innymi krajami europejskimi – zaznacza Giżycki.

Mam wrażenie, że dzisiaj mamy podejście „zbudujmy system”, ale bez zastanowienia się, czy ktoś z tego skorzysta - mówi Marcin Giżycki, wiceprezes zarządu w ING Banku Śląskim. (fot. PTWP)
Mam wrażenie, że dzisiaj mamy podejście „zbudujmy system”, ale bez zastanowienia się, czy ktoś z tego skorzysta - mówi Marcin Giżycki, wiceprezes zarządu w ING Banku Śląskim. (fot. PTWP)

Zdanie podziela Paweł Jakubik, członek zarządu w firmie Microsoft: - Mamy dzisiaj bardzo szeroki rozwój usług e-commerce. 23 proc. Polaków zaczęło w 2016 roku robić zakupy internetowe. Oczywiście dalej w transakcjach przodują przelewy online - zaznacza.

Zdaniem Jakubika, budując cyfrowe państwo, nie można liczyć, że to będzie działanie krótkoterminowe, bo tutaj wchodzi w grę kwestia zmiany nawyków.

- Na razie Polak jest przyzwyczajony do załatwiania spraw analogowo, ale mam receptę, jak to zmienić – mówi Jakubik. – Mój ulubiony przykład to Estonia, kraj o porównywalnej wielkości do Warszawy. Tam prawie 90 proc. usług administracji jest cyfrowa. W ciągu kilku lat zmieniono nawyki mieszkańców, ale w tym celu zrobiono kampanię rządową z udziałem mediów, która tłumaczyła, jak użytkować usługi w sądach, urzędach skarbowych itd. – tłumaczy.

Samorządy zmieniają uchwały, żeby dostosować urząd do nowych wytycznych. Nie trzeba ich do tego zachęcać, bo sami o to zabiegają - stwierdza Dariusz Marcjasz, wiceprezes zarządu Krajowej Izby Rozliczeniowej. (fot. PTWP)
Samorządy zmieniają uchwały, żeby dostosować urząd do nowych wytycznych. Nie trzeba ich do tego zachęcać, bo sami o to zabiegają - stwierdza Dariusz Marcjasz, wiceprezes zarządu Krajowej Izby Rozliczeniowej. (fot. PTWP)

Z kolei Dariusz Marcjasz, wiceprezes zarządu Krajowej Izby Rozliczeniowej, swoją receptę na wprowadzenie e-administracji w Polsce przedstawia w trzech punktach:

– Po pierwsze powinna być powszechność w dostępie do ucyfrowienia, a po drugie, żeby była powszechność, powinna być też ułatwiona identyfikacja – tłumaczy Marcjasz, zwracając uwagę, że obywatele niechętnie logują się do publicznych systemów cyfrowych, które już istnieją. – Trzecia rzecz, jaką dostrzegam, to fakt, że dzisiaj nawet jeśli robimy coś z zakresu administracji cyfrowej bezpośrednio dla obywatela, to na zapleczu to wszystko wciąż jest papierowe – dodaje wiceprezes KIR.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE