E-administracja w samorządach: gdzie leży przyczyna słabej informatyzacji urzędów?

  • Michał Nowak
  • 03-10-2016
  • drukuj
• Urzędnicy wprowadzając informatyzację urzędu powinni najpierw zadać sobie pytanie, jakiego narzędzia oczekują i jaki powinien być efekt jego wdrożenia.
• Niestety często informatyzacja w administracji sprowadza się do kupna sprzętu komputerowego i oprogramowania, bez myślenia o faktycznych rezultatach.
• Z danych Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że tylko 8 proc. urzędów administracji samorządowej posiada strategię rozwoju teleinformatycznego.
E-administracja w samorządach: gdzie leży przyczyna słabej informatyzacji urzędów?
Eksperci mówią, że zanim urząd wprowadzi informatyzację, musi się dogłębnie zastanowić, jaki problem ma ona rozwiązać (fot. pixabay)

Z raportu „Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa”, przeprowadzonego w lipcu tego roku przez Ministerstwo Cyfryzacji wynika, że poziom rozwoju e-administracji w Polsce sukcesywnie wzrasta, ale wciąż pozostawia wiele do życzenia. Obecnie nieco ponad jedna trzecia urzędów administracji państwowej i rządowej posiada strategię rozwoju teleinformatycznego. W przypadku urzędów administracji samorządowej ten wskaźnik wynosi jedynie 8 proc. 

Ministerstwo zwraca też uwagę, że do budowania państwa bardziej przyjaznego obywatelom nie wystarczy technologia, ale potrzebni są też urzędnicy o wystarczających kompetencjach informatycznych, umiejętnie z tej technologii korzystający. Ten pogląd podzielają także dostarczyciele usług teleinformatycznych.

Kadrom w administracji brak przygotowania

– W trakcie poprzedniej perspektywy unijnej powstało 150 serwerowni na szczeblu samorządowym, natomiast poziom wykorzystania tych zasobów to 7 procent, według badań Ministerstwa Cyfryzacji. To znaczy, że 93 procent inwestycji jest niewykorzystywana. To pokazuje jak bardzo wciąż jesteśmy w procesie uczenia się – zauważył podczas XIV Samorządowego Forum Kapitału i Finansów Wojciech Życzyński, dyrektor sprzedaży do sektora publicznego w Microsoft Poland.

Jak podało Ministerstwo Cyfryzacji, w ramach perspektywy finansowej 2007-2013 (7. oś priorytetowa PO Innowacyjna Gospodarka) w zakresie e-administracji zidentyfikowano szereg problemów, które miały wpływ na prowadzenie projektów i efekty wdrażania systemów informatycznych przez administrację. Jednym z głównych problemów było właśnie niedostateczne przygotowanie administracji do realizowania projektów. Brakowało też spójnej koncepcji funkcjonowania i utrzymania już wytworzonych systemów.

Powody niezadowolenia w e-administracji (fot.mc.gov.pl)
Powody niezadowolenia w e-administracji (fot.mc.gov.pl)

– Urzędnicy często już na samym początku próbują zdefiniować projekty informatyczne jako kompletny twór. Tymczasem rzadko które z naszych wdrożeń tak wyglądało, jak początkowo chcieli zamawiający – tłumaczy Paweł Olech, prezes zarządu firmy teleinformatycznej Pirios. Jak dodaje, często różnica produktu końcowego była na poziomie 90 procent. – Te projekty, które dobrze udało nam się realizować, były wtedy, gdy druga strona rozumiała, że pracujemy w cyklu iteracyjnym, że rozszerzamy ten system o poszczególne rozwiązania i patrzymy jaki jest tego efekt.

Jak zauważa z kolei Piotr Winter, prezes zarządu MW Concept, system informatyczny sprawdzi się tylko wtedy, gdy istnieje na niego realne zapotrzebowanie.

– Sześć lat temu podjęliśmy się misji informatyzacji rady miejskiej. W gminie, w której realizowaliśmy projekt, piętnastoosobowa rada na potrzeby sesji zużywała 150 tysięcy kartek papieru rocznie. System miał rozwiązać ten problem.Początkowo były obawy, że radni sobie nie poradzą z jego obsługą, ze względu choćby na wiek, więc trzeba było ich skutecznie przekonać. To też pokazuje, że współpraca musi być na obu frontach, czyli dostawca usług musi dostarczać produkt, który spełnia potrzeby organu, a z drugiej strony organ musi zgłaszać swoje uwagi, które na bieżąco muszą być modyfikowane – tłumaczy Winter.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.