E-maile już nie drażnią urzędników

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 23-02-2010
  • drukuj
Pisma wpływające pocztą elektroniczną coraz częściej są traktowane tak jak ich papierowe odpowiedniki. Na ich podstawie urzędnicy załatwiają sprawy.

Status prawny poczty elektronicznej nie jest do końca jasny, ale jedno jest pewne: wiadomości nie mogą trafiać do śmietnika. Powinny być odczytane, a nadawca zawiadomiony, co dalej z jego sprawą.

„E-maile traktujemy tak samo jak podania na piśmie. Jeśli wymagają odpowiedzi, wysyłamy ją czy to tradycyjną pocztą, czy przez Internet i zawsze jest ona w urzędzie odnotowana” – powiedział „Rzeczpospolitej” Tomasz Jaworski, sekretarz gminy wiejskiej Ełk.

Niektóre urzędy publikują nie tylko ogólne adresy e-mailowe, ale także kontakty do poszczególnych wydziałów. Tak jest np. w Urzędzie Miasta Gniezna.

„E-maile w praktyce zastępują rozmowy z urzędnikiem (urzędem), które często uzupełniają wymianę pism. Stanowią więc dodatkowy element komunikacji na linii interesant – urząd. Są mniej sformalizowaną formą korespondencji. Jeśli e-mail zawiera element sprawy administracyjnej, to powinien być jak sprawa administracyjna potraktowany. W każdym wypadku zaś powinien być przez urzędnika przeczytany, a jego wpływ zarejestrowany w urzędzie” – powiedział „Rzeczpospolitej” prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego, twórca reformy samorządowej.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jasne. Niejednego mejla do urzędu już wysłałem i na wiele z nich nie doczekałem się żadnej odpowiedzi...

obywatel, 2010-02-23 12:54:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE