Gdzie jest obiecany internet?

  • www.dziennik.stargard.pl ( Natalia Michalska)
  • 20-02-2012
  • drukuj
Pomimo pochwał inwestycji ze strony władz, darmowego internetu wciąż nie ma większość mieszkańców Reptowa. Twierdzą, że niektórzy nie powinni go dostać, inni zaś niesprawiedliwie zostali odrzuceni.
Gdzie jest obiecany internet?
Projekt z założenia w pierwszej kolejności miał brać pod uwagę osoby niepełnosprawne i z niskim dochodem. Warunkiem było orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym lub znacznym, lub nieprzekraczalność 500 złotych w przeliczeniu na osobę w rodzinie. W tych wypadkach osoby te miały otrzymać od gminy komputer z nieodpłatnym podłączeniem do internetu. We wszystkich okolicznych miejscowościach łącza zostały już postawione.

– Mam niepełnosprawnego syna – mówi Zofia Dąbkowska, sołtys Reptowa. – Pobieram na niego zasiłek. Pisałam w sprawie internetu do wójta. Mimo to, nie zostaliśmy uwzględnieni w projekcie.

Sołtys uważa też, że władze skłóciły tą inwestycją społeczeństwo w gminie. – Wszyscy mieszkańcy pytali się mnie na początku roku, kiedy mogą składać wnioski – mówi. – W urzędzie ciągle kazali czekać. Nagle okazało się, że w połowie stycznia lista jest już zamknięta. Dlaczego więc to wszystko stało się tak po kryjomu?

Rekrutacja osób do projektu odbywała się telefonicznie. – Ktoś z GOPS-u dzwonił i pytał się, czy ludzie chcą internet – mówi jedna z mieszkanek Reptowa. – W niektórych przypadkach telefon odebrały starsze osoby. Być może nie wiedziały one nawet, o co chodzi. Po ich odmowie urząd nie zabiegał o decyzję np. właściciela domu lub głowy rodziny.

Mieszkańcy Reptowa uważają to za niesprawiedliwe. Zarzucają władzom gminy brak weryfikacji faktycznej sytuacji rodzinnej. – We wsi jest kilku mieszkańców niepełnosprawnych – mówi sołtys. – Jednak nie mają oni internetu.

Na zebraniu z radą sołecką mieszkańcy Reptowa postanowili zrezygnować z internetu, który podłączono w świetlicy wiejskiej. Wcześniej było już tam inne łącze. Napisali w tej sprawie do wójta. W zamian za to, chcą przekazać go matce sześciorga dzieci, która nie została zakwalifikowana. – Dzieciom tej kobiety bardziej przyda się dostęp do komputera i sieci niż w świetlicy – tłumaczy Zofia Dąbkowska. W tej sprawie czekają jeszcze na odpowiedź.

Zastępca wójta gminy, Tadeusz Lubert zapewniał, że docelowo, bezprzewodowo będą łączyć się wszyscy mieszkańcy. Na razie nie znajduje to odzwierciedlenia w rzeczywistości. Projekt, oprócz Kobylanki, miał objąć miejscowości takie jak: Reptowo, Morzyczyn, Kunowo, Jęczydół, Niedźwiedź, Motaniec, Wielichówko, Cisewo, Bielkowo i Rekowo. Jeszcze nie wiadomo, jakie efekty przyniesie podłączenie w najmniejszych miejscowościach.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE