Inwestycje telekomunikacyjne w samorządach z problemami

  • wnp.pl (Jarosław Maślanek)
  • 24-06-2011
  • drukuj
Marsz nowoczesnych technologii teleinformatycznych pod strzechy rozbija się o procedury i mentalność urzędników. A czasu na czerpanie z unijnego skarbca zostaje coraz mniej.
Inwestycje telekomunikacyjne w samorządach z problemami

Zaletą unijnego finansowania inwestycji telekomunikacyjnych i teleinformatycznych w gminach, powiatach i województwach jest to, że samorządy ponoszą jedynie 15 proc. kosztów danego projektu. Na chętnych czekają spore środki do wykorzystania.

Czytaj też: Rady powoli wkraczają w XXI w.

Z ogólnej puli dostępnej w ramach 16 Regionalnych Programów Operacyjnych (RPO), około 580 mln euro przeznaczonych jest na budowę sieci regionalnych i szkieletowych. Kolejne 564 mln euro pochodzące z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (PO IG) skierowano na współfinansowanie projektów, których celem jest przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu oraz budowa szerokopasmowej sieci dostępowej do internetu (tzw. ostatnia mila). Również Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej (PO RPW) przeznacza około 300 mln euro z ogólnej puli 2,2 mld na budowę sieci regionalnych i lokalnych w pięciu województwach Polski wschodniej. Jest więc o co powalczyć. Zdobycie unijnych środków nie przychodzi jednak łatwo.

- Sukces projektów oparty jest przede wszystkim na wizji i zaangażowaniu władz lokalnych, w tym szczególnie osób bezpośrednio odpowiedzialnych za dane przedsięwzięcie - ocenia Piotr Jarmoliński, dyrektor handlowy firmy NextiraOne Polska. - Każdy zrealizowany projekt to konkretne i wymierne korzyści dla lokalnej społeczności.

Dlatego na dole drabiny inwestycyjnej, czyli w samorządach, widać determinację w sięganiu po unijną pomoc. Gorzej wypada administracja państwowa, która nie potrafi dać oddolnym projektom właściwego wsparcia.

Lista kłopotów

Wśród przeszkód przeprowadzenia inwestycji telekomunikacyjnych i teleinformatycznych w samorządach niezmiennie od lat wymieniane są ograniczenia biurokratyczne, zwłaszcza w obszarze proceduralnym. Powszechne jest nadmierne przeciąganie przetargów tak krajowych, jak i unijnych. - Bardzo czasochłonne i pracochłonne jest przygotowanie Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ), zwłaszcza projektów informatycznych, bowiem wymaga wielu szczegółowych analiz, zwłaszcza w przypadku projektów służących edukacji - mówi Tomasz Sołowiej z biura zarządzania funduszami europejskimi Urzędu Miasta Wrocław.

Już sam fakt weryfikacji przez Instytucję Zarządzającą RPO (samorząd województwa) specyfikacji przed ogłoszeniem przetargów wydłuża znacznie czas, a nie wprowadza żadnej wartości dodanej. Problemy występują również w rozliczaniu projektów.

Czytaj też: Burmistrzowie nie odpowiadają na mejle

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że IZ RPO nie rozumie specyfiki stricte informatycznych aspektów i zadaje wiele często niepotrzebnych pytań, kwestionuje niektóre wydatki, podając uzasadnienia rozbieżne z ogólnie przyjętymi zasadami wśród informatyków i ludzi z branży IT. Utrudnieniem jest także konieczność prowadzenia bardzo wielu uzgodnień, np. gdy projekt dotyczy informatyzacji szkół, co oznacza, że jest zaangażowanych w niego wiele jednostek. - Pojawiające się ze strony IZ podejrzenia występowania pomocy publicznej wydłużają procedury aplikacyjne i grożą radykalnym obniżeniem poziomu dofinansowania - mówi Tomasz Sołowiej.

Niestety, wciąż wiele samorządów podchodzi również z rezerwą do nowoczesnych technologii. - Ciągle jest obecna w naszym społeczeństwie obawa z jednej strony przed innowacyjnymi rozwiązaniami i ich szerokim zastosowaniem, a z drugiej przed redukcją personelu w związku ze wzrostem wydajności pracy - zauważa przedstawiciel NextiraOne Polska.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE