Inwestycje w gminne hotspoty pójdą na marne?

Samorządowcy wydali miliony na publiczne hotspoty. Teraz skarżą się, że ograniczenia nakładane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej podważają sens tych inwestycji.
Inwestycje w gminne hotspoty pójdą na marne?

UKE ograniczył prędkość publicznych punktów dostępu do sieci. Restrykcje dotyczyły darmowego internetu, który czasem docierał do domów i mieszkań, i były uzasadniane interesem firm telekomunikacyjnych. Gminy i powiaty zaczynają jednak odczuwać negatywne skutki zmiany polityki UKE w sprawie darmowych hotspotów. Samorządowcy skarżą się, że nowe zasady sprawiają, iż ich inwestycje poszły na marne - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".

Samorząd powiatu łęczyńskiego w województwie lubelskim dwa lata czekał na decyzję UKE w sprawie 110 darmowych hotspotów. Gdy nadeszła, okazało się, że prędkość WiFi w niektórych miejscach nie może przekraczać 256 kb/s - informuje "DGP". - Podobny problem ma Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Maz., w którym działa 12 punktów www.

Jednak jak tłumaczy w "DGP" UKE, że jak dotąd żaden z samorządów pretensji nie zgłaszał. Wręcz przeciwnie, w ramach konsultacji gminy prosiły raczej o zaostrzenie kryteriów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE