Jeszcze więcej bezpieczeństwa w internetowej sieci

  • Tekst dostarczony przez ORANGE
  • 27-10-2015
  • drukuj
W dzisiejszych czasach podstawowe oprogramowanie antywirusowe oraz firewall wbudowany w router stanowią podstawę każdej sieci domowej i firmowej. Co jednak gdy to nie wystarczy? Do jakich rozwiązań się odwołać? W czym są one lepsze od podstawowych? Jak w korzystny sposób można je zaadoptować w firmie?
Jeszcze więcej bezpieczeństwa w internetowej sieci
fot.fotolia

Najprostsze, najtańsze lub w ogóle darmowe programy antywirusowe są w stanie przebadać komputer i ściągane pliki w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania, a czasem nawet na bieżąco kontrolować transmisję pomiędzy komputerem a serwerem zewnętrznym.

Jednak często listy plików i zachowań uznawanych za szkodliwe są za krótkie, a bieżąca ochrona niewystarczająca. W pełni komercyjne, rozbudowane wersje oprogramowania mają wpływ na wydajność komputera. Intensywna, skomplikowana analiza ruchu sieciowego będzie wykorzystywać duże zasoby komputera (w szczególności pamięć), co może być uciążliwe.

Jak w takim razie sprawnie zarządzać bezpieczeństwem nie tylko pojedynczych komputerów, lecz także całych sieci? W jakich sektorach przyda się najbardziej tego rodzaju ochrona? Jakie są tego koszty i czy rzeczywiście się opłaca?

Standard bezpieczeństwa

Co należy uznać za największą stratę poniesioną w wyniku włamania do wewnętrznej sieci? W użytku prywatnym najpewniej byłby to brak możliwości korzystania z komputera, spadek jego wydajności lub w najgorszym razie konieczność jego wymiany.

W perspektywie firmowej jednak nie jest to najgorsze – w ostateczności komputer można wymienić na nowy lub po prostu zreperować, co nie powinno znacznie uszczuplić firmowego budżetu.

Dużo większą stratą, właściwie nieodwracalną, jest utrata danych, które w dzisiejszych czasach należy coraz częściej traktować jako wartość intelektualną. Utrata faktur czy innych plików dotyczących wymiany pieniędzy jest tutaj najbardziej oczywistym przykładem – wiele firm jednak martwi się także o własne, oryginalne pomysły czy technologie. Wystarczy wyobrazić sobie firmy zajmujące się projektowaniem nowych technologii, procesorów, samochodów czy choćby mebli – utrata takich projektów przed opatentowaniem może oznaczać nieodwracalne straty. W przypadku każdej firmy dbałość o anonimowość klientów i dostawców jest priorytetem a naruszenie standardów bezpieczeństwa oznacza nie tylko stracone pieniądze, lecz także ich zaufanie i własną reputację – kapitał, który o wiele trudniej odbudować.

Obecnie nie ma właściwie firmy, której zasoby nie byłyby objęte ustawą o ochronie danych osobowych a ich utrata za pośrednictwem internetu wydaje się na najbardziej prawdopodobną ścieżką do popadnięcia w konflikt prawny. Cenne informacje przechowywane są jeśli nie bezpośrednio na dyskach komputerów firmowych, to w chmurze, która potencjalnie wydaje się jeszcze łatwiejszym celem dla osób trzecich.

Nowe zagrożenia, nowe rozwiązania

Rozwój nowoczesnych technologii niesie za sobą szereg nowych zagrożeń, na które nie byliśmy tak masowo podatni jeszcze kilka, kilkanaście lat temu. Wszechobecność internetu, przeniesienie do niego większości kanałów komunikacyjnych, a dostęp do niektórych danych często jedynie za jego pośrednictwem – to tylko początek zmian. Za nimi powinna iść ewolucja systemów bezpieczeństwa – przede wszystkim chroniących na wielu płaszczyznach styk z internetem (zarówno prywatny, jak i firmowy) a także chroniących naszą tożsamość, jak i dane w chmurze.

Rozwiązaniem, które jeśli nie jest ustanowieniem nowych standardów bezpieczeństwa, to przynajmniej próbą upowszechnienia najnowocześniejszych technologii używanych do ochrony w największych organizacjach, są urządzenia klasy UTM, czyli Unified Threat Management. Co się za nimi kryje?

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE