Mobilne urządzenia pozwolą administracji dogonić sektor prywatny?

W ciągu ostatnich 25 lat produktywność amerykańskiej administracji znacząco spadła, podczas gdy w sektorze prywatnym w tym samym czasie wzrosła aż o ponad 50 proc. Aby zniwelować tę różnicę rządy państw powinny w jak najszerszej skali implementować nowoczesne technologie, a przede wszystkim urządzenia mobilne.
Mobilne urządzenia pozwolą administracji dogonić sektor prywatny?

To najważniejsze wnioski z globalnego raportu „Gov on the Go. Boosting Public-Sector Productivity by Going Mobile" przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Czytaj też: Inwestycje firm większe niż samorzadów

Policjant sprawdzający w swoim tablecie, czy posiadamy ubezpieczenie OC (w przypadku, gdy zapomnieliśmy zabrać ze sobą dowodu opłacenia polisy)? Ważna decyzja administracyjna, którą odczytujemy w smartfonie, a nie otrzymujemy listem poleconym? Takie udogodnienia brzmią dziś jak mało realne marzenie fana e-administracji. Jednak rewolucja cyfrowa w sektorze publicznym nie jest wcale tak odległą perspektywą.

Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) koszty administracji publicznej w badanych 34 krajach wzrosły średnio z 20,9 proc. PKB w 2000 r. do 23,3 proc. w 2009 r. W Wielkiej Brytanii w ciągu dziesięciu lat (1997-2007) produktywność w sektorze publicznym spadała średnio o 0,3 proc. rocznie, podczas gdy w firmach prywatnych rosła o 2,3 proc.

W całej Europie pomiędzy 1990 a 2000 rokiem wydajność w biznesie wzrosła trzy razy szybciej niż w sektorze publicznym.

-„Skąd tak duże różnice? Ostatnie lata to okres dynamicznego rozwoju nowoczesnych technologii, w tym urządzeń mobilnych, takich jak laptopy, smartfony i tablety. Jednak jak dotąd znalazły one zastosowanie przede wszystkim w biznesie. Ograniczone przez biurokrację rządy pozostają w tyle w rozwoju cywilizacyjnym. Aby zniwelować tę lukę administracje rządowe muszą jak najszybciej znaleźć możliwie najszersze zastosowanie dla tych nowoczesnych urządzeń, co pozwoli nie tylko zwiększyć efektywność i produktywność, ale także poprawić jakość usług" - wyjaśnia Dariusz Nachyła, ekspert ds. TMT w Deloitte.

Niektóre państwa dostrzegają już tę potrzebę i pracują nad poprawieniem obecnego stanu rzeczy. Amerykańska strategia „cyfrowego rządu" zakłada m.in. że do maja 2013 r. w każdej agencji rządowej przynajmniej dwie kluczowe usługi będą dostępne na urządzeniach mobilnych.

- „W Polsce nie mamy jeszcze co prawda „strategii mobilnej" w administracji państwowej, ale niektóre usługi on-line dla obywateli wymagające nieskomplikowanej nawigacji są również dostępne poprzez smartfony. Wiele urzędów w Polsce zdecydowało się na wysyłanie zainteresowanym mieszkańcom komunikatów sms-owych np. o zagrożeniu powodziowym lub przerwach w dostawach wody. Natomiast, z wyjątkiem niektórych służb, stosowanie urządzeń mobilnych w codziennej działalności administracji w celu zwiększenia jej efektywności nie przyjęło się jeszcze, przede wszystkim ze względu na przywiązanie do papieru, pieczątek i podpisów" - dodaje Dariusz Nachyła.

Czytaj też: Likwidacja papieru w urzędach potrwa kilka lat

Według ekspertów firmy doradczej Deloitte w nowoczesne urządzenia mobilne, takie jak smartfony, tablety czy laptopy powinny być przede wszystkim wyposażone służby ratownicze, organy ścigania oraz opieka społeczna i zdrowotna, czyli wszystkie te sektory, w których działający w terenie pracownicy są pod nieustającą presją czasu.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

No cóż - jaki prezydent Bul Beznadziejny - taka administracja - nie czas żałować sum na dokształcanie...

777, 2013-02-20 15:32:15 odpowiedz

Ta....i nastepne miliony na kursy obsługi internetu (dla bardzo opornych urzedników)

777, 2013-02-20 14:24:37 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE