Nie Twitter czy Facebook, ale BIP powinien być źródłem informacji

Władza publiczna nie powinna ograniczać oficjalnej komunikacji do Twittera czy Facebooka, bo to wyłącza obywateli, którzy nie używają tych narzędzi. Państwo powinno być neutralne technologicznie - powiedział szef MAC Rafał Trzaskowski.
Nie Twitter czy Facebook, ale BIP powinien być źródłem informacji

"Najważniejszy powinien być BIP (Biuletyn Informacji Publicznej - red.), bo to jest oficjalny kanał informowania o działaniach władzy i administracji. Jego bieżące uaktualnianie to obowiązek. My staramy się, aby najważniejsze informacje pojawiały się zarówno na stronie internetowej MAC i na BIP" - powiedział Trzaskowski, pytany, który z serwisów internetowych powinien być tym najważniejszym dla administracji państwa.

"Uważam, że we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek - władza publiczna nie powinna ograniczać oficjalnej komunikacji do Twittera czy Facebooka, bo to wyłącza tych obywateli, którzy nie używają tych narzędzi. Państwo powinno być neutralne technologicznie" - wskazał.

Czytaj też:  Łatwiejszy dostęp do informacji publicznej

Zastrzegł, że nie należy popadać w przesadę. "Ja też często komunikuję się za pośrednictwem Twittera czy na Facebooku. Ale próbuję zadbać o to, żeby każda oficjalna informacja pojawiła się wcześniej także na oficjalnej stronie internetowej" - zaznaczył Trzaskowski.

Co do BIP - jak mówił - zależy mu na tym, by funkcjonował on równie dobrze we wszystkich ministerstwach, a także na poziomie samorządowym. Wyraził nadzieję, że już wkrótce samorządy otrzymają odpowiednie do tego narzędzie.

"Moją idee fixe jest jednak centralne repozytorium danych publicznych udostępnianych do ponownego użytku. Czyli wszystkie dane wytworzone za pieniądze obywateli powinny być dostępne w jednym miejscu, to daje ogromne możliwości obywatelom i sprzyja rozwojowi gospodarki. W Polsce mamy już przykłady kreatywnego wykorzystania tych danych, np. w transporcie miejskim" - podkreślił minister.

Zapowiedział, że w 2014 roku zamierza udostępnić obywatelom centralne repozytorium, na którym dostępne będą zbiory danych wytworzonych za pieniądze publiczne. "To wymaga nieustannej współpracy z różnymi instytucjami, by wszyscy chcieli te dane udostępnić i na bieżąco aktualizować. Potrzebna jest całkowita zmiana myślenia o otwarciu zasobów publicznych. Pracujemy już także nad wcieleniem w życie dyrektywy UE, która m.in. rozszerza zbiory danych publicznych dostępnych do ponownego użycia na zasoby muzeów, bibliotek, czy archiwów" - poinformował.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE