Otwarte dane publiczne: Samorządy powinny uczyć się od Google i Ubera?

  • Michał Nowak
  • 18-11-2016
  • drukuj
• Polskie samorządy powoli wprowadzają politykę otwartości, która polega na udostępnianiu obywatelom danych gromadzonych przez gminę i używaniu nowych technologii do wspierania przejrzystego zarządzania miastem.
• Wiele samorządów wciąż jednak podchodzi sceptycznie i nie widzi korzyści z wykorzystywania rozwiązań z zakresu „big data” i „open data”.
• Ale jak przekonywali podczas konferencji „Miasto 2016. Zarządzanie miastem” urzędnicy z Warszawy i Gdańska – taki sceptycyzm jest sporym błędem.
Otwarte dane publiczne: Samorządy powinny uczyć się od Google i Ubera?
Otwarcie danych publicznych - jak pokazuje przykład Gdańska - może służyć nie tylko mieszkańcom, ale i urzędnikom. (fot. pixabay)

Gdańsk od kilku lat rozwija program otwartych danych, dzięki czemu na stronie urzędu miasta znajdziemy publikacje m.in. wszystkich wydatków magistratu, wykaz kolejek w urzędach, wykaz taksówek z licencjami, mapę gdańskich potencjalnych inwestycji czy nawet indywidualne tablice rejestracyjne. 

- Otwieranie danych i transparentność to kwestie, w które gdański samorząd mocno się zaangażował. W ten sposób chcemy pokazać, że jesteśmy partnerami dla mieszkańców i nie mamy nic do ukrycia – mówi Tomasz Nadolny, p.o. dyrektora kancelarii prezydenta Gdańska.

Jak dodaje, wciąż część urzędników traktuje tę technologię jako niepotrzebny gadżet, ale i takie myślenie również powoli się zmienia. – W strukturach urzędu widać, że zachodzi duża zmiana kulturowa. Niektóre osoby nadal uważają, że jest to niepotrzebne i kiedyś komuś przejdzie ta fascynacja otwartymi danymi, ale jednak większość urzędników wie, o co chodzi i zrozumiało, jak ważne jest utrzymywanie jakości zbioru danych – zaznacza Nadolny.

Co więcej, w Gdańsku ze zbiorów otwartych danych korzysta także wielu urzędników, choć nikt takiego efektu początkowo nie zakładał.

- Stworzenie takiej hurtowni danych, z której każdy może brać to, co jest mu potrzebne, przypomina to, co zrobiło już Google albo Uber, który zresztą spieniężył tego typu model biznesowy bardzo dobrze. Coś takiego na skalę urzędu też należy robić. Bo różni ludzie potrzebują różnych danych, ale problem jest taki, że często nie wiedzą, do kogo pójść, żeby o nie zapytać – zauważa Nadolny.

Do otwierania danych przekonali się również urzędnicy Miasta Stołecznego. Tam w ramach otwartych danych powstała aplikacja Warszawa 19115, dzięki której mieszkańcy za pośrednictwem telefonu lub aplikacji mobilnej mogą np. zgłosić usterkę w mieście (przepalona latarnia, dziura w drodze, popsuta toaleta, spóźniający się autobus itd.).

Narzędzia wykorzystujące otwarte dane dają mieszkańcom poczucie współodpowiedzialności za miasto. (fot. pixabay.com)
Narzędzia wykorzystujące otwarte dane dają mieszkańcom poczucie współodpowiedzialności za miasto. (fot. pixabay.com)

- Od początku kolekcjonujemy wszystkie te dane w poszczególnych kategoriach – mówi Marcin Wojdat, sekretarz m.st. Warszawy. – Wiemy, kto zarządza miejscem wystąpienia awarii. Odpowiednia jednostka otrzymuje więc głoszenie od mieszkańca i ma czas na zareagowanie.

Co takie narzędzie daje władzom miasta? – Prezydent wie, gdzie w mieście wystąpiło jakieś zdarzenie. Jednostki mają obowiązek odhaczyć w systemie, że awaria została usunięta i taki komunikat trafia też do mieszkańca. Druga rzecz ważna dla władz miasta to fakt, że jeżeli dana jednostka nie wyrabia się z terminem naprawy usterki, to my o tym wiemy i możemy interweniować – tłumaczy Wojdat i dodaje, że przez dwa lata funkcjonowania systemu średnio udało się zejść z 15 dni na usunięcie usterki do pięciu.

– To świetne narzędzie partycypacji, budujemy poczucie, że mieszkańcy mają odpowiedzialność za miasto – dodaje sekretarz miasta.

Pogląd ten podziela Piotr Darwaj, executive consultant w IBM Polska. – Technologia jest prostym elementem przy wdrażaniu rozwiązań z zakresu otwartych danych publicznych. To informacja jest wyzwaniem. Najważniejsze jest jej pozyskanie i dopiero wtedy, jako usługodawcy, możemy wdrażać odpowiednie rozwiązania. Informacja również buduje transparentność i dialog z mieszkańcami. Wymiana informacji kreuje wartość, a nie samo posiadanie informacji – puentuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE