Projekt budowy szerokopasmowego internetu w woj. warmińsko-mazurskim może zakończyć się klapą

Z powodu wysokich opłat i podatków lokalnych za zajmowanie pasa drogowego projekt budowy szerokopasmowego internetu w woj. warmińsko-mazurskim może zakończyć się klapą. Prywatne firmy nie chcą doprowadzać tej sieci do mieszkań, firm i instytucji.
Projekt budowy szerokopasmowego internetu w woj. warmińsko-mazurskim może zakończyć się klapą
za 327 mln zł w ramach projektu Rozwój Polski Wschodniej w całym regionie buduje sieć szerokopasmowego internetu (fot.portal.warmia.mazury.pl)

Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego za 327 mln zł w ramach projektu Rozwój Polski Wschodniej w całym regionie buduje sieć szerokopasmowego internetu. Docelowo, do 15 września 2015 roku, sieć ma mieć 2247 km, na razie zbudowano jej 83 proc.

"Sieć szerokopasmowa jest już zbudowana w terenach wiejskich, mało zurbanizowanych, teraz będzie budowana w miastach, co może napotykać na pewne kłopoty z powodu zurbanizowania terenu" - poinformował na konferencji o tym projekcie dyrektor Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego olsztyńskiego urzędu marszałkowskiego Maciej Bułkowski i dodał, że w miastach trzeba będzie położyć ok. 400 km sieci szerokopasmowej.

Samorząd regionu za unijne pieniądze buduje tzw. szkielet szerokopasmowego internetu. Do tej sieci lokalnie trzeba budować połączenia prowadzące od tego szkieletu do domów, firm i instytucji - czyli tzw. ostatnią milę. Jak przyznał marszałek warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin na razie jest z tym w regionie spory problem, który może doprowadzić w efekcie do tego, że sieć szerokopasmowa nie będzie w pełni wykorzystana. Teraz połączenia światłowodowego nie ma 3,5 tys. miejscowości w regionie, a w ostatnich latach na budowę szybkich lokalnych połączeń przedsiębiorcy telekomunikacyjni wykorzystali zaledwie 1,45 proc. unijnych środków, po które mogli sięgnąć.

Podczas konferencji w Olsztynie Brzezin apelował do uczestniczących w spotkaniu samorządowców z regionu o podejmowanie działań, które umożliwią realizowanie ostatniej mili. "Gdy na waszych terenach będzie szybki internet korzyści z tego będą mieli wszyscy, i ludzie, i przedsiębiorcy, którzy dziś bez internetu nie mogą prowadzić działalności, i wy, bo będziecie mogli realizować unijne projekty związane ze społeczeństwem informacyjnym" - namawiał Brzezin. W identycznym tonie przekonywała o tym samorządowców także członek zarządu województwa Sylwia Jaskulska.

Problemy z budowaniem w warmińsko-mazurskim ostatniej mili tj. połączeń indywidualnych odbiorców szerokopasmowego internetu z tzw. szkieletem sieci są najwyższe w całym kraju lokalne podatki i opłaty za zajęcie pasa drogowego. To właśnie w pasie drogowym układana jest szerokopasmowa sieć. Jak wskazano na konferencji średni koszt zajęcia pasa drogowego w warmińsko-mazurskim wynosi 97 zł (ale np. w powiecie węgorzewskim 200 zł), a dla porównania w świętokrzyskim - 22 zł. Samorząd regionu wyliczył, że utrzymanie sieci szerokopasmowej tylko w zakresie opłat lokalnych i podatków wyniesie rocznie 12 mln zł.

Jak wykazał zastępca dyrektora Departamentu Społeczeństwa informacyjnego Jakub Wilk, z powodu wysokich opłat lokalnych zbudowanie 2 km połączenia ostatniej mili np. z gminnej miejscowości Pozezdrze na Mazurach do wsi Harsz przy aktualnych stawkach opłat lokalnych będzie kosztowała potencjalnego przedsiębiorcę rocznie 15,2 tys. zł. Zakładając, że odbiorcy będą płacili za internet 60 zł miesięcznie wówczas inwestor otrzyma zwrot nakładów na zbudowanie ostatniej mili po 56 latach.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wychodzi, że priorytetem starosty są przychody do budżetu a nie realizacja zadań publicznych. Wiocha.

Paweł, 2015-03-03 00:01:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE