Smart city to koszt ale i przychód. Miasta muszą podwoić to, co osiągnęły przez tysiące lat

• Współczesne miasta nie mogą i nie powinny uciekać przed nowoczesną technologią. Od niej jest uzależniony ich dalszy rozwój.
• Rozwiązania technologiczne są dużym obciążeniem dla budżetów miejskich? Nie, jeśli mądrze rozplanujemy ich implementację.
• Dobrze zastosowana technologia potrafi w dłuższej perspektywie zarabiać na siebie oraz… jest niewidoczna dla mieszkańców.
Smart city to koszt ale i przychód. Miasta muszą podwoić to, co osiągnęły przez tysiące lat
Świat ulega postępującej digitalizacji. Już teraz komunikują się ze sobą miliony urządzeń przyłączonych do sieci. Wraz z rozwojem technologii, do 2050 roku dwukrotnie zwiększy się liczba ludności (fot. flickr)

Z każdym dniem postępuje coraz większa digitalizacja naszego życia codziennego. Samorządy stają więc przed nowymi wyzwaniami – tworzenia nowoczesnych miast, opartych o nowoczesną technologię. – Inteligentne miasto to pojęcie, które stało się ostatnio bardzo modne. Ale miasta w rzeczywistości pełnią taką samą rolę od tysięcy lat i ta rola się nie zmieniła – zaznacza Jacek Łukaszewski, prezes zarządu Schneider Electric Polska. – Ludzie szukają w miastach miejsca do mieszkania, pracy czy rozrywki i tak jest od lat. Natomiast miasta inteligentne to te, które korzystają z najnowszych technologii aby świadczyć te usługi – podkreśla.

Inteligentny transport nie dzieje się od razu

Często poruszanym wątkiem w kontekście smart cities jest inteligentny system zarządzania ruchem. Jak zauważa Ewa Wolniewicz-Warska z firmy Kapsch Telematic Services, wiele miast Europy z sukcesami usprawniło komunikację przy pomocy nowych technologii, ale w Polsce sprawa jest bardziej problematyczna. – Wylano dziecko z kąpielą wprowadzając od 1 stycznia 2016 roku zakaz używania przez straż miejską jakichkolwiek urządzeń elektronicznie wykrywających nadużycia – mówi Wolniewicz-Warska. – W Londynie korzysta się z automatycznej kontroli rozmaitych naruszeń – zakazu ruchu, wjazdu, skrętu. To instrumenty, które znacznie poprawiają zarządzanie ruchem i bezpieczeństwo. Polska nie ma możliwości korzystania z takich udogodnień. Trzeba zatrudnić strażnika i dopiero osoba może skontrolować takie naruszenie, więc całkowicie eliminuje się automatyzację – dodaje.

Dobrze zastosowane technologie są niewidoczne, zapominamy o ich istnieniu. Technologię często dostrzegamy dopiero wtedy, gdy się zepsuje – mówi Jacek Łukaszewski, rrezes zarządu Schneider Electric Polska (fot. PTWP)
Dobrze zastosowane technologie są niewidoczne, zapominamy o ich istnieniu. Technologię często dostrzegamy dopiero wtedy, gdy się zepsuje – mówi Jacek Łukaszewski, rrezes zarządu Schneider Electric Polska (fot. PTWP)

O kontrowersyjnym aspekcie pewnych rozwiązań technologicznych przypomina natomiast Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku. – Samorządowcy w niektórych częściach kraju byli zbyt pazerni, szczególnie na północy Polski. Nie brakowało miejsc, gdzie mandat można było dostać za prędkość 50 km/h, a fotoradary były poukrywane nawet w koszach na śmieci. Z technologii trzeba umieć właściwie korzystać – mówi Truskolaski.

Wolniewicz-Warska zwraca też uwagę, że w smart cities szczególnie ważne jest promowanie transportu zbiorowego, ale nie można też zapomnieć o transporcie indywidualnym. Jak mówi, Polska przoduje w liczbie samochodów przypadających na jednego mieszkańca. Dlatego ograniczenie ruchu pojazdów osobowych to duże wyzwanie dla współczesnych miast, które trzeba przeprowadzić w mądry sposób, a nowoczesne technologie mogą być w tym pomocne.

Jak twierdzi Ewa Wolniewicz-Warska - Country Sales Manager w Kapsch Telematic Services - w Polsce przepisy prawa całkowicie eliminują automatyzację w zarządzaniu bezpieczeństwem w ruchu drogowym (fot. PTWP)
Jak twierdzi Ewa Wolniewicz-Warska - Country Sales Manager w Kapsch Telematic Services - w Polsce przepisy prawa całkowicie eliminują automatyzację w zarządzaniu bezpieczeństwem w ruchu drogowym (fot. PTWP)

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

w.potega@neostrada.pL - Jeżeli z ludźmi się nie rozmawia, nie informuje ich o tym lub tamtym, tylko jak w bolszewii autorytarnie zmusza do akceptacji często nieodpowiedzialnych "drogich" decyzji władz (jak aquaparki, para igrzyska, ESK) to ci wycofują się i traktują miasto i władze jako a...gresora i wroga publicznego! rozwiń

glaertes1, 2016-06-03 10:30:12 odpowiedz

W Polsce się nie da! Za dużo złodziejstwa i prywaty! Upolitycznienie zarządów miast powoduje finansową eksploatację mieszkańców i ich pauperyzację! Polityka metropolii zmierza do autorytarnych urzędniczych decyzji, które nie są konsultowane z mieszkańcami, co powoduje, iż ci nie biorą udziału w życ...iu miast! A to przenosi się na uczestnictwo w kulturze i działaniach prospołecznych! rozwiń

glaertes1, 2016-06-03 10:26:06 odpowiedz

Są dwie kwestie warte moim zdaniem zauważenia: 1) polskie miasta nigdy nie miały i nadal nie mają wystarczającej samodzielności, a przeciwnie z PR-u rządzących wynika, że nas w sejmie uszczęśliwią, 2) mieszkańców polskich miast w ogóle nie interesuje rachunek ekonomiczny konkretnych miejskich rozstr...zygnięć; nie czuje się mieszkaniec partycypantem efektywności miejskich inwestycji; miasto w sensie rachunku ekonomicznego jest dla jego mieszkańców abstrakcją. Można oczywiście ustalić przyczyny tego złego stanu miejskiej świadomości. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-06-03 09:47:47 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE