Streżyńska: każdą sprawę powinniśmy móc załatwić przez internet

Każdą sprawę powinniśmy móc załatwić przez internet, a obecnie jest to w Polsce trudne, jeśli nie niemożliwe; administracja powinna podejść do obywateli biznesowo - traktować ich jak klientów, którzy płacą za usługę, więc się o nich należy starać - mówi PAP minister cyfryzacji Anna Streżyńska.
Streżyńska: każdą sprawę powinniśmy móc załatwić przez internet
W ocenie szefowej MC większość obecnych rozwiązań e-administracji jest dla użytkowników nieprzyjazna (fot. Rock1997/wikipedia/GFDL)

"Zawsze jest mi bardzo żal, kiedy widzę, że cieszymy się z takich małych zwycięstw jak to, że mogę założyć firmę przez internet. Wszystko powinniśmy móc zrobić przez internet. Tymczasem działań, które możemy rzeczywiście wykonać od A do Z w internecie jest stosunkowo mało. Wszystkie one są jakby niedokończone. Zawsze wymagają gdzieś osobistej interwencji, wizyty w urzędzie. Ciągle jest też taka mentalność, że urzędniczki, widząc jak działają te systemy, mówią: niech pani przyjedzie, będzie prościej. (...) Na ogół okazuje się niestety, że jest szybciej i prościej, bo nie musimy się domyślać, co system nam komunikuje, co nam mówi" - powiedziała.

Systemy administracji mało intuicyjne?

W ocenie szefowej MC większość obecnych rozwiązań e-administracji jest dla użytkowników nieprzyjazna. "Wystarczy spojrzeć na to, co oferują nam banki. Nikt nas nie szkoli, w jaki sposób korzystać z bankowości elektronicznej. Zakładamy konto przez internet i je obsługujemy, bo jest to intuicyjne i nakierowane na klienta. Tymczasem systemy e-administracji są zbudowane tak, że cały czas potykamy się o jakieś wymagania techniczne, niezrozumiałe określeniach, różnych instrukcjach, dopiskach małym drukiem, gwiazdkach, które nas do czegoś odsyłają itd. Póki nie myślimy kategoriami biznesowymi w administracji, że to nasz klient, płaci nam za usługę, chcemy, żeby on z tej usługi korzystał, wiec się o niego staramy i upraszczamy mu te systemy, żeby był zadowolony, to pojęcie e-urzędu nie będzie istniało" - powiedziała.

Dodała, że problemem jest to, że administracja nie ma zewnętrznej motywacji i presji, żeby być lepsza i bardziej przyjazna dla obywateli. "Musi mieć jakieś centrum kompetencyjne czy koordynacyjne, które narzuca administracji pewne standardy, mówiąc: klient nasz pan; działaj tak, jakby od tego jak działasz na rzecz klienta, zależała kondycja twojej firmy i twoja premia na koniec" - tłumaczyła.

Jak zadeklarowała, właśnie w ten sposób chce zmienić nastawienie polskiej administracji. "Wymaga to zmian nie tylko technicznych, ale też mentalnych. Zaczniemy od własnego podwórka, ale chciałabym, żeby urzędnicy w ogóle mieli takie służebne podejście do swoich obowiązków" - podsumowała.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wystarczy popatrzeć na departamenty ministerstw. Większość nie ma na BiP adresów majlowych.Telefon, fax /którego mało kto używa/ Wysyłasz pismo do urzędu majlem- piszesz do nikąd. Jedna z sekretarek starosty w Polsce szczerze powiedziała: my odbieramy majle z adresów nam znanych! Owszem są samorządy... gdzie telefonem i internetem załatwię bardzo wiele. Ale to wciąż drobiazg. Zapomina się o fatalnym stanie internetu w Polsce. Są setki wiejskich gmin z bardzo wolnym internetem. Często po wysłaniu
materiału trzeba telefonicznie ustalać czy doszedł. Gorzej z funkcjami stałymi na stronach urzędów. Piszę, wysyłam i często niewiele wiem, co dalej. Znowu telefon itd. To wszystko jest niedopracowane.
rozwiń

marek zakrzewski, 2016-01-11 08:42:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE