System ostrzegania przed katastrofami nie działa. Rząd o tym wiedział

Pomimo uruchomienia systemu informowania SMS oraz Regionalnych Systemów ostrzegania w dalszym ciągu głównym narzędziem do alarmowania są stacjonarne syreny alarmowe. Dopiero po ostatnich burzach kierownictwo MSWiA zapowiedziało reformę.
System ostrzegania przed katastrofami nie działa. Rząd o tym wiedział
Od 2015 r. funkcjonuje bezpłatna aplikacja RSO. Problem w tym, że mało kto te ostrzeżenia otrzymuje (fot.pixabay.com)

Obecny i poprzedni rząd miały świadomość, że system ostrzegania przed katastrofami jest oparty głównie na syrenach i wymaga zmian. Dopiero po ostatnich burzach kierownictwo MSWiA zapowiedziało reformę - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

"Pomimo uruchomienia systemu informowania SMS oraz Regionalnych Systemów ostrzegania w dalszym ciągu głównym narzędziem do alarmowania są stacjonarne syreny alarmowe, za pomocą których możliwe jest ostrzeganie ok. 77,9 proc. ludności (...) a także zestawy głośnomówiące, dzwony, gongi itp." - ocenił szef obrony cywilnej w raporcie "Ocena przygotowań w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej w Polsce za 2016 r."

Raport tego rodzaju jest przez niego przedstawiany rokrocznie do 31 maja. "A to oznacza - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" - że minister spraw wewnętrznych, Mariusz Błaszczak co najmniej od tego czasu powinien mieć świadomość, że realne ostrzeganie w Polsce działa słabo".

Jak podkreśla "DGP" te same wnioski były zawarte w raporcie za 2015 r., co oznacza, że poprzednik Błaszczaka także niewiele zrobił dla rozbudowy Regionalnego Systemu Ostrzegania.

Obecne kierownictwo MSWiA dopiero po ostatnich nawałnicach zapowiedziało podjęcie prac. "Jak informuje resort, te prace już ruszyły" - pisze "DGP". "Ulepszony system postrzegania ma powstać w ramach aktów wykonawczych do ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Jaki będzie konkretnie, nie wiadomo" - ocenia "Dziennik Gazeta Prawna".

Od 2015 r. funkcjonuje bezpłatna aplikacja RSO. "Problem w tym, że mało kto te ostrzeżenia otrzymuje". "Średnia miesięczna liczba pobrań aplikacji mobilnej RSO wynosi kilkanaście tysięcy. Ogółem pobrano ją ok. 600 tys. razy. W 38-milionowym kraju to niewiele" - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".

Z raportu szefa obrony cywilnej wynika, że dofinansowanie podmiotów realizujących i wdrażających planowane zadania jest niedostateczne.

MSWiA zrzuca z siebie jednak wszelką odpowiedzialność. "Zadania w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej w województwach określa wojewoda w zakresie środków otrzymanych od ministerstwa finansów" - napisali przedstawiciele resort w liście do gazety.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jest jeszcze aplikacja BLISKO też ostrzeżenia mogą za jej pośrednictwem dotrzeć

jelgor, 2017-08-30 09:10:53 odpowiedz

AS co tam, Oni mogli odwalać kit, to my też! Grunt że sondaże są okey! Jak na razie, bo jak wejdzie ustawa watowa, nowe taryfy za wodę, to ludek się pokapuje, że nie teges?No i te niby mieszkania dla ludu, za10 zł opłaty eksploatacyjnej, a reszta? Wam się wydaje, że ludek kombinuje jak Wy? Większość... z nas to uczciwie, ciężko pracujący obywatele! rozwiń

Prof. Glass, 2017-08-29 09:55:07 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE