Testy systemu powiadamiania ratunkowego

  • GK/cpi.mswia.gov.pl
  • 01-09-2011
  • drukuj
System Informatyczny Wojewódzkich Centrów Powiadamiania Ratunkowego znalazł się w końcowej fazie produkcyjnej.
Testy systemu powiadamiania ratunkowego

Aby sprawdzić, jak zachowuje się on w praktycznym zastosowaniu, po koniec sierpnia w Lublinie odbyło się, zorganizowane przez Centrum Projektów Informatycznych MSWiA spotkanie, którego głównym celem było przetestowanie kolejnej wersji systemu powiadamiania ratunkowego oraz współpracy SI WCPR z Systemem Wspomagania Dowodzenia Policji.

Czytaj też: Kłopoty z numerem alarmowym

W lubelskim pilotażu wzięli udział koordynatorzy Wojewódzkich Centrów Powiadamiania Ratunkowego ze wszystkich województw, przedstawiciele lubelskiej Straży Pożarnej i Policji, a także przedstawiciele MSWiA oraz Centrum Projektów Informatycznych MSWiA.

– Przyjechaliśmy tu uczyć się z doświadczeń Lubelskich – mówił na konferencji wiceminister MSWiA Piotr Kołodziejczyk. – Po to, żeby było łatwiej wdrażać system w Krakowie, w Warszawie, czy w Poznaniu. Wbrew wielu opiniom, nie jest tak, że w Polsce nie działają numery alarmowe. Pomoc jest na razie jednak świadczona dłużej niż mogłaby być. Znaczne skrócenie tego czasu nastąpi wraz z pełnym wdrożeniem SIPR – wyjaśniał.

– Włączenie całego kraju do jednego systemu przyda się zwłaszcza przy dużych zdarzeniach. Dziś jest z tym problem. Jak już jest duży wypadek czy katastrofa i jest konieczność zadysponowania kilkunastu karetek, czy wozów strażackich, to wykracza to poza możliwość pojedynczego centrum zarządzania – tłumaczył dalej Piotr Kołodziejczyk.

– Teraz nie będzie z tym problemu, bo centra w poszczególnych województwach będą ze sobą połączone. Operator będzie mógł zareagować natychmiast – dodał.

Dyrektor CPI MSWiA Zbigniew Olejniczak uznał, że jest to bardzo złożone przedsięwzięcie. – Dzisiaj widzimy tylko kawałek tej góry lodowej, która jest naprawdę potężna – złożona technicznie, technologicznie i organizacyjnie – podkreślił.

Praktyczne aspekty funkcjonowania systemu przedstawił Michał Kozera z CPI MSWiA – kierownik projektu SIPR.

– Dziś telefony odbierają głównie policjant czy strażak. A chodzi o to, by oni zajęli się swoją pracą, by nieśli nam pomoc. Teraz telefon odbierze operator, czyli osoba cywilna, znająca języki, po testach psychologicznych, która wpisze zdarzenie do systemu. Musi umieć rozmawiać z poszkodowanym, czy świadkiem zdarzenia, by jak najwięcej konkretnych informacji znalazło się w systemie. Dlatego wyposażamy operatorów, którzy są kształceni zarówno od strony teleinformatycznej, jak i pod względem tego, jak rozmawiać z osobą potrzebującą pomocy – tłumaczył.

Michał Kozera opowiedział również, jak wyglądać będzie automatyczna identyfikacja dzwoniącego dzięki tak zwanej Platformie Lokalizacyjno-Informacyjnej Centralnej Bazy Danych (PLI CBD).

– Po odebraniu telefonu operator zobaczy na mapie miejsce, z którego dzwoni osoba potrzebująca pomocy. To miejsce pojawia się niejako z automatu, w momencie wykręcania numeru. Gdy więc zadzwoni np. dziecko z prośbą o pomoc, a nie będzie umiało wskazać miejsca swojego pobytu, system natychmiast wskaże miejsce, z którego wykonywane jest połączenie alarmowe – wyjaśnił.

Efektem zmian, co pokazało lubelskie spotkanie pilotażowe, ma być skrócenie obiegu informacji, pomiędzy przedstawicielami policji, straży pożarnej i ratownictwa medycznego, a co za tym idzie szybsza i skuteczniejsza pomoc poszkodowanym.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE