Usterka w Lublinie? Naprawią to dzięki miejskiemu portalowi

Ponad 7 tys. różnych usterek naprawiono w Lublinie w ciągu prawie trzech lat działania portalu internetowego NaprawmyTo. to pierwsze miasto, którego mieszkańcy mogli w ten sposób informować Urząd Miasta o awariach czy zniszczeniach.
Usterka w Lublinie? Naprawią to dzięki miejskiemu portalowi
Serwis Naprawmy.to działa w Lublinie już trzy lata (fot.lublin.naprawmyto.pl)

Zepsuta latarnia, braku rozkładu jazdy, wybita szyba na przystanku, dziura w jezdni lub chodniku, uszkodzony kosz na śmieci - takie typu zgłoszenia odnotowano na lubelskim portalu Naprawmy.to, który działa od września 2012 r.

Dla lepszej komunikacji urząd- mieszkańcy

Ma służyć przede wszystkim sprawnej komunikacji mieszkańców z urzędem w zgłaszaniu prostych usterek w przestrzeni miejskiej.

"Statystyki pokazują, że to udane przedsięwzięcie. Systematycznie wzrasta liczba mieszkańców - użytkowników serwisu, którzy zgłaszają różne uszkodzenia" - powiedział opiekun serwisu Krzysztof Janiak ze Stowarzyszenia Homo Faber w Lublinie.

Użytkownik serwisu, który zgłasza awarię, oznacza jej miejsce na mapie Lublina i opisuje zgłaszany problem, a jeśli ma możliwość, dołącza również zdjęcie. Fotografia - jak podkreśla Janiak - jest dużym ułatwieniem dla służb, które będą zajmowały się naprawą.

Zgłoszenie, nazywane w systemie alertem, przypisywane jest do jednej 23 kategorii spraw, pogrupowanych w działy: infrastruktura, bezpieczeństwo, budynki, przyroda i inne. Jeżeli użytkownik ma problem z określeniem kategorii usterki, może ją dodać do "Inne", wtedy opiekun serwisu przypisze alert do odpowiedniej kategorii.

Następnie alert jest kierowany do instytucji i służb, które są odpowiedzialne za daną kategorię zgłaszanego problemu. Zgłoszenia trafiają do różnych jednostek miejskich m.in. Zarządu Transportu Miejskiego, Zarządu Dróg i Mostów, Straży Miejskiej, schroniska dla zwierząt czy policji.

Alerty dotyczą m.in. uszkodzeń w chodnikach lub jezdniach, zepsutych latarni, zatkanych studzienek, połamanych drzew, dzikich wysypisk śmieci, uszkodzeń na placach zabaw, nieczytelnych zniszczonych znaków drogowych, zniszczonych śmietników, braku rozkładu czy wybitych szyb na przystankach komunikacji miejskiej.

Na stronie portalu NaprawmyTo można śledzić, ile i jakich alertów zgłoszono, ile i które są w fazie naprawiania, ile i które zostały już naprawione, a ile i które naprawione nie będą i dlaczego. "Większość zgłoszeń naprawiana jest w ciągu kilku dni" - podał opiekun serwisu.

Nie wszystko da się "naprawić", ale informacja zwrotna jest

Janiak powiedział, że miesięcznie do serwisu w Lublinie wpływa od 300 do 400 zgłoszeń. Około 30 z nich otrzymuje status "Nie zostanie naprawiony". Te alerty najczęściej dotyczą nieprawidłowo parkujących aut, właścicieli wyprowadzających psy bez smyczy lub kagańca, co - jak zaznacza Janiak - jest trudne do zlokalizowania po pewnym czasie.

"Serwis NaprawmyTo nie jest moderowany przez 24 godziny. Zazwyczaj jest to kilka godzin dziennie, służby natomiast dostają automatyczne powiadomienie o zgłoszeniach raz na dobę" - zaznaczył Janiak.

Zdarzają się również zgłoszenia dotyczące remontu całej ulicy, montażu sygnalizacji świetlnej, czy pomysły na zmianę organizacji ruchu. "Takie zmiany wymagają nakładów finansowych i wielu decyzji np. uchwał rady miejskiej. I chociaż w serwisie mają status tych, które nie będą naprawione, to przesyłamy je do odpowiednich służb, a mieszkańców staramy się poinformować, jak można się ubiegać o spełnienie tych oczekiwań" - zaznaczył Janiak.

W ciągu trzech lat działania serwisu ponad tysiąc alertów zostało zakwalifikowanych jako te, które nie będą naprawione.

Inicjatorem budowy serwisu była Fundacja im. Stefana Batorego, a jego administratorem jest Pracownia Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia". "Lublin był miastem testowym tej platformy i jego mieszkańcy jako pierwsi mogli w prosty sposób informować Urząd Miasta o usterkach" - powiedział Janiak.

Obecnie portal NaprawmyTo funkcjonuje jeszcze w miastach: Dąbrowa Górnicza, Łazy, Marki i Czerwonak.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE