Wojna na górze o powszechny Internet

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 27-07-2010
  • drukuj
Prezes UKE wzywa szefa MSWiA do podpisania umowy, która od kilku tygodni z nieznanych przyczyn zalega w szufladach resortu. Stawką jest powszechny Internet w każdym domu.
Wojna na górze o powszechny Internet

Sposobem na przyspieszenie inwestycji w Internet miało być wsparcie dla samorządów chcących budować u siebie szerokopasmowe łącza. Pomagać miał Urząd Komunikacji Elektronicznej, bo poruszanie się wśród przepisów, w tym wnioskowanie o pieniądze unijne, jest dla gmin czy powiatów zbyt skomplikowane i bez wsparcia inwestować nie będą – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Rząd wynegocjował z UKE warunki i kwotę dofinansowania. Urząd podpisał umowę i przez ponad osiem tygodni nie doczekał się ani podpisu ministra, ani jakiejkolwiek informacji o dalszych losach umowy.

„Gazeta Wyborcza” dotarła do pisma, które kilka dni temu prezes UKE Anna Streżyńska skierowała do ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera. Wzywa w nim do niezwłocznego podpisania uzgodnionego przez strony porozumienia w sprawie dofinansowania.

MSWiA odpowiedziało UKE, że porozumienie najprawdopodobniej nie zostanie podpisane, bo projekt nie pokazuje konkretnych i wymiernych rezultatów, które miałby przynieść. MSWiA ma przede wszystkim wątpliwości, czy projekt doradczy rzeczywiście przyczyni się do zwiększenia inwestycji w infrastrukturę internetową.

Streżyńska wysłała pismo do min. Jerzego Millera oraz do premiera Donalda Tuska. Stara się obalić w nim argumenty resortu, a przede wszystkim podkreśla, że wcześniej nie miał on uwag do projektu. Jej zdaniem czas na polemiki się skończył, bo projekt został już zatwierdzony, a dalsze opóźnienia stawiają pod znakiem zapytania realizację istotnego elementu rządowego programu Polska cyfrowa.

Sytuacja nie jest wesoła. Z ok. 5 mld zł przeznaczonych w latach 2007-2013 m.in. na budowę sieci przez samorządy wydano na razie kilkanaście procent. Z dokumentów rządowych wynika wprost, że na 28 tys. km sieci telekomunikacyjnej, która miała w tym czasie powstać, na razie podpisano umowy na 350 km – podaje „Gazeta Wyborcza”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Skandal rządowy opóźniający rozwój Polski "cyfrowej " ma z pewnością duże podłoże polityczne. Wiadomo, że internet wyeliminuje w przyszłości pośredników partyjnych z pasożytniczych państwowych budżetów i subsydiów. Partie zostaną w ten sposób pozbawione dochodów i decyzji ich dystr...ybucji. Nieuzasadniona będzie ich racja bytu. Zjazdy i posłowie będą nikomu niepotrzebnym balastem, to się samo przez siebie rozumie. Internauci szybko nauczą się sprawować samodzielnie władzę i samodzielnie myśleć o swoich i sąsiada potrzebach.Bezpartyjny Rząd RP będzie mógł wydawać logiczne ustawy i prawa w służbie narodu a nie w interesie anarchistów partyjnych. rozwiń

politynet, 2010-07-27 19:37:19 odpowiedz

Dlaczego chcemy, zeby rzad fundowal nam internet ? Po pierwsze bedzie podsluchiwac i rejestrowac polaczenia, do drugie bedzie to 3 razy drozsze, niz internet prywatny. Nie jestesmy rozsadnymi podatnikami.

autoidea, 2010-07-27 13:12:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE