Zbieranie pieniędzy przez internet pod kontrolą

W propozycjach zmian ustawy o zbiórkach publicznych, regulujących m.in. pozyskiwanie środków przez internet, chodzi o unowocześnienie przepisów i większą przejrzystość - zapewnia MAC. Przeciwnicy zmian uważają, że efektem będzie większa kontrola nad obywatelami.
Zbieranie pieniędzy przez internet pod kontrolą
Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej, dotyczący m.in. ustawy o zbiórkach publicznych, nad którym obecnie pracuje sejmowa podkomisja. Projekt został ostro skrytykowany przez część środowiska internetowego, przede wszystkim w kontekście zbiórek publicznych i tzw. finansowania społecznościowego zwanego też "crowdfundingiem".

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji chce, by zbiórki publiczne można było przeprowadzać sms-em lub przez internet. Teraz ustawa nie przewiduje zbiórek drogą elektroniczną.

Przeciwnicy zmian zaproponowanych przez MAC nie chcą, by każdy apel o wsparcie z podaniem numeru konta bankowego lub numeru telefonicznego, na który można przesyłać sms-y, a także zbieranie funduszy przez internet na działalność charytatywną i różnego rodzaju projekty przez wyspecjalizowane serwisy internetowe (np. Sellaband czy Kickstarter pozwalające finansować m in. niezależne filmy, wydawnictwa muzyczne, gry komputerowe czy książki) były traktowane jako zbiórki publiczne.

Oznaczałoby to konieczność uzyskiwania każdorazowo pozwoleń na taką akcję. Organizacje domagają się, aby pojęcie zbiórki publicznej ograniczyć do zbierania darów w gotówce i naturze tak, jak jest to obecnie zapisane w ustawie.

W wystosowanym we wtorek komunikacie resort podkreślił jednak, że intencją wszelkich proponowanych zmian było zagwarantowanie pewności prawnej co do możliwości stosowania crowdfundingu, oraz swobody jego stosowania.

"Wiedząc, jak ważny jest crowdfunding dla powstawania tak potrzebnych nowych modeli finansowania, w tym finansowania twórczości oraz wartościowych inicjatyw społecznych oraz chcąc uniezależnić wydawanie pozwoleń od jednostkowej decyzji urzędnika, od niepewności, czy stosować przepisy ustawy, czy też nie - ministerstwo zaproponowało zmianę dającą podstawę do przyszłych prac zmierzających do poprawy sytuacji" - czytamy na stronie internetowej MAC.

Resort przypomina, że obowiązująca ustawa o zbiórkach publicznych została uchwalona w 1933 r., kiedy nie istniały jeszcze nowoczesne instrumenty płatnicze. W omawianej poprawce, ministerstwo proponuje, aby tam, gdzie mowa jest o "zbieraniu ofiar w gotówce lub naturze" (Art 1.), "gotówkę" zastąpić przez "środki pieniężne".

W artykule 5., który mówi o tym, że odpowiednie rozporządzenie będzie regulować sposoby przeprowadzenia zbiórek i zakres kontroli nad nimi, MAC chce dodać sformułowanie o różnorodności form przekazywania ofiar "z wykorzystaniem instrumentów płatniczych".

Według resortu możliwe są teraz dwa scenariusze. Pierwszy z nich przewiduje akceptację proponowanych zmian i rozpoczęcie prac nad rozporządzeniem z udziałem strony społecznej. Rozporządzenie mogłoby sankcjonować obecny model lub "model z minimalną liczbą procedur, funkcjonujący niejako automatycznie bez pola dla decyzji urzędników".

Inna możliwość to uznanie, że finansowanie społecznościowe to obszar niewymagający regulacji, co jednak w przyszłości może rodzić problemy z brakiem jasnych reguł prawnych - zaznacza MAC.

Paweł Dobrowolski, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju, twierdzi, że efektem wprowadzenia zmian będzie po prostu rozszerzenie reglamentacji zbiórek również na zbiórki dokonywane przelewem.

"Minister Boni zmianą ustawy o zbiórkach chce przywrócić stan prawny, który był utrzymywany przez niekonstytucyjne i zakwestionowane przez sąd rozporządzenie o organizacji zbiórek i tym samym rozszerzyć władzę urzędników nad obywatelami" - napisał Dobrowolski w komunikacie rozesłanym mediom.

Zdaniem Piotra Trudnowskiego z Fundacji Republikańskiej, współzałożyciela Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu, zaproponowane zmiany idą w najgorszym możliwym kierunku, ponieważ wszelkie pozyskiwanie środków w internecie podlegać będzie ścisłej reglamentacji urzędników.

"Tym samym nie tylko nie uda się uwolnić dobroczynności Polaków, ale pod znakiem zapytania stoi rozwój finansowania społecznościowego. W Polsce, chcąc pozyskać od internautów finansowanie na wydanie książki, organizację imprezy dobroczynnej czy dalsze prowadzenie bloga, będziemy potrzebowali każdorazowo zgody ministra Boniego" - ostrzega Trudnowski.

Organizacje pozarządowe zapowiedziały, że w środę spotkają się, by omówić propozycje MAC.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.