Zniesienie progu frekwencji byłoby dobre?

  • przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 20-11-2009
  • drukuj
Lokalne referenda zbyt często są nieważne. Do tego bardzo trudno je zorganizować.
Zniesienie progu frekwencji byłoby dobre?

Mieszkańcy Częstochowy ostatnio odwołali swojego prezydenta - to jednak wyjątek od reguły. W Polsce niełatwo jest bowiem odwołać wójta czy prezydenta. Do tego bardzo trudno zorganizować takie referenda. Polacy rzadko w nich głosują, bo nie interesują ich lokalne sprawy - pisze dziś "Rzeczpospolita". Może zatem znieść warunek minimalnej frekwencji – zastanawia się gazeta.

„Jak wynika z danych Państwowej Komisji Wyborczej, od 1992 r. (kiedy to weszła w życie ustawa o referendach lokalnych) do 2006 r. ważnych było 49 na 440 referendów, czyli 11 proc. Od 2006 r. ten wskaźnik wynosi 17 proc., ale jest wyższy tylko dlatego, że obniżono próg minimum głosujących. Zainteresowanie mieszkańców sprawami lokalnymi jest nadal słabe i wciąż ogranicza skuteczność referendum”  - czytamy w „Rz”.

„Próg frekwencji jest w ogóle niepotrzebny. Nie ma go w Szwajcarii, ojczyźnie referendów. Jeśli ktoś nie ma zdania albo jest mu wszystko jedno, to zostaje w domu” mówi „Rz" prof. Jerzy Regulski, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej.

„ Nie zgadzam się z tym” - ripostuje jednak prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego. „Ten próg broni np. dobrego prezydenta przed mniejszością mieszkańców, która z jakichś powodów chciałby go odwołać” – zapewnia Kulesza

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.