PARTNER PORTALU
  • BGK

Konstanty Radziwiłł zapewnia: W żadnym szpitalu nie doszło do katastrofy

  • PAP/PSZ    3 stycznia 2018 - 11:49
Konstanty Radziwiłł zapewnia: W żadnym szpitalu nie doszło do katastrofy

Konstanty Radziwiłł jest przekonany, że Ministerstwo Zdrowia panuje nad sytuacją. (fot. PTWP / Michał Oleksy)

Sytuacja jest pod kontrolą - zapewnił 3 tycznia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł pytany o sytuację w ochronie zdrowia.




• Ministerstwo Zdrowia i Porozumienia Rezydentów OZZL podają różne liczby ws. wypowiadania klauzul opt-out.

• Konstanty Radzwiłł uważa, że do postawy lekarzy wypowiadających klauzule pasuje określenie "bunt".

• - Jakoś musimy sobie z tym porodzić i radzimy sobie - zapewnił minister zdrowia.

Lekarze w całym kraju wypowiadają umowy, na mocy których wyrażali zgodę na przedłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo.

Jak poinformowało 2 stycznia Ministerstwo Zdrowia, klauzulę opt-out wypowiedziało 3546 lekarzy rezydentów i specjalistów. Natomiast zgodnie z szacunkami Porozumienia Rezydentów OZZL wypowiedzenia takie złożyło około 5 tys. lekarzy. W placówkach, w których klauzulę wypowiedziała znaczna część medyków, istnieje ryzyko problemów z obsadą dyżurów lekarskich.

"W żadnym szpitalu nie doszło do jakiejś zasadniczej katastrofy" - zapewnił minister zdrowia w wywiadzie dla radiowej Jedynce. "Oczywiście to jest wyzwanie dla dyrektorów szpitali i my odpowiednimi propozycjami regulacyjnymi ułatwiamy to, żeby zarządzać tą trudną sytuacją, która nie została wywołana ani przez dyrektorów, ani przez ministra zdrowia, tylko przez lekarzy. Jakoś musimy sobie z tym porodzić i radzimy sobie" - podkreślił Radziwiłł.

Czytaj także: Przez brak lekarzy wstrzymano zabiegi w kolejnym szpitalu dziecięcym

"Myślę, że przy okazji każdego kryzysu - dyrektorzy szpitali, ale także minister zdrowia, wyciągają wnioski, jak ten system i poszczególne jego jednostki mogą działać. Przyglądamy się również rozwiązaniom w innych krajach i trzeba powiedzieć, że w polskich szpitalach na dyżurach jest więcej lekarzy niż w krajach w Europie Zachodniej" - oznajmił.

Jak mówił "Trzeba się zastanowić, czy narzucane z góry pewne normy w tym zakresie w niektórych przypadkach nie są przesadą". "Wydaje się, że tak właśnie jest" - ocenił minister zdrowia.

"Regulacje, które wprowadzamy, dają możliwość podjęcia przez dyrektora szpitala po konsultacji z ordynatorami decyzji o zmniejszeniu obsady dyżurowej, oczywiście z założeniem, że to będzie bezpieczne dla pacjentów - i tak właśnie się dzieje" - zadeklarował.

Radziwiłł odniósł się także do podawanych w mediach informacji na temat sytuacji w ochronie zdrowia w związku z wypowiadaniem przez lekarzy umów. "Od kilku dni, zaglądając do mediów, można odnieść wrażenie, że jest w służbie zdrowia jakaś katastrofa. Ja naprawdę mogę powiedzieć i zapewnić wszystkich słuchaczy, że sytuacja jest pod kontrolą" - zaznaczył.

Czytaj również: Konstanty Radziwiłł ostro o postawie lekarzy: To nienormalna sytuacja

Pytany, dlaczego mówiąc o akcji lekarzy, używa określenia "bunt" i mówi, że ma ona "charakter polityczny", odpowiedział: "A co to jest? Jest to jakaś akcja, która nie jest strajkiem, nie jest sporem zbiorowym. Lekarze oczekują w swoim deklaracjach, bo nie jest to nigdzie spisane, nie ma komitetu protestacyjnego, są organizacje, które wspierają tę akcję, ten protest, ten bunt... Nie ma w tym nic obraźliwego".







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.